Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

sobota, 6 lutego 2010

Refleksje...

 

Dzisiaj ogarnął mnie smutek i melancholia, może to po wczorajszej adrenalinie ,byłam podekscytowana wstawianiem różnych bajerów na blog. I przyszła refleksja, po co ja to zrobiłam, czuję się skacowana moralnie jak wchodzę na mój opustoszały poprzedni blog, to tak jakbym opuściła najlepszego przyjaciela.
Tutaj na razie czuję się jakaś wyobcowana, nie ma takiej opcji gdzie mam wgląd ile osób mnie odwiedza i nie ma linków do osób odwiedzających abym mogła wpaść z rewizytą, mam wrażenie że goście którzy mnie odwiedzali w poprzednim mieszkanku obrazili się na mnie za tę decyzję. Kurcze d...a wołowa jestem , ale tak się czuję, okropnie.
Nigdy bym nie zmieniła miejsca blogu gdybym tam mogła zmienić to co chciałabym, tu jest troszkę więcej możliwości, ale niestety tu muszę zaczynać od początku, czyli moje półtora roku blogowania poszły się paść.
A z drugiej strony człowiek musi dokonywać wyborów i zmian w swoim życiu czego ja jestem prywatnie najlepszym przykładem, inaczej wpadam w marazm. Jednocześnie brak mi znajomych z poprzedniego blogu, sama wiem że trudno się pisze osobom niezalogowanym na tym koncie, to akurat przerabiałam.
Jestem dzisiaj pełna sprzeczności, raz kozie śmierć, w końcu zakładając blog na bloxie nie liczyłam że ktoś mnie czytać będzie, założyłam w trudnym momencie swojego życia, to był motywator do działania, on mi pokazywał że jednak coś tam w życiu dokonałam, składając do kupki to co mnie interesowało, to było lekarstwo na olbrzymiego doła . Więc zaczynam od tego samego momentu, nie wiem czy piszę sobie a muzom.................ale pisać muszę.

27 komentarzy:

  1. Jaśminku ja cie non stop podczytuje. I wiem z pewnością będę wracać na twojego wcześniejszego bloga po inspiracje:) Ja się bardzo cieszę że jesteś teraz tu. Nareszcie nie muszę pamiętać o tym dodatkowym logowaniu na blox-ie. Jak dla mnie towje przenosiny są na plus.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ tu cudnie u Ciebie...tak klimatycznie:)Adresik masz teraz taki bardziej "światowy":)Wierzę Ci, że trochę żal poprzedniego miejsca, człowiek się zżywa z tym kawałeczkiem własnej wirtualnej przestrzeni, jak...z mieszkankiem jakimś:)Ale nową przestrzeń zagospodarujesz równie pięknie...już to widać, już jest... jaśminowo:)Mam tylko nadzieję, że na bloxa też będziesz nadal zaglądać...parę robótkowych ludków jeszcze tam zostało...:)? Serdeczne ślę pozdrowienia, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale, ale...kto się to bedzie nam rozklejał, to nasz Jaśminek ma dzisiaj chandrę-ale nic się nie martw, to przejdzie.
    Ja też nie jestem zbyt długo na blogu, dopiero od czerwca zeszłego roku i też po zmianie poprzedniego bloga. Na początku to całymi dniami nikt do mnie nie wpadał, ale powolutku, powolutku się wszystko jakoś rozkręciło- z Tobą też tak będzie :)
    Nie zapomnimy o Tobie a poza tym jest tu naprawdę ślicznie, pozdrawiam cieplutko,savannah

    OdpowiedzUsuń
  4. a może by tak dać sobie odrobinkę czasu? Przyzwyczajenie człowieka jest na tyle silne, że trudno z dnia na dzień przeskoczyć z jednego miejsca w drugie. Masz teraz dwa blogi do "obskoczenia" i to ma swój urok!
    Pozdrawiam cieplutko i zyczę samych radości

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się na ochotnika, będę wpadać , bo cudnie tu !
    Poprzedniego miejsca nie poznałam niestety, bo do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu blogów... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochane jesteście,dziękuję, podtrzymana zostałam na duchu, w raporcie z dyżuru napisałabym że pacjentka w nastroju zmiennym, po obiadku zajmę się rozgrzebanym decu to mi przejdzie, mam nadzieję. Trochę się rozpieściłam na tamtym blogu i na urlopiku, zaraz wezmę się w garść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaśminku nie martw się, daj sobie troszkę czasu na zadomowienie się w nowym miejscu, napewno szybko rozpatrzysz się co i jak. Uwierz, że osoby które odwiedzały Cię na bloxie będą zaglądały także tutaj bo to nie adres się liczy. Ja odwiedzać bedę napewno. To prawda że można sie przyzwyczaić - ja się do mojego miejsca bardzo przyzwyczaiłam i dobrze mi tam, nawet jak szablon zmieniłam kiedyś to nie było to i znów wróciłam do tego, który wybrałam jako pierwszy. Jednak coś w tym blogspocie musi być bo coraz więcej osób z naszego blogowego światka sie tu przenosi - Bebezet, Kinia, Eda, teraz Ty. Nie przejmuj się jednak że będziesz pisała dla siebie bo zapewniam Cię masz wielu wiernych czytelników i podziwiaczy Twoich fantastycznych prac. Także nosek do góry:) Pozdrawiam:*

    http://rosse5.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  8. A tam ,nie smuc się wszystkie i tak do Ciebie będziemy przyłazic,czy chcesz tego czy nie:))))aż tak wileka zmiana nie nastąpiła a przecież niejedna juz adres zmieniała więc się nie zamartwiaj i działaj i piękne rzeczy pokazuj,już my to wszystko obejrzymy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisz, pisz Jasminko, jak najwięcej.
    Uwielbiam do Ciebie zaglądać.
    Sama mam jednak podobne rozterki...doskonale rozumiem co teraz czujesz, ale pocieszam się, że potrzeba trochę czasu aby się przyzwyczaić.
    Trzymam kciuki, aby nastąpiło to jak najszybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaśminko! ten kto do Ciebie zaglądał, to będzie zaglądać-więc sie niepotrzebnie nie zamartwiaj a swoją energię skieruj na twórczość abyśmy miały co podziwiać-jak zawsze-wanda

    OdpowiedzUsuń
  11. Mało aktywna jestem ostatnio, ale na taki smutek musze zareagowac, pozdrowienia z Wroclawia,PS. normalnie to ja bylam iza_p_wroclaw, ale jak zmiany to zmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie martw sie szybko sie tu oswoisz :) i przynajmniej na bieżąco mogę tu zaglądać, bo nie wiedzieć czemu często na bloxie żadne blogi mi się nie logowały i musiałam czekać kilka godzin, a po za tym piekną masz tu szatę i ku mej radości uraczyłaś me oczy swoimi poduszkami jeszcze raz (tymi jendokolorowymi) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie tam wszystko jedno gdzie... ważne że mogę nacieszyc oko tym co tworzysz ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tą wirtualną przeprowadzką to tak jak ze zmianą miejsca zamieszkania na nowe. Początkowo człowiek myśli o tamtym, bo wiążą się z nim wspomnienia, ludzie...wszystko. Na nowym miejscu jeszcze nie zdążył ich zgromadzić. Ale przecież przyjaciele, znajomi dalej są obecni - może nie na wyciągnięcie ręki, ale wiemy, że są. Tak samo jest z wirtualną przestrzenią. Ci, którzy pokochali to co robisz i kim jesteś, będą mimo barier zaglądać do Ciebie. Przybędą też nowi a Ty pokochasz swój nowy "dom". Nie martw się. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaśminku to chyba dzisiaj taki dzień,mnie też jakoś smutno jest na duszy:(
    Jestem u Ciebie codziennie i nie mam zamiaru leczyć się z tego nałogu,ponieważ dobrze mi z tym:)
    Ściskam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie było mnie, więc dopiero teraz dowiedziałam się, że zmieniałaś miejsce. Już dodałam się do obserwujących Twojego bloga i będę do Cię zaglądać. Smutki precz, masz teraz taką ładna stronę, tak tu kwieciście. To normalne, że człowiek się przyzwyczaja. Ja też jakiś czas temu zmieniałam miejsce, więc wiem co czujesz. Wszystko można oswoić :-) Jeśli chcesz jeszcze więcej wiedzieć o tym, kto Cie odwiedza to polecam: http://stat.4u.pl/index.html (bezpłatny)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zobaczyłam starych znajomych to już mi lepiej, jeszcze raz bardzo wam dziękuję za wsparcie i za sygnały że jesteście obecne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie tu u Ciebie, bardzo mi się podoba - ja też będę wpadać w odwiedziny, jak tylko czas pozwoli. A rozterki miną niebawem - wiem, bo jak się przeniosłam z bloxa, to mi też tak dziwnie było. Teraz o tamtym blogu już raczej rzadko wspominam... Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. już miałam koleżankę pocieszać, ale widzę, że niezły zastęp pocieszycielek już przede mną wystąpił :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. "Nie ma tego złego..." ((:
    Dzięki Twojej decyzji, mogę poznać Ciebie i nowy fascynujący zakątek. ((:

    OdpowiedzUsuń
  21. Jasmin, nie martw się, przydeptamy i tutaj za Tobą :) minie troszkę czasu nim zyskasz tak ogromne grono odwiedzających, ale napewno stopniowo będzie się ono powiększało. A nowe miejsce bardzo mi się podoba, jest jeszcze bardziej magiczne :) Pozdarwiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  22. Głowa do góry.Tam gdzie Ty tam i my.Ściskam gorącą,pocieszjącą i ogólnie ściskam. Izzy

    OdpowiedzUsuń
  23. Joasiu, ilość komentarzy pod tym postem chyba definitywnie rozwiała Twoje wątpliwości:) Nie ważne w jakie miejsce, ważne że przychodzę do Ciebie (ja też ostatnio zmieniłam miejsce blogowania). Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic się nie martw :)
    Rozkręcisz się i tutaj i przyzwyczaisz :)
    Będzie dobrze, tylko najpierw musi być niedobrze ;)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ...ach, te rozterki...
    Ale to pewnie tylko chwilowe. Dziewczyny mają rację, nie adres się liczy a wnętrze bloga.A u Ciebie jest pięknie. Starzy, dobrzy znajomi i tu Cię będą odwiedzać z wielką przyjemnością... a ilu przybędzie nowych??? -sama się zdziwisz :))
    Pozdrawiam Cię Jaśminku serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wczoraj miałam dyżur i skonana poszłam spać, dzisiaj otwieram a tu tyle wpisów,że mnie zatkało .
    Dziwczątka jesteście kochane, pocieszona jestem, pogłaskana, w takim układzie rana się szybko zagoi. Trza brać się do roboty.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nikt Cię nie opuścił, wszyscy razem z Tobą równiez przenieśli sie na Twojego bloga, aby tak jak ja śledzić z wypiekami na twarzy Twoje kolejne robótki:)
    Pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń