czwartek, 13 maja 2010

Babeczki nadziewane owocami


Babeczki zrobiłam z córcią w przerwie świątecznej kiedy to moje dzieci były obecne w domku, ale myślę że  wyśmienicie smakują przez cały rok , zmieniać można tylko owoce w zależności jakie z nich królują w obecnej chwili. Babeczki nadziewane kremem np.karpatkowym , banan, brzoskwinia, kiwi i mus żurawinowy.


Marzą mi się truskawki.

15 komentarzy:

  1. Pysznie wyglądają i pewnie też tak smakują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zaproszona na te smakołyki :)

    Ściskam
    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie "pyszne" te zdjęcia, że na sam widok ślinka cieknie...co dopiero móc ich spróbowac...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ mi ślinka cieknie , uwielbiam takie babeczki , zwłaszcza z truskawkami i z bitą śmietaną:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam zapytać czy mogę się wprosić, ale po babeczkach zostało już tylko zdjęcie i moja cieknąca ślina.
    Oj zjadłabym takie pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  6. No to mnie załatwiłaś ;0)
    Ja jak ja, ale mój M. wprost uwielbia takie babeczki, a czym bardziej kolorowe tym lepiej :0)
    A co do truskawek...też mi się marzą, takie prawdziwe polskie, ale w tym roku może być z nimi kłopot :O(

    OdpowiedzUsuń
  7. Czujcie się zaproszone, jak tylko pojawią się truskawki będą następne babeczki.
    Elwira jak dobrze cię "usłyszeć".
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślinotoku dostałam od tych bajecznie kolorowych babeczek.Oj, przydałaby mi się teraz choć jedna na ząb do kawusi.
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Babeczki wygladaja smakowicie .Takie kolorowe i wiosenne.Slinka cieknie.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszności, ale mi smaka narobiłaś...bedę teraz chodzić i się oblizywać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają bardzo apetycznie :) aż ślinka cieknie od samego patrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż mi burczy w brzuchu a u mnie w domu tylko herbatniki:(
    Miłego weekendu:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja już takie pyszności jadłam. A babeczka zrobiła :"plum". znaczy złamała sie na pół, a jej zawartość wypadła na podłogę uprzednio zrobiwszy wyskok w górę.I tak się w sobie zakochali: gospodyni i pan, który babeczce zroibł plum.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale zrobiłaś apetytu.Niestety jestem na diecie glikemicznej i 0 cukru.A tak bym zjadła coś słodkiego do kawki.

    OdpowiedzUsuń