Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

niedziela, 11 lipca 2010

Żywot maluczkiego


Żywot maluczkiego człowieczka takiego jak ja odbywa się pomiędzy  ścianami własnego małego mieszkanka na starym blokowisku, drogą do pracy która jest nieprzeciętnie krótka, czyli przejście przez pasy i zejście do odpowiedniego budynku gdzie mieści się mój oddział i zamyka się ścianami budynku w miejscu pracy. Droga powrotna ta sama tylko w innym kierunku. Spotkania z naturą mam tylko jak wyjdę na maciupki balkonik albo jak przechodzę przez szpitalny park.


Najbardziej brakuje mi natury w lecie, zazdroszczę wtedy koleżankom , znajomym którym dane jest mieszkać w otoczeniu własnego ogrodu. Dusza aż piszczy z rozpaczy. Czekam więc z utęsknieniem na urlop i wypad w góry, jeszcze tylko sześć  dyżurów mi zostało.
Wczoraj rodzinka zabrała mnie nad Wiar, dziką rzekę, zmieniającą swe koryto co rok. Kamienisty brzeg, pełen kolorowych kamieni i gdzie nie gdzie roślinki uczepione kawałeczka ziemi. Leżałam sobie na kocyku pod parasolką i zachwycałam się szumem rzeki spływającej po kamieniach i przyglądałam się niepozornym kwiatkom, wydawały mi się zachwycające. Jestem niepoprawna ale jak tylko przemieszczę się na łono natury od razu zachowuję się ja więzień którego wypuścili na krótką przepustkę. 
Misiek z córcią smażyli się na słońcu a ja tylko przez chwilkę wychodziłam spod parasolki, alabastrowa skóra nie cierpi zbyt intensywnego słońca, usiedli sobie na krzesełkach w wodzie i z dala od mojej szanownej osoby, ponoć słońce się ode mnie odbija. No i dobrze , mogłam się podelektować ciszą i zapaść  w niebyt.


10 komentarzy:

  1. Ja troche podobnie. Kocham naturę i uwielbiam przebywać na jej łonie. Niekoniecznie muszę jej dotykać, co należy rozumieć tak, że nie przepadam za grzebaniem w grządkach. Uwielbiam słońce, pod warunkiem, że świat mogę obserwować z głębokiego cienia.
    Dzień jak codzień, otacza mnie betonem miasta, spalinami i warzaskiem umorusanych małolatów, które nie mają się gdzie bawić.
    Gdy nie mogę do przyrody, w końcu ląduję w kuchni. Też w pewnym sensie natura.

    OdpowiedzUsuń
  2. zycze udanego juz tuz tuz - urlopu
    Pozdr An

    OdpowiedzUsuń
  3. Tadeuszu witam , zaglądnęłam na twojego bloga i dużo ciekawych rzeczy znalazłam, muszę w czasie wolnym poczytać.
    An dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Ci udanego wypoczynku , i zazdroszczę po cichu wyjazdu, bo mnie chyba w tym roku taka przyjemność omninie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam - zapachniało kawą :D Życzę udanego urlopu i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I dla takiego relaksu człowiek właśnie żyje.. podelektować się przyrodą i błogim nic nie robieniem..

    OdpowiedzUsuń
  7. Wobec tego życzę udanego urlopu na łonie natury.
    Naładuj bateryjki:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Udanego wypoczynku:) Śliczną serwetke powiesilaś w ramce, sama myślę by stworzyc cala galerię z serwetkowymi obrazkami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zycze Ci udanego wypoczynkui naladowania baterii.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń