czwartek, 31 marca 2011

Haft biały


Wracam do opisywania swoich książeczek robótkowych, dzisiaj "Haft biały" autorstwa Denise Tran . Jest to niewielka pozycja , 30 kartek, jest tam opis różnego rodzaj haftu białego . Jest ich kilka : haft angielski, madera, renesansowy, Richelieu, szwajcarski, wenecki i wypukły. Troszkę techniki ale niewiele i kilka wzorów do przekalkowania. Na pewno  nie jest to podręcznik do nauki haftu białego, ale typowa książka na półkę i już. Szkoda , chętnie łyknęłabym tajniki np. haftu szwajcarskiego.
Jestem oczarowana tego typu haftem ale w ciągu swego prawie półwiecznego życia nigdy nie udało mi się do niego zasiąść i spróbować, czego niezmiernie żałuję.
Oczywiście jak każdy 100% chomik mam w swoich zbiorach zdjęcia prac, przepięknych, oczy można wypatrzeć delektując się wszystkimi szczegółami i podziwiać precyzję haftu.
Zamieściłam troszkę inspiracji sieciowych, jeżeli ktoś ciekawy to proszę spojrzeć na galerię i nacieszyć oko, zapraszam









środa, 30 marca 2011

Biało- czarny deser z truskawkami




Troszkę przewrotnie zatytułowałam wpis, to nie jest przepis dla żarłoków, hm, a może jednak? Może dla tych którzy żarłocznie potrzebują coś robić, gonią za nowymi bodźcami do życia i oddychania tak jak ja. Tak, robótki wszelakie to dla mnie jak wspaniały deser, po obfitym obiedzie całego dnia , w znikomych chwilach wolnych od obżarstwa dnia codziennego , gdy moje ciało jest zmęczone spożywaniem dań które serwuje nam nieustannie życie, lubię zasiąść do deseru i kontemplować smak ciszy, zapach farb ,rozpływać się w miękkości materiałów i nici, powoli go spożywam, wręcz z namaszczeniem, to czas tylko dla mnie. Chciałabym aby deser podawano częściej i abym mogła mieć czas w spokoju go smakować.
Czasami chowam go na potem , odkładam na pojutrze i znowu do niego wracam.
Tym razem jest to biel i czerń , panująca naprzemiennie. Maluję talerzyk białą farbą i konturówką i wyszywam czarny monogram, uciekam od strachu który panuje w moim sercu od kilku dni, strachu o bardzo bliską mi osobę, może dlatego te kolory. Mam tylko nadzieję że wszystko się dobrze ułoży i będę mogła  cieszyć się wiosną.




Chciałam podziękować i ślicznie się ukłonić za wpisy pod poprzednim postem, wpisy liczne i bardzo miłe dla mojego ucha i oka. Chciałam też powitać osoby nowe na moim blogu , bynajmniej pierwszy raz coś do mnie napisały z czego się bardzo cieszę i zapraszam ponownie.

sobota, 26 marca 2011

Dziewczyna z gęsią - obraz



Portret "Dziewczyny z gęsią " ukończyłam.
Całą oprawę tego obrazka miałam w głowie wymyśloną , trzeba było tylko to zrealizować. Pomyślałam - rama musi być prosta, musi identyfikować się z klimatem biednej wsi, dla tego mocno ją sfatygowałam, odrapałam. Passe-partout miało dodawać uroku, lekkości.  W mojej wyobraźni dziewczyna jest ubrana w perkalową spódniczkę, może w sukienkę, prostą w łososiową łączkę tak jak jej kubraczek i do tej spódniczki miało nawiązywać pass-partout. Wybrałam się na buszowanie w szmatach na wagę, udało się i znalazłam idealną tkaninę. Wycięłam z tektury passe-partout i okleiłam tkaniną w łososiowe kwiaty. Wydaje mi się że uzyskałam zamierzony efekt.



Obrazek wyszywany jest na płótnie, nićmi firmy DMC.
 Kolorów nie ma wiele , około 19 pasm muliny potrzebnych do wyszycia tego obrazka.



wtorek, 22 marca 2011

Doniczka w kropki



Otrzymałam od Miśka piękne dzwoneczki, tak na poprawę mojego humoru , oczywiście w kolorze fioletu. Niestety nie miałam doniczki aby ten kwiatek wyeksponować na stole. I tak zmotywował mnie niechcący do wyciągnięcia farb i lakierów. Powstała w szybkim tempie doniczka w małe fioletowe kropeczki. Dzwoneczki pięknie się prezentują w świetle wiosennego słońca.



Stara doniczka wyciągnięta z czeluści piwnicznej , pomalowana została na biało, kropeczki malowałam pędzelkiem, nie są idealne ale to też ma swój urok. Kwiatek ma teraz odpowiednią oprawę i cieszy oczy.I takim to sposobem można w krótkim czasie coś zmienić w naszym otoczeniu, mała rzecz a cieszy.





Jednocześnie robię ramę do haftu , "Dziewczyna z gęsią "została ukończona , muszę ją jakoś oprawić, więc bawię się obecnie w farbowanie i szlifowanie ramy. Mam też na tapecie stary zegar , rozebrany, trzeba go odnowić. Mam nadzieję że przy okazji otwarcia warsztatu powstaną i inne rzeczy, może powrócę do decu.



Inspiracja kropkowa

piątek, 18 marca 2011

Szablon serca


Wszyscy kochamy motyw serca, czy to w poezji, literaturze, czy to w obrazach, a my kobitki to jeszcze lubimy motyw serca opracowywać w nieskończoność w naszych przeróżnych robótkach.
Wiem że większość wie jak wykroić serce, dostępne są różne szablony, ale dla tych które borykają się z trudnościami przytoczę  prosty sposób narysowania sobie serca samemu w rozmiarze jaki sobie akurat życzymy.

Szablon serca



Na papierze , od rogu odliczamy linijką długość serca np.6 cm i rysujemy kwadrat o bokach 6 cm-trowych. Na dwóch bokach zaznaczamy środek kwadratu, czyli każdy odcinek boku ma 3 cm. Odchylamy cyrkiel na długość 3 cm,  ustawiam go na środku boku kwadratu i rysujemy pół okręgu. Wycinamy szablon, przykładamy do materiału i gotowe.





Aforyzmy o sercu

Problemem naszego wieku nie jest bomba atomowa, lecz serce ludzkie. - Albert Einstein

W życiu rodzinnym mężczyźni bywają lekkomyślni, powodują się rozumem, a nie sercem, wielu rzeczy nie pojmują, ale kobieta pojmuje wszystko. Wszystko zależy od niej. Dano jej wiele, przeto wiele się od niej żąda. - Antoni Czechow

Jakież zalety potrzebne są, aby wytworzyć doskonałego człowieka? Zimna głowa, gorące serce, trzeźwy sąd i zdrowe ciało. -R.W.Emerson

- Dlaczego mam zatem słuchać serca?
- Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestanie powtarzać tego, co myśli o życiu i o świecie. - P.Coelho "Alchemik"

Kiedy ciało jest smutne, serce powoli umiera. - Albert Camus

Oczy widzą, uszy - słyszą, a serce - i tak wie swoje. - W.Grzeszczyk

czwartek, 17 marca 2011

Taca kuchenna



Z archiwum X

Zatęskniłam za decoupage, mam pełno pomysłów, tylko czasu brak. Wklejam więc pracę którą kiedyś zrobiłam , taca służy mi do dzisiaj.
Jak na nią patrzę to wzdycham , a czemu? Troszkę pracy w nią włożyłam, bawiłam się w domalowywanie tła cieniutkim pędzelkiem, z namaszczeniem i wielką radością bawiłam się farbką i miałam na to czas. Teraz ciągle planuję że jak tylko dorwę się wolnego dnia zabiorę się za decu, rozłożę swój warsztat i będę malować i kleić. I jakoś mi to nie wychodzi, znajdą się inne zajęcia bardziej pilne, które nie można odłożyć i nic nie powstaje, nawet skrzynia moja osobista leży w koncie w surowym stanie.
Czyżby czas się skurczył? a może mnie już starość ogarnęła i nie mogę za nim nadążyć? Być może to tylko brak organizacji w moim życiu i chaos zabija mi czas wolny? To nie narzekanie , tylko zastanowienie się nad tym zjawiskiem. Chyba trzeba wypić trochę witamin i się zorganizować, potrząsnąć swoim jestestwem , odnaleźć swoją energię która gdzieś się ulotniła. Zaczynam poszukiwania siebie , energii i wiosny.



Zdjęcie z powstawania tacy, domalowywanie tła.




poniedziałek, 14 marca 2011

Torba "Makowa panienka" - haft wstążeczkowy



Moje dziecię gdy tylko pojawi się w progu domu dba o to by matka się nie nudziła, tym razem chciała bym ozdobiła jej filcową torbę. Kolor łąki , więc maki same narzuciły swoją obecność. Umordowałam się niemiłosiernie fizycznie , haft wstążeczkowy na grubym filcu jest prawie niemożliwy, pomogłam sobie dłutem , wierciłam dziurki aby przeciągnąć wstążkę, miałam trudności aby uzyskać odpowiedni kształt. Siły w palcach wystarczyło na mały bukiet, ale zawsze można dorobić następne kwiaty, nic straconego.




Takim to sposobem nauka haftu wstążeczkowego powoli idzie do przodu.


Makowa inspiracja

środa, 9 marca 2011

Kobieta minionych epok i jej pasje



" Solą życia człowieka , są jego pasje"



Przeglądając swoje archiwum ze zdjęciami które namiętnie zbieram, nasunął mi się temat kobiet, dam minionych epok. Zdjęć mam setki , damy w różnych strojach, damy w kapeluszach, damy z kwiatami, damy w różnych pozach, a zdjęć obrazujących kobiety przy różnych codziennych czynnościach jest stosunkowo mało. Na podstawie obrazów zawsze myślę że tak płytko ocenia nas druga połowa świata, czyli mężczyźni, czyżby przez stulecia kobiety nie miały swoich pasji? , tylko pachniały i nudziły się niemiłosiernie? Pewnie i tak było, od stuleci uczymy się przetrwania w świecie mężczyzn, nie łudźmy się że dzisiaj tego nie ma. Ale współcześnie mamy wiele możliwości do spełniania się i realizacji , a czy kiedyś kobiety dążyły do tego samego , czy były zdominowane przez drugą swoją połowę. Myślę że zawsze znalazły się takie które przełamywały stereotypy i konwenanse. 
Pobawiłam się w skonstruowanie kilku tzw. przeze mnie misz-maszy, bardzo pobieżny obraz dam i ich pasji, na pewno temat ciekawy do wgłębienia się w historię amazonek które umiłowały jazdę konną, polowania, uprawianie sportów, zdobywanie gór, ujarzmianie pierwszych samochodów, jazdę na nartach, pływanie, choć zapewne miały utrudnione zadanie przez te wszystkie cudne fatałaszki , gorsety itp. Przez wieki haftowały, szyły , dekorowały domy i doskonaliły wszystkie robótki ręczne,  a my współczesne pasjonatki jesteśmy ich spatkobiorczyniami.



Temat morze , ja potraktowałam go w skrócie, wiem jednak na pewno że bez pasji moje życie nie wart byłoby złamanego szeląga.

czwartek, 3 marca 2011

Dziewczyna z gęsią



Kiedyś miałam taki sen..................wybiegam na łąkę, ziemia paruje po burzy, łąka zieleni się świeżą wiosenną trawą, mieniącą się kroplami deszczu. Łan traw usiał pagórki, w niewielkich zagłębieniach stoi woda , ja biegnę boso , stopy miękko zapadają się w soczystą trawę, biegnę od kałuży do kałuży ciesząc się jak dziecko, taplam się z rozkoszą w ciepłej wiosennej wodzie. Słyszę gęganie i syk zezłoszczonego gęsiora który rozłożywszy skrzydła chce mnie uszczypać w łydkę, nie boję się , ze śmiechem uciekam przed nim na bielutki piach rozciągający się nad rzeką, wskakuję do wody i płynę, płynę nie czując najmniejszego wysiłku, nurt rzeki sam unosi mnie a ja mogę tylko podziwiać piękne krajobrazy, woda przeźroczysta , widzę wodorosty i małe rybki, tak mi dobrze.................sen się urywa..............................miałam kiedyś takie sny.........................już ich nie miewam od dawna.
Teraz moje sny są ciemne , szare, czasami koszmarne, boję się że kolory we snach już nie powrócą.



Przynajmniej na jawie mogę powracać do kolorów, mogę powracać do dzieciństwa , stwarzając sobie w pewien sposób świat iluzji.
Gdy kiedyś zobaczyłam obraz " Dziewczyny z gęsią" przypomniał mi się sen o łące, moje dzieciństwo, moje wakacje, atmosfera pastwiska pełnego krów, koni i właśnie gęsi, przed którymi uciekaliśmy, złośliwe, piękne bestie. Spodobała mi się prostota zwykłej wiejskiej dziewczyny o rumianych policzkach, spodobała mi się kolorystyka i postanowiłam właśnie go sobie sprawić, zimorodka odłożyłam na potem bo mnie wnerwił.
Z wielką przyjemnością zasiadłam do nowego , nieskomplikowanego haftu.


Marzy mi się wiosna a tu jeszcze zima trzyma, wprawdzie słoneczko mocno grzeje ale mróz nie popuszcza, a to dowód na to , trzeba jakieś uroki odczynić aby wszystko się zazieleniło jak najszybciej, może kto takowe zna?



Haft od kuchni, jeszcze sporo pozostało do haftowania.



" Na tych małych trawach, na tych dużych wodach hodowały się całe stada gęsi, a jak to wszystko zaczęło rwać się a trzepotać, a gęgać, a wrzeszczeć, to dobrze o milę wokół słychać było. Wszystkie dzieci we wsi robotę z tymi gęśmi miały, pasając je gromadą albo po osobno, jak któremu w chacie przykazali.

Dopiero pod wieczór rozdzielała się gromada na pomniejsze stadka i każdy swoje do domu gnał. Już też wtedy nic inszego w całej Wólce Głodowej słychać nie było, tylko:

– Halela, gąski!... Halela! halela, do domu!...

A do tego taki z biczów trzask, jakby wesele jechało.

Długo jeszcze po zachodzie słońca uspokoić się nie mogło gęganie w zagrodach i chlewikach; a i w nocy nieraz powstawał ni stąd, ni zowąd wrzask gęsi na całą okolicę."

Cytata zaczerpnięty z Bajki "O Krasnoludkach i Sierotce Marysi" M.Konopnickiej książki którą ja uwielbiałam w moim dzieciństwie a moje dzieci przechodziły katusze jak ją przeczytać musiały. Przeczytałam ją im sama i stwierdziłam że zupełnie inaczej ją odbieram w wieku dorosłym, nie mniej jednak krasnoludki z tej książki nadal lubię.

Miłego wieczoru życzę wszystkim odwiedzającym.