Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

sobota, 12 lipca 2014

Jeszcze jedna poduszka na obrączki


Obiecywałam sobie że będę teraz częściej zaglądać i pisać na blogu, nie przewidziałam jednak swojej choroby. Bo jak można się przeziębić, smarkać, kaszleć w środku lata, to niedopuszczalne przestępstwo. A jednak stałam się przestępczynią i smarkam sobie.
 W zasmarkanym czasie udało mi się ukończyć poduszeczkę na obrączki i dostarczyć do rąk własnych. Niestety , pogoda też jest zasmarkana, więc zdjęcia nie najlepsze, obyło się bez sesji fotograficznej. Model bardzo się śpieszył, ciemno za oknami , a kwiaty w wazonie rozsiewały żółty pyłek i model bał się zabrudzenia. Trudno , zdjęcia są , jakie by one nie były, ale są. 
      Przepraszam za ten sarkastyczny ton, ale mam  " muchy " w nosie............................mam nadzieję że szybko  odfruną.


Serce haftowane techniką Hardanger. 


 Do uzupełnienia wzoru i dodatkowej dekoracji użyłam perełek. 



 Do milszego zobaczenia, pozdrawiam cieplutko.

sobota, 5 lipca 2014

Słońce w słonecznikach


Słońce przypomniało sobie o wakacjach, bo ile jeszcze deszczu można znosić. Miesiące ciepłe upływają szybciutko, a tak naprawdę nie zdążyłam się jeszcze zagrzać. 
Myślę ,że teraz będzie pogoda, bo ja się nigdzie nie wybieram, jak zwykle wakacje spędzę w pracy. Wróciłam właśnie z wojaży, odbierałam sobie kilka dni liczonych za nadgodziny i jak zwykle ,gdy ja miałam wolne  padał deszcz . Przyzwyczaiłam się, nie zmarnowałam tego czasu, kierując się słowami Dean R.Koontz "..i kiedy przyjdą dni deszczo­we, naucz się przechodzić między kroplami" ,byłam u dzieci we Wrocławiu, spędziłam dwa dni intensywnie zwiedzając Kłodzko, byłam "u wód" w Kudowie Zdroju, Dusznikach Zdroju, Polanicy Zdroju, zahaczając o Łącko. W kilka dni zmieściłam całe moje wakacje, wakacje w pigułce. 


 Jeżeli już mówimy o słońcu, to nie możemy się obejść bez słoneczników, nie na darmo kwiaty te noszą taka nazwę.
U mnie dziś zagościły słoneczniki na tacy i misie. Komplet ten powstał dla Hani ,miłośniczki owych kwiatów , dotarł w jej ręce, mogę więc i wam go pokazać. 


 Stara misa bambusowa została przerobiona na bardziej ozdobną. 


Piękne słoneczniki to papier ryżowy Decomani.


 Taca, prosta, rustykalna, dodany delikatny szablon do motywu słoneczników. Bejca , to mieszanka dwóch bejc; żółtej i dębowej. Machnięcie pędzelkiem z rozwodnioną farbą i mamy urocze kropeczki.


 Koronka - aby można ją było ścierać ,gdy zabrudzi się tacę,( bo taca jest jak najbardziej użytkowa) , namoczona została w lakierze, potem wyciśnięta i przyklejona od razu na tacę. Przez lakier jest twarda, mocna i ścieralna.


 Dziękuję wszystkim za komentarze i ciepłe słowa pod poprzednim postem. Życzę dużo słońca, pozdrawiam cieplutko. 


Codzienność ciepłymi barwami malowana... 

Niekiedy nie wys­tar­czy
 namalować na płótnie, 
piękny por­tret ukochanej
 op­ra­wić dzieło złotym obramowaniem 
i po­wiesić w zaszczyt­nym miejscu…

 Niekiedy trze­ba dać z siebie więcej 
stać się Van Goghgiem codzienności
 z łez wy­doby­wać naj­ciep­lej­sze barwy 
i za­mieniać je, na śmiejące się słoneczniki… 
autor mnie nieznany