Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

środa, 28 października 2015

Ostatnie róże


Był przerywnik jesienny , a teraz wróćmy do kuferków. 

Dzisiaj pokażę wam kuferek pod nazwą "Ostatnie róże". Motyw jak zwykle wybrany przez przyszłą właścicielkę, która dodatkowo rzuciła hasło , że może być z zielenią , więc ma.
Motyw delikatnych róż, porzuconych na mchu obok listków koniczynki na szczęście , tylko motyl pociesza je w osamotnieniu, to ostatnie róże , pożegnanie lata.

Zieleń dodana w postaci gzymsu, zakończonego białą konturówką ,powtórzona została wewnątrz kuferka, poniżej białe róże z szablonu powtarza motyw róż z wieka. Myślę , że całość bardzo eteryczna, delikatna, przeciwstawna do poprzedniego energetycznego kuferka. Jak więc ta wersja kuferka wam się podoba?

Zapraszam do galerii.


Kobieta jest jak róża,
 ma w sobie dziwny czar, 
co zmysły nam odurza i wzbudza w sercu żar. 
Kobieta jest jak róża, 
co zdobi cały świat.
 Maleńka, czy też duża, zostawia w sercu ślad.

autor mi nie znany



niedziela, 25 października 2015

Ruch to zdrowie


Doczekałam się w końcu pięknej pogody i korzystając z przywileju jaki daje mi demokracja wrzuciłam głos do urny , po czym udałam się na spacer do parku zamkowego.
 Jak małe dziecko wypuszczone na wolność biegałam po parku, szeleszcząc liśćmi,  które pod nogami tworzyły wielobarwny dywan, robiąc zdjęcia kolorowej jesieni trochę mniej lub bardziej udane, rozkoszując się zapachem jaki unosi się w powietrzu tylko jesienią. 
A że ruch to zdrowie więc dorwałam równoważni,  matko ! jak mi nogi drżały, a tak jeszcze niedawno, chyba czterdzieści lat temu w tamtym stuleciu śmigałam po niej jak jaskółka wywijając układy na zawodach w gimnastyce sportowej. 
Teraz uwaga !!! będzie układ mistrzowski w wykonaniu półwiecznej babci. Kto mocno wrażliwy i ma słabe serce radzę dawkować sobie napięcie. 


Przygotowanie do najtrudniejszej figury , próba utrzymania równowagi i zaprezentowania udał się wybornie , przechodzimy do dalszego etapu. 


Najtrudniejsza figura, wręcz olimpijska tak zwana "jaskółka", myślę , że udana. Noga powinna być wyżej , ale to plecak swoim ciężarem nie pozwalał mi jej wyżej podnieść, proszę mieć to na uwadze,hi,hi 


Teraz będzie zeskok w postaci salta ze śrubą .........
zastanówmy się czy nie za wysoko ........
a jak kręgosłup pęknie?..........
a jak wyląduję na nogi to czy kolano wytrzyma?...........
chyba tym razem zeskok podparty.......
ramieniem Miśka.....
i starczy.
Na olimpiadę już nie pojadę, ale jeszcze na równoważnię wyszłam, ha. 
To może posiedzę na ławeczce, ogrzeję się słońcem i przemyślę , co dalej.


Wydawałoby się , że sport to samo zdrowie. Możliwe. Ale po latach intensywnych ćwiczeń wszystkie kości i stawy bolą nie od razu, ale po latach i to ze zdwojoną siłą.
Jednak gdybym mogła wrócić na matę, równoważnię, czy drążki zrobiłabym to z wielką ochotą i jeszcze większą radością raz jeszcze. 
 Ruszajmy się więc, bo ruch to "zdrowie".
A ja udam się na rezonans kolana w piątek, czekałam na to od lipca, mam nadzieję ,że mnie jednak uleczą i będzie salto ze śrubą, albo chociaż zwykły zeskok bez podparcia.

Życzę udanego wieczoru wyborczego, bez zawału i wylewu. Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 23 października 2015

Odlot motyli


Zmierzch nawleka z wolna
 na nici pajęczej różaniec 
z kolorowych motyli 
na przemian z zamszoną ćmą 
przetykane paciorkami rosy wieczornej.
 Możemy już odmawiać w skupieniu 
bolesne tajemnice życia ćmy 
marzącej by stać się motylem.

Barbara Mikuszewska-Kamińska


    Wredna pogoda za oknem, plucha, a ja uwielbiam jesień, ale tą złotą , kolorową, dlatego wybrałam na pierwszy rzut   kuferek  "Odlot motyli". 
Pęk kolorowych motyli  spłoszonych jakimś ruchem zrywa się do odlotu z pomarańczowych kwiatów , aby wkrótce do nich powrócić. 
Motyw i sugestia koloru wybrana przez koleżankę, a tylko reszta to moja zasługa.
 Pozytywna energia bije z motywu  kolorowych motyli , sama zieleń byłaby mdła, więc dodatek pomarańczu był wskazany, tu w postaci soczystych kwiatów. Kuferek pomalowany rozwodnioną farbą kredową, pięknie  udaje bejcę  , a jednocześnie nadaje kolorytu innego niż bejca.
Zresztą co będę opowiadać, zobaczcie sami.


Dziękuję wszystkim tym , którzy zostawiają tu komentarze za pozytywną energię jaką z nich czerpię, dziękuję za odwiedziny w moich skromnych progach życząc spełnionego weekendu.

wtorek, 20 października 2015

Bursztynowe przetwory


Twórczy bałagan przyniósł efekty, pokończyłam co nie co, ale niestety jest tak szaro i ponuro, a w domu brak światła, że nie mam jak wykonać dobrych zdjęć. Jak tylko światło wkradnie się do domu to zaraz wrzucę na bloga swoje "wypociny". 
 Tymczasem w przerwie robótkowej zabrałam się za przetwory. Nie jestem mistrzynią w kuchni , wręcz jestem wtórną analfabetką odkąd dzieci wyjechały, a Misiek zagarnął kuchnię dla siebie. Ja tylko od czasu do czasu lepię pierogi i tym podobne dania poczyniam, zostałam zdegradowana do konserwatora powierzchni płaskich. Za to przetwory mogłabym robić częściej niż to robię, nad czym ubolewam.
 Uważam ,że robienie przetworów ma w sobie trochę z magi, mieszanie różnych składników, za każdym razem innych, pakowanie w słoiki, ozdabianie ich choćby tylko papierkiem i etykietką to twórcze zajęcie. Tak więc przetwory lubię robić i niewielką ilość przygotowuję z wielką przyjemnością.
W tym roku króluje pigwa, ale troszkę nutelli śliwkowej i derenia też jest. Zrobiłam już nalewki z derenia i pigwy, próbowałam, hm......dobre, będą jak znalazł na zimne wieczory.


Z pigwy wychodzą bursztynowe przetwory, i tak jak bursztyn różnią się od siebie kolorem. Złocista nalewka, mleczny sok , zbrązowiały dżemik z dodatkiem jabłka i cytryny -  zobaczcie sami. 


Życzę miłego wieczoru.

czwartek, 15 października 2015

Twórczy bałagan


Wielki bałagan u mnie króluje, bałagan ale twórczy, już dawno tyle na raz nie robiłam. Moją pracownią jest stół w kuchni, pierogów więc nie robię bo nie mam na czym. Wy też tak bałaganicie przy robótkach?
 Różne rzeczy w różnym stopniu zaawansowania, więc niedługo się odezwę .
Życzę miłego wieczoru.