
Zatkałam się blogowo i nawet nie wiedziałam że tak długo jestem tu nieobecna.
Walczę mocno o wenę i przekroczyłam już linię frontu , jestem w pierwszych okopach wroga, czyli atak na bombki się powiódł i kleję namiętnie motywy, szarpię i nacinam papier układając na owalu . Przeszukuję internet, wyszukuję motywy bo jeszcze nikt nie wydrukował serwetek takich jakie by mi pasowały. Zawsze mam wizję tego co bym chciała nakleić i okazuje się że nie istnieje niestety nic takiego , obojętnie ile serwetek i motywów bym miała. Chyba rzeczywiście będę musiała nauczyć sie obróbki zdjęć i czasami żałuję że nie jestem projektantem papierów do decoupage, myślę że to by było bardzo ciekawe . Reasumując , dobrze że wena zdobyta ale zanim powstaną nowe bombki to jeszcze troszkę walki przede mną , walki z lakierem, który już nie jednokrotnie mnie pokonał. Tym razem wierzę że tym razem to ja będę górą i nie polegnę, pozdrawiam wszystkich cieplutko , wracam do ofensywy.
Jestem pewna, że bombki będą mistrzowskie, to dzięki Tobie ja w tym roku porwałam się w tym roku, na tę kulistą materię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Haha :O) W jednym czasie zaczęłyśmy walkę z bombkami, ja walczę frywolitkowo. Coś ostatnio mnie ciągnie do igły, a nie do czółenek, ale postanowiłam wreszcie złapac byka za rogi i nie dac się :O)
OdpowiedzUsuńA Twoje bombeczki jak zwykle mistrzowskie.
Podobają mi się te bombki czarno- białe. Jednak moja choinka od kilkudziesięciu lat jest w barwach biało- niebiesko- srebrnych.
OdpowiedzUsuńOdnośnie obróbki zdjęć, bawiłam się kiedyś ze zdjęciem mojego pierwszego fotograficznego kwiatka. Wykonałam 100 różnych przeobrażeń, później mnie znudziło. Trzy z nich wiszą w moim gabinecie. To fajne zajęcie, ale obecnie brak mi na to czasu.
Hoho, skoro Ty z tymi pięnościami jesteś w okopach, to ja jeszcze nie wyszłam z koszar :) Pozdrawiam cieplutko i życzę bomb(k)owych sukcesów!
OdpowiedzUsuńPiękności.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZapowiada się jak zwykle bardzo interesująco. Na pewno kolejne cuda powstaną !
OdpowiedzUsuńNa pewno tę bitwę wygrasz i będziesz górą a bombka będzie prawdziwym cudeńkiem.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo to trzymajcie się,Żołnierzu, i bądźcie dzielni,jak przesłuchiwany partyzant :-)))
OdpowiedzUsuńA ja chyba znowu nie "pobombkuję".A miałam zabrac się za bombki pod koniec lata:-/ No trudno.
Pozdrawiam,Asiu,wszystkiego dobrego
Maja
Ja też miałam malutką przerwę od świata blogowego. Taka mała kwarantanna ;) i teraz chciałabym przebiec się po tych wszystkich blogowych frontach i pokibicować tym rękodzielniczym bitwom ;)...jakże pięknym.
OdpowiedzUsuńBuziaki przesyłam.
No to powiem,żołnierzu,że my też wychodzimy z okopów,wojna prawie wygrana:))chociaż prawie robi wielką różnicę:))))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTworzysz zawsze piękne prace, więc wierzę a nawet jestem święcie przekonana ,że tę wojnę wygrasz a my będziemy mogły podziwiać frontowe bombki cudne jak nigdy. Serdecznie pozdrawiam i życzę twórczych bitew :)
OdpowiedzUsuńPrzepiekne, po prostu slow brak, masz niesamowity talent:)
OdpowiedzUsuńWidzę,że będą śliczne;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na candy;)
Ja zaczęłam od "soplowania", ale bombki też czekają. Te krągłe kształty to nie lada wyzwanie dla mnie. Wiem, że Ty radzisz sobie znakomicie, więc pewnie wzorem lat ubiegłych to będą moje najulubieńsze blogowe bomby. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZnajac Twoje prace i Twoje samozaparcie , oraz dazenie do perfekcji, nie moze byc zadnej innej opcji jak tylko wygrana, czego Ci zycze i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńОчень красивый шар получился!
OdpowiedzUsuńZawsze zachwycały mnie Twoje bombki, ale te, które obecnie masz na tapecie podobają mi się najbardziej. To moje klimaty, zwłaszcza ta z Kościółkiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)))
Wierzę, że raz zdobyta przez Ciebie (dawno temu) linia frontu dłuuugo nie zostanie opuszczona :) a pozycja nigdy nie była stracona, wbrew temu, co piszesz. Niebawem będziemy podziwiać kolejne, czarowne ozdoby choinkowe, bo już wyłania się bombkowe cudo :)
OdpowiedzUsuńBombki zapowiadają się rewelacyjnie!!! Życzę udanego boju i wygranej wojny z lakierem :)))
OdpowiedzUsuńAsiu ja nawet nie smiem watpic, ze z "tworczych okopow" wyjdziesz zwyciesko! Z perfekcyjnie dopieszczonym orezem w dloni w postaci wspanialych bombek!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Asiu bombki jak zwykle u Ciebie świetne
OdpowiedzUsuńLipa
O...I następna obombiała w przepięknym stylu. Tylko chyba ja się ostałam bezbombkowo^^
OdpowiedzUsuńJuż teraz wiem, że Twoje bombeczki będą wspaniałe :)
OdpowiedzUsuńMajstersztyk, mi to jakoś nie wychodzi ale znalazłam inny patent na bombasy. Prześliczniaste są Twoje bombowe widoczki :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po wyróżnienie.
OdpowiedzUsuńPiękne bombki ! ja niedługo tez idę się uczyć takie robić, już się nie mogę doczekać :))
OdpowiedzUsuńpozdrawiqm cieplutko
Piękności jak zwykle ! czekam z niecierpliwością na kolejne.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło\
hania
Och, zapowiada się cudownie...:)
OdpowiedzUsuń