Witam kochane koleżanki, ujawniam się znowu, bo niektóre myślą że mnie już diabli poniosły w siną dal. Nie jest tak źle, zadekowałam się i zawzięcie haftowałam obrus. Niestety czas wygrał z moimi możliwościami i ogłaszam że poddaję się, na te święta obrusu nie będzie. Co nie znaczy że go nie ukończę , oczywiście że tak, niech sobie nie myśli że odpuszczam zupełnie, wyhaftuję z poślizgiem tak jak wszystko w naszym kraju, toż to trzeba brać przykład z góry.
A jak tak dalej będę ścibolić po nocach to wyrokiem będzie taka oto igła, ale jak ręce i głowa będą sprawne to damy radę.
Życzyłabym sobie takiej starości jak na obrazku, gdzie mogłabym sobie jeszcze wyszywać , czego i wszystkim hafciarkom życzę.









.




































