Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

niedziela, 22 maja 2016

I znowu te koronki


I znowu te koronki, no cóż, koleżanki moje oszalały na ich punkcie. Kupiłam specjalnie nowe szablony dla tego ich widzimisie, ale po cichu wam mówię, że i ja koronki kocham , więc wcale mi nie przeszkadza umieszczanie ich gdzie się tylko da. 
Komplet powstawał długo , bo od stycznia nie mogłam się zabrać za niego, w chorobie człowiekowi się nic nie chce, powstawał więc etapami. Dopiero teraz nabrałam tempa. Ten kufer to pierwszy z wielu, mam nadzieję , że te powstaną szybciej, ha,ha, chyba , że życie mnie znowu czymś zaskoczy i przyhamuje mój zapał. Wiosna jednak ma swoje prawa i człowiek pełen nadziei rwie się do pracy, do zmian. A jakie ja poczyniłam pokażę wam niebawem, a teraz jeśli macie chwileczkę czasu zapraszam do galerii zdjęć.


Motyw kwiatów wybrany został przez właścicielkę tego kompletu, ja burzę kolorów przygasiłam bielą. Oczywiście miała być widoczna, duża koronka , to i jest. Mam nadzieję , że zrównoważyłam to co ona chciała, a moim poczuciem estetyki, pełen kompromis.
Wykorzystałam szablon Marthy Stewart.


Dziękuję za komentarze i miłego dnia życzę.

 

piątek, 13 maja 2016

Toille nadal na tamborku


Dużo się u mnie dzieje i nie mam czasu na blogowanie. Misiek właśnie maluje ściany przedpokoju, ja mam do niego dołączyć za chwilę aby wykańczać to co dużym wałkiem się nie domalowało itp.
W chwili przerwy postanowiłam co nie co wrzucić na bloga. Dziś mały toille i fragmenty dalszych hafcików, och powoli mi to idzie. Inne prace na taśmie produkcyjnej i na hafty czasu brak.
Odezwę się niedługo i będę miała co wam pokazać, tymczasem do zobaczenia. 

sobota, 30 kwietnia 2016

Patchwork - kołdra w cegłę


   Dość dawno mnie tutaj nie było, troszkę kłopotów ze zdrowiem i od razu nic mi się nie chciało. Nie wiedziałam, że wstrzyknięcie kwasu hialuronowego w kolano powoduje aż taki dyskomfort , ból utrzymywał się tydzień. Noga mnie na razie nie boli, generalna próba w postaci hulanki na parkiecie podczas wesela przebiegła pomyślnie, mam nadzieję, że wyszłam na prostą. 
   Przez ten miesiąc nie robótkowałam, jedynie uszyłam kołderkę patchworkową na prezent, który został wręczony, mogę więc wam ją pokazać.
   Moje kołderki są bardzo proste, zmieniam tylko pewne szczegóły, ucząc się czegoś nowego. Tym razem zamiast kwadratów, użyłam prostokątów ułożonych w cegiełkę. Pomimo, że kołderki są proste zawsze mam niezmierną przyjemność zszywania kolorowych szmatek w całość, szycie ich traktuję jako miły przerywnik .



W sesji zdjęciowej wzięła udział Maria Antonina, lalka uszyta przez moją córcię Klaudynę specjalnie dla mnie, zawsze chciałam mieć lalkę z moją ulubioną Antoniną , no i mam. 

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu pomimo mojej nieobecności i miłe komentarze. Pozdrawiam cieplutko.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Kursik - serwetka filet malowana na szkle

 

Tak jak obiecałam, mały prezent dla was,  prezent w postaci kursiku pn."Jak namalować serwetkę filet na szklanym talerzyku".



Do malowania na szkle kratki użyłam białą konturówkę, miałam pod ręką konturówkę firmy Renesans, ale może być każda inna , oraz perełki białe do wypełnienia wzoru. 



Wypróbowałam różne sposoby do malowania kratki, ale podłożenie papieru w kratkę jest chyba najlepszym z nich. Trzeba tylko papier podkleić pod talerzyk taśmą. Oczywiście rysowanie prostych linii konturówką jest dość trudne, wymaga praktyki, im linie dłuższe tym trudniej, jeżeli linie są krótkie tak jak na jajeczkach jest łatwiej. Proszę się nie przejmować, serwetka i tak powstanie. 



Gdy poziome linie wyschną, malujemy linie pionowe i tak powstaje kratka, która jest podstawą dla wzoru filet.

 

Odklejamy kartkę od talerzyka i tak mamy gotowe pole dla wzoru. Możemy korzystać z wzorów, które są rozrysowane dla haftu krzyżykowego lub techniki filet na szydełko, a także z żakardu na druty.

 

Konturówką perełkową nanosimy kropki w pola według obranego wzoru, można wypełnić pole dokładnie, ale konturówka lubi się rozpłynąć i połączyć się kropka z kropką , robi się wtedy nieczytelny wzór. Oczywiście gdy mamy dużo czasu i cierpliwości możemy wypełnić pola co drugie, poczekać aż wyschną i uzupełnić brakujące pola, wzór będzie bardziej wypełniony.

 

Wzór gotowy, wystarczy obrobić go dokoła tak jak obrabia się serwetki, inwencja twórcza dowolna.



Domalowałam półkola. Aby sobie ułatwić pracę i aby półkola były równiejsze możemy podłożyć papier w kratkę.

 

Na tym zdjęciu widać jak podłożyłam papier w kratkę i obrabiałam konturówką brzeg serwetki.

 

Dodałam kropeczki na brzegach perełkami.

 

Całość wygląda tak jak na zdjęciu. Oczywiście zachęcam do bardziej wyszukanego wzoru i bogatszego brzegu serwetki, ja niestety zrobiłam talerzyk w ostatniej chwili, więc nie rozwinęłam skrzydeł. Właściwie to eksperymentowałam z różnymi materiałami więc czasu nie zostało mi za wiele.



Nie wiem czy pamiętacie, ale już niejeden raz malowałam konturówką bombki, zawsze robiłam to odręcznie, ot co mi przyszło do głowy to rysowałam na bombce od razu bez jakiegoś konkretnego wzoru. 
Ale zdarzyło mi się , że zostałam zapytana czym można namalować kontury pod konturówkę aby wszystko było idealne. Hm........zaczęłam się zastanawiać. W grę wchodził tylko biały pisak, ale jaki? Nie miałam czasu wtedy się zastanawiać. Dopiero na talerzyku poeksperymentowałam. 

Kiedyś zakupiłam zestaw pisaków białych do farb tablicowych i tak sobie dogorywały, bo od kilku lat robię sobie taką tablicę i nie może powstać, niestety. Postanowiłam spróbować na talerzyku. Byłam zadowolona, że linie od linijki są prościutkie i pięknie pokryłam je konturówką, były cudnie proste, ale chciałam zobaczyć jak się zachowa kratka pod wodą i niestety piękna kratka pięknie zeszła.
 Uwaga !!! - nie malować takim pisakiem pod konturówkę, pisak jest ścieralny , więc konturówka nie ma przyczepności. Gdy samą konturówką pomalujemy szkło , trzyma się ona szkła doskonale .
Może macie inne doświadczenia na ten temat chętnie posłucham. 
O technice filet rysowanej konturówką pisałam już Tu.



Chciałam podziękować za wszystkie życzenia świąteczne, za komentarze i odwiedziny na moim blogu.
Pozdrawiam cieplutko, mając nadzieję, że zachęciłam do malowania serwetek na szkle, miłej zabawy.

 

sobota, 26 marca 2016

Coś starego i coś nowego


W radosnym dniu Zmartwychwstania Pana 
zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, 
obfitości na świątecznym stole, 
smacznego jajka
 oraz wiosennego nastroju w rodzinnym gronie .


 Jajeczek w tym roku nie obrobiłam choć cale pudło wydmuszek sobie leży, natomiast do zeszłorocznych jajeczek koronkowych do kompletu namalowałam talerzyk w serwetkę. Jak nie mam czasu to tak sobie dorabiam co roku co innego.Talerzyk szklany pomalowany w serwetkę poniżej, a jak go można szybko i przyjemnie wykonać podam już po świętach, może kursik się komuś przyda. 


Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny, jeszcze raz Wesołych świąt życzę. 

wtorek, 22 marca 2016

Wielkanoc na różowo?


Wielkanoc na różowo? czemu nie. 
Biały zajączek spodobał mi się od razu, to była miłość od pierwszego spojrzenia, kupiłam go oczywiście i musiałam gdzieś umieścić. Zazdroszcząc mojej siostrze pięknych wianków, postanowiłam sobie sprawić choć malutki. Powstał wianek z zajączkiem w ogrodzie z róż, a że Wielkanoc przecież  tuż tuż, dodałam więc jajeczka i perełki .


Ozdobiłam sobie przy okazji starą filiżaneczkę, fajny dodatek do powieszenia,  na przykład przy witrynce.


Zrobiłam jeszcze jeden wianuszek z ptaszkami, już nie różowy, tylko taki zwyczajny, ale też mi się podoba. Siostra miała rację, świetna zabawa jest przy takich dekoracjach i chwila relaksu.


  Dziękuję za komentarze pod poprzednimi postami.
Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 18 marca 2016

Kufer z fotografią


   Otrzymałam zlecenie od córci na przerobienie starego kufra, zażyczyła sobie motyw a właściwie fotografię Richarda Avedona na wieku, a resztę musiałam sobie sama "dośpiewać". Wyszukałam w necie tę fotkę i długo chodziłam koło niej rozmyślając co będzie do niej pasować?  
   Kuferek w tonacji biało-czarnej, motyw oprawiony w białe perły nawiązujące do szykownego stroju modelki, do elegancji, do mody.
Uchwyt zrobiłam z kawałka łańcucha, a całość kufra opasana została motywem geometrycznym, trochę orientalnym. Wnętrze kufra czarne zrównoważone miękką bielą wieka. 
Kufer dotarł już do adresatki, mam nadzieję, że spełniłam wszystkie kryteria.
Dla ciekawych przepięknych fotografii Richarda Avedona, jego spojrzenia na człowieka, na modę zapraszam do albumu zdjęć .

Dovima with elephants, evening dress by Dior, Cirque d’Hiver, August 1955
autorstwa Richarda Avedona


 Dziękuję za wszystkie komentarze, za odwiedziny na moim blogu.