Moja zabawa z gliną nie zawsze daje efekty które mi się podobają, ale czasami coś mi się uda, tak jak ten mak, który przeznaczyłam na poidełko, choć Misiek uważa, że powinnam zachować jako dekoracja do domu.
Powiem wam , że sama nie wiem już jakiego szkliwa użyłam, bo bawiłam się nakładaniem kilku na raz, chciałam aby płatki były oddzielone czernią , a po wypale szkliwa się wymieszały i uzyskałam niesamowity efekt, przynajmniej ja tak sądzę. Lubię takie pozytywne niespodzianki.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz