Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

czwartek, 6 kwietnia 2017

Gdy szczęście samo puka do drzwi


"To, jak traktujesz koty, decyduje o twoim miejscu w Niebie." Robert A. Heinlein

A czy szczęściem nie można nazwać kota?

Pewnego dnia gdy mój teść i mój Misiek krzątali się  po ogrodzie , przybiegł do nich mały zabiedzony kotek i zaczął miziać się do ich nóg. 
No i jak można było odrzucić taką wielką miłość i wielką prośbę bijącą z oczu. No jak? 
Kot został przygarnięty. Jaka była moja radość ,gdy wróciwszy do domu z pracy usłyszałam "miał". Zawsze chciałam mieć kota, ale warunki mieszkaniowe w bloku nie pozwalały na to, aby go mieć. Misiek zawsze obiecywał , że jak będziemy mieć dom to kot znajdzie tam swoje miejsce. Dom kupiliśmy, zajęliśmy się remontem, a ja w planach miałam zakup rasowego kota, tymczasem kot sam przyszedł i jest, wprawdzie nie rasowy, ale zwykły, wszędobylski, szary dachowiec. Mało tego; jest przymilny, pieszczoch rzadkiej maści, pocieszny, taki sam jak kot zamieszkały kiedyś w moim rodzinnym domu, nawet z urody podobny do naszego Kichusia, zupełna jego reinkarnacja. Czesław zwany pierwszego dnia i tak zwany oficjalnie, natomiast po domowemu zwyczajnie Kichuś jest z nami już trzy tygodnie. Musieliśmy go odrobaczyć, odpchlić, wyprać, odkarmić itp. Obecnie jest radosnym, dokazującym kotkiem, mam nadzieję, że będzie z nami szczęśliwy.

Swoją drogą, to czy któraś z was kąpała kota? ale stres, do dzisiaj mam szramy po pazurkach i wyrzuty sumienia, ale niestety musiałam to zrobić i mam nadzieję , że nie będę musiała tej czynności nigdy więcej powtórzyć. Może chodziłby do dziś brudny, gdybym wcześniej przeczytała taki oto tekst;

" Jeśli lekkomyślnie zdecydowałeś się wykąpać swego kota, zmień zamiar i nie czyń tego. Jeśli jednak trwasz uparcie w swym postanowieniu, weź mydło kąpielowe, do balii nalej wody starannie doprowadzonej do temperatury ciała kota, naszykuj ręcznik lub dwa, jodynę, nici chirurgiczne, gazę – nie od rzeczy też byłaby butelka brandy – i parę rękawic ochronnych. Możesz także zawiadomić najbliższego krewnego, jeśli naprawdę jesteś przewidujący."
Eric Gurney


....................................................................................................................................................................
 Ludzie, którzy nie lubią kotów, widocznie jeszcze nie spotkali tego właściwego.
Deborah A. Edwards

 Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
Robert A. Heinlein

 Pies przyjdzie na zawołanie, kot odbierze wiadomość i skontaktuje się z tobą w wolnej chwili.
Mary Bly

 Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los.
Oscar Wilde

....................................................................................................................................................................

 Oto Czesław zwany Kichusiem.
Zostałam wyrzucona z własnego ulubionego krzesła, teraz to miejsce jego wysokości Czesława vel Kichusia.


"Koty dodają energii, prowokują do śmiechu, wspaniale nadają się do przytulania, niemal zawsze są co najmniej śliczne, a czasami wręcz piękne". Roger Caras 

 Pozdrawiam cieplutko wszystkich, zwłaszcza kociary,  dziękuję za pamięć i komentarze.

21 komentarzy:

  1. Witaj w gronie miłośników kotów. Jeśli dotychczas czegoś Ci brakowało to teraz już masz.A i robótki będą lepiej szły. Czasami dosłownie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem kociarą i strasznie mi brakuje kota w mieszkaniu ale... też najpierw musimy mieć dom lub chociaż mieszkanie na parterze żeby kot mógł swobodnie wychodzić i wracać do domu.
    Co do kąpieli, to u mnie w rodzinnym domu koty były kąpane tylko na specjalne okazje - gdy rodzice przywieźli zabiedzoną i potwornie zapchloną kotkę oraz np jeżeli po jakiejś letniej burzy straszliwie się ubrudziły błotem i to błoto już zaschło. A tak to u mnie w domu kotów się nie kąpało.

    OdpowiedzUsuń
  3. od zawsze w moim domu są koty:) nie wyobrażam sobie zycia bez takiej puchatej kupki szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czesław to brzmi dumnie i dostojnie, a Kot Czesław to już i w ogóle!
    Miałam koty dwa. Kacpra - któren okazał się być panienką i Zenka - szalenie zadziornego gościa. Kacper kapany był, Zenon uniknął tej wątpliwej przyjemności. Szalenie mi ich brakuje!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. haha fajna opowieść:)kiedy do nas trafił Franciszek śmierdział okrutnie i byłam przerażona:)ale przezornie zapytałam koleżankę czy "prała" kota i ona mi poradziła żebym zmoczyła szmatkę,nasączyła szamponem dla zwierząt i po prostu go przetarła tą szmatką od stóp do głów:)))...ale i tak miałam szramy na rękach:)))
    mizianko dla Czesława:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje.kotka,wyglada.swietnie,ja.jestem.psiara,ale.lubie.kotk.takze,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma jak najzwyklesze dachowce. To zazwyczaj najwspanialsze odmiana kota. Świetny typek był Wam przeznaczony.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrazam sobie naszej Plamki w kąpieli.Niewykonalne! Ale Plameczka jest czysciutka, odpchlona, odrobaczona, wzięta z wiejskiego podwórka, bowiem jej rodzeństwo wsiadło do obcego samochodu i nie wiadomo co się z nimi stało. Chcieliśmy Plamce zaoszczędzić takiego losu i zabraliśmy taką malutką kuleczkę do domu. Baliśmy się jak pies zareaguje, ale mądre psisko zaakceptowało kotkę. Miłości nie ma, ale zyją obok siebie i z tego się cieszymy. Pisz teraz o Waszym futrzaku częściej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Wam i Kiciusiowi i Wam, nie ma wierniejszego przyjaciela niż Przybłęda, któremu dało się dom :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem kociarą i mam trzy koty. Dwa podobne do nadobnego Czesława:))
    Zdarzyło mi się kąpać Bambusia i pamiętam, że oboje płakaliśmy - on kocim płaczem, ja ludzkim:((. No, ale trzeba było.
    Kotek wiedział, gdzie przyjść:))
    Serdecznie pozdrawiam i kizianki dla Czesława:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak to z naszymi pupilami jest, tak naprawdę to on przygarnął Ciebie zawładnął Twoimi uczuciami i miejscami, ale czy można się z tego powodu na niego złościć, wszak jego niezależność powoduje ze go szanujesz uwielbiasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. 13 komentarz, mam nadzieję, że nie pechowy. Super, że dołączyłaś do kociarek.
    Mój pierwszy kot okręcił mnie wokół swojego ogona, bo wychowana w domu "psowym" byłam totalnie przeciwna, wiadomo jak kot to wredny.
    Nasz pierwszy a właściwie córki był buraskiem, takiej rasy jak Wasz, drugi wzięty z piwnicy blokowej, trzeci trafił się rasowy, rodowód nas nie interesował, bardziej ważne było panaceum na zbolałe dusze po utracie staruszka i maluszka. Ten rasowy był w dzieciństwie najbrzydszy ze wszystkich wcześniejszych dachowców.
    Odnośnie kąpania, wykonywaliśmy to tylko z pierwszym i myślę, że niepotrzebnie, bo nie wychodził na dwór. Nasz pierwszy tego nie cierpiał i było to okrutne. Gdy go próbowaliśmy osuszyć, to tak walnął suszarką, że prawie wylądowała w telewizorze, trząsł się okropnie z zima, musieliśmy godzinami trzymać go w ręcznikach, bo trząsł się z zimna mimo upałów. Kąpanie przypominało bitwę, mąż go trzymał jak myłam. Obecnie kupisz w necie specjalne koszuli do "prania kota". Naszego obecnego 5 latka nie kąpię, ale myślę, że nie byłoby problemu, bo on lubi wodę.
    Na odpchlenie polecam proszek firmy Bayer, pchły dosłownie uderzają spadając. Zdziwiłam się jednak, że drugie maleństwo, wzięte z piwnic blokowych w ogóle ich nie miało.
    Jedno, co mogę podpowiedzieć myj mu codziennie zęby. Mój pięciolatek miał dwa tygodnie temu odkamienianie. W przypadku kota to najcięższe schorzenie. Wiem co to znaczy, bo przeszłam z pierwszym. Jeśli chcesz coś więcej wiedzieć, pisz proszę. Jestem zaprawiona w boju (tabletki i inne sztuczki).
    "Długiego, zdrowego życia" Wam życzę i radości z pupila.
    Pogłaskanki i pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam dwie znajdy kochane. Jeden nazywa się Farciara bo uratowaliśmy jej życie :-) Pozdrwowienia od kociary ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze są znajdy, właśnie mizam taką, przyszła otarła się czołem o moje czoło i nastawiła do głaskania, najmilszy kot na świecie - a gdy u nas się pojawiła niewiele brakowało by odeszła z tego świata, takie małe chore chucherko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz złote serce :)
    My też jesteśmy kociarzami i najpierw zamieszkał z nami kochany dachowiec Bazyl, a gdy okrutne choróbsko nam go odebrało kupiliśmy kotkę Diunę zwaną Perłą rasy Maine Coon - też jest kochana, ale taka przygarnięta kocia bida jak Twój Czesław czy nasz Bazyś jest naszym zdaniem bardziej kochany. Takie przygarniete kociaki codziennie będą okazywać Wam swoją miłość i wdzięczność - mamy wrażenie, że te z hodowli już takie nie są :-( no albo to nam trafiła się taka księżniczka :)
    Co do kąpieli - my naszą kicię kąpiemy kilka razy w roku i ... co kąpiel to jest lepiej, chociaż blizny po pierwszej kąpieli mamy do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny ten kotek!! Będzie wnosił swoją kocią radość do domu!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozdrowienia dla Czesława i dla Ciebie. Jak dobrze, że Cie znalazł !
    Koty są cudne, mądre i idealne. Moja Kwinia też pozdrawia :-)
    Wszystkiego dobrego świątecznego - pierwsze święta w nowym domu będą na pewno magiczne...

    OdpowiedzUsuń
  18. Czesław jest fantastyczny!
    Moja Mika, też znajda, jest już z nami 13 lat :)
    Nie ma znaczenia ani rasa, ani kolor futra. Kot, to kot :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję wszystkim za komentarze, Czesław ma się dobrze i pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałaś mieć kota rasowego to podpowiem, że Czesław to rasa europejska.Mam w domu trzy koty tej właśnie rasy :)Pozdrawiam cieplutko !Dorota

    OdpowiedzUsuń