Sterałam się pracą przed świętami , na święta i po świętach , przyszedł wiec czas na dzień lenistwa,tym bardziej ,że jestem po nocnym dyżurze. Dzień lenistwa postanowiłam spędzić przed komputerkiem , korzystam więc pisząc ten post. Ostatnio mało piszę o tym co mnie boli, co dotyka ,ale dzisiaj będzie.
Egoizm rozumiany jest przez różnych ludzi różnie, dla mnie egoizm to pojęcie, które zakłada, że działania jednostki są motywowane wyłącznie jej własnym interesem.Wiem , że w dzisiejszym świecie egoizmu jest co nie miara, niestety ja starej daty konserwa jestem. Nie powiem, czasami włączam asertywność w życiu , inaczej zdeptana bym była do postaci delikatnego pergaminu i rozsypałabym się w puch. Jednak przekładam dobro innego człowieka nad swoje, jeśli tylko ta postawa nie wyrządza mi wielu szkód.
A czemu o tym piszę? ..........bo egoistyczna postawa pewnej koleżanki z pracy wywróciła plany bożonarodzeniowe nie jednej z nas.Co tu dużo gadać,kilka dni przed świętami zadzwoniła, że ma zwolnienie lekarskie do końca roku i tyle. Próbowałyśmy się z nią skontaktować i dowiedzieć , co takiego strasznego się wydarzyło, że nie będzie mogła przyjść choć na jeden dyżur świąteczny, niestety nie odbierała telefonów. Z tego co wiem, nie działo się u niej nic nadzwyczajnego. Grafik został wywrócony do góry nogami, w ostatniej chwili oddziałowa łatała dziury, niektóre ze łzami w oczach dowiadywały się ,że ze świąt niewiele zostanie, a mnie trafił "piorun". Do tej pory wszystkie starałyśmy się nie robić takich numerów innym, wyjątek stanowiła złamana noga, 45 stopni gorączki i siły wyższe, które nie pozwalały doczołgać się do pracy. Wiadomo - pracujemy zmianowo, wiadomo - dyżury świąteczne musimy mieć, ale istnieje niepisana zasada - staramy się w święta do pracy za wszelką cenę dotrzeć, aby nie psuć świąt innym , którzy za nas muszą się stawić.Niestety nasza nowa koleżanka postanowiła być sprytniejsza, mieć dwa tygodnie wolnego. A co ją obchodziło, że musiałam przyjść przed świętami w poniedziałek na cały dzień, we wtorek na noc, w wigilię, czyli środę na noc , a przy tym przygotować święta dla rodziny, w sumie nie spałam dwie doby z przerwą na krótką drzemkę miedzy barszczem a pierogami, bo zrobiło mi się niedobrze ze zmęczenia. A co ją obchodziło ,że dziewczyna która ma trójkę małych dzieci musiała przyjść na Wigilię na noc, potem drugi dzień świąt na cały dzień i następnie w sobotę na cały dzień, itd. I wczoraj jakby nic się nie stało wróciła do pracy bez słowa przepraszam. To się nazywa dbać o swój czubek nosa.
Zdenerwowałam się zmianą grafiku, jakoś przeżyłam, ale wczorajsze jej "jakgdybyinic" wyprowadziło mnie z równowagi. I znowu stwierdzam , że choć już stara jestem i powinnam mieć doświadczenie życiowe pokaźne i z tego doświadczenia wyciągnięte wnioski, które powinnam wdrażać w życie, to ja uparcie trwam przy swoim , moja naiwność i wiara w człowieka powaliłaby górę lodową.
Czas na zmiany, czas na asertywność, ale czy mi się to uda?
Tak po za tym ,to na święta gościłam dzieci i rodziców, którzy na co dzień są daleko, co mnie bardzo uszczęśliwiło i goiło moją duszę.
Mam nadzieję, że spędziliście te dni wyjątkowo, w spokoju i w domu. Chcę podziękować za wszystkie życzenia jakie otrzymałam, dziękuję za pamięć.
Po świątecznie na zdjęciach domek na herbatkę i małe serduszko. Przykład mojej radosnej twórczości.
Użyłam szarej farby kredowej , która pozostała mi z malowania mebli. Złapałam za pędzelek i namalowałam na domku koronkę i dachówki na daszku. Na pudełeczku nakleiłam perły, a falbanka to pierwsze próby namalowania imitacji tiulowej koronki, potraktowałam to jako wprawkę i dobrą zabawę.
Od dawna chciałam wykonać coś z papieru , ale dopiero w tym roku urzeczywistniłam swój zamiar. Muszę przyznać ,że to świetna zabawa, a do wykonania tej gwiazdy podarłam moją starą książkę "Pana Tadeusza" , na którym pozostały ślady oznaczonych tekstów , które będąc w szkole uczyłam się na pamięć. Zaznaczam, że w domu pozostał jeszcze jeden egzemplarz tej książki.
Na ścianie gwiazda prezentuje się elegancko i chyba pozostanie na dłużej, przecież środek można wymienić, zamiast gwiazdki mogą być kwiaty? czy "cóś".

gwiazda piękna i faktycznie zamiast śnieżynki można też coś tam wsadzić. Niestety też kiedyś miałam w pracy taką "uprzejmą" koleżankę
OdpowiedzUsuńGwiazda bardzo pomysłowa i chyba rzeczywiście po drobnych modyfikacjach "ponadczasowa". A problem "fajnych koleżanek" znam aż za dobrze bo podobne problemy mam w czasie każdych świąt i długich weekendów bo koleżanka musi wyjechać do domu ( pochodzi z innego miasta) i na jeden -dwa dni nie opłaca się wracać. Więc są zwolnienia, urlopy na żądanie i dni na opiekę nad dzieckiem zostawiane na ostatnią chwilę bo przecież nie można wtedy odmówić...No cóż po prostu życie.....
OdpowiedzUsuńAga ja też mam rodziców o 120 km od siebie a dzieci wyjechały do Wrocławia, do Przemyśla to całą Polskę trzeba przejechać,nie zmuszam nikogo do zrozumienia, nie wyjeżdżam na święta do rodziny, aby odbyć swój świąteczny dyżur, a tu taki numer, tym bardziej jestem wkurzona.Pozdrawiam.
UsuńPrześliczny domek i cudna szkatułka! Niezwykle udana próba koronki. Nie poprzestań na tym bo świetnie Ci wychodzi :)
OdpowiedzUsuńWszelkiej pomyślności życzę w 2015r. i jak najmniej takich "koleżanek".
Oxi , dawno chciałam spróbować malowanych koronek,a że malować lubię to chyba będą następne.
Usuńpiękna gwiazda, ja też jestem na etapie przerabiania starych ksiązek, roluję różyczki na wianek , ale na gwiazdę też mam ochotę.
OdpowiedzUsuńPudełeczko śliczne a falbanka perfekcyjna
Piękne prace, koronki to próba? chciałabym umieć tak próbować, zdolna jesteś bardzo. Koleżanka rzeczywiście zachowała się bardzo nieelegancko, zanika w ludziach solidarność i empatia. Przykre to, zwłaszcza, że wykonujecie taki trudny i ciężki zawód.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego na nowy rok życzę.
Piękne prace, koronka przy serduszku wygląda jak prawdziwa!
OdpowiedzUsuńOjjj koleżanka nieładnie postąpiła, nie wiem, czy bym przemilczała...
OdpowiedzUsuńA stworzyłaś jak zwykle piękności, domek przesłodki! :D
Wszystkiego dobrego w nowym roku!
Może spróbujcie jej powiedzieć, że przez nią miałyście bardzo trudny czas i następnym razem ma myśleć nie tylko o sobie, ale także o tych, co za nią muszą pracować. Jeśli nikt jej nie powie, to znowu Wam będzie wywijać takie numery, bo jest gruboskórna. A jak znowu wywinie taki numer to znowu jej spróbować tłumaczyć, że tak się nie robi. Egoistką jest może dlatego, że za rzadko jej ktoś o tym mówi, spróbujcie ją wychować.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba to co udało Ci się stworzyć - szczególnie ten domek na herbatkę. Szczęśliwego Nowego Roku Jasmin!
Nie omieszkam z nią porozmawiać, staram się zawsze wyjaśnić sytuację, a co z tego wyniknie to zobaczymy.
Usuńczasem życie płata figle, masz rację w święta nie powinno to mieć miejsca, a domek śliczny ale gwiazda -dla mnie cudo
OdpowiedzUsuńEgoizm innych można pokonać tylko własnym egoizmem, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Trzeba kochać siebie, aby umieć innym przebaczać, nawet ich głupotę. Czy w ogóle, któraś z Was powiedziała co czuje tej zacnej koleżance, tak od serca bez nerwów i wymówek? Wierz mi to działa lepiej niż oskarżanie itp. Ludzie miękną tylko pod wpływem wrażliwości innych.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie opuściła Cię radość bycia z rodziną i wena, co widać na zdjęciach.
Pozdrówki.
Łooo matko... współczuję... wiem, że i tacy ludzie się zdarzają:( To ja z brzuchem w 9-tym miesiacu skakałam po drabinach, jeździłam na pomiary byle tylko wykonac swoja pracę jak najlepiej, by ktos nie musiał czegos za mnie robic, w drugiej sytuacji musiałam z dnia na dzień opuścić miejsce pracy-ale co zrobiłam nastepnego dnia? dzwoniłam , że spokojnie, niech mi tylko podrzuca pendraka z programem do szpitala- to dokończę.. i tak właśnie było-miedzy bieganiem do inkubatora nie mysląc o smutkach robiłam sobie pracę:) a może ja po prostu jestem pracoholiczką????
OdpowiedzUsuńTwoje koroneczki fantastyczne..ale????? zadziwiło mnie pudełeczko na herbatkę. Pomysł fantastyczny!!!!
No właśnie, ze skręconą kostką i wielkim krwiakiem , w stabilizatorze kuśtykałam na dyżury tylko po to by z wakacji nie ściągać koleżanek, widocznie byłam głupia.
UsuńPrzywołana do porządku przez Myszę lecę, pędzę dać znak życia tam, gdzie chętnie zaglądam. Może wniosę tu jakiś weselszy promyczek po tak smutnym wpisie, cóż świat ma swoje złe strony, nie wolno się temu dawać. Im dłużej żyję, tym bardziej skłaniam się w tę asertywną stronę. Nie daj się złu. Złe rzeczy potrzeba przeżyć, czasem jakąś naukę z tego wynieść, a kiedy tylko się da, to odgrodzić od tego murem. A za tym murem jest rodzina, przyjaciele, dobra książka, piękne robótki czy też wycieczka w góry. Prawda, że pięknie? Ja właśnie po to piękno tutaj zaglądam, haftowane damesy, piękne bombki choinkowe tudzież inne drobiazgi. Życząc zdrowia, uśmiechu i wiary w człowieka obiecuję tu czasem jakiś ślad zostawić.
OdpowiedzUsuńBoróweczko miło cię "usłyszeć", czytałam Myszę i cieszę się że się do mnie po tak długim czasie odezwałaś.Pozdrawiam.
UsuńWielu dobrych dni w Nowym Roku i jak najmniej takich "koleżanek". Przykro jest pracować z osobą, która tak się zachowuje. Twoje robótki piękne i jak zwykle perfekcyjnie wykonane :).
OdpowiedzUsuńSerdeczne pozdrowienia ze stryszku.
Miałaś świetny pomysł na gwiazdę, wyszła naprawdę cudnie.
OdpowiedzUsuńDziewczyny mają rację, tej "koleżance" trzeba kulturalnie ale dobitnie powiedzieć, co myślicie o jej postępowaniu. A na wielkanoc wsadzić ją na całe święta :)
Pozdrawiam Dorota
Dora , myślę że rzuciłaby następnym zwolnieniem z pracy.
UsuńОчень нежно! С новым годом! Счастья, любви, благополучия!
OdpowiedzUsuńCudne prace, a koleżanka zachowała się po świńsku...
OdpowiedzUsuńOj współczuję Ci bardzo. Ja pracowałam w koleżanką, która rok w rok brała trzy tygodnie urlopu w lecie i oczywiście tak, żebym ja nie miała możliwości mieć jakiejś fajnej daty. Niby ją nie zastępowałam, ale szef zawsze mówił, no w razie czego Ala jest na miejscu i zrobi. I robiłam, bo ja miałam do dziecka opiekunkę, która brała moja małą latem do siebie. Ona to wiedziała i perfidnie wykorzystywała. A ja trochę miałam związane ręce, bo ona akurat mnie musiała zastąpić i zawsze mi to wypominała, jak starałam się wytargować coś dla siebie. Byłam po prostu głupia, żeby się na to godzić. Ale to zamierzchła przeszłość. A tej swojej powinnyście dać odczuć jej zachowanie.
OdpowiedzUsuńDomeczek jest cudny. Koroneczki prima. Śliczna jest gwiazda, ale ja mam jednak opory przed robieniem takich fajnych rzeczy z książek. "Pan Tadeusz" - nie , może jakiś lichy kryminał podrobiony na stary to jeszcze tak. :)
Alicjo ten egzemplarz i tak był do stracenia, bez wartości, druk z PRL-u, byle jakość.
Usuńbardzo udany ten domek na cherbatę,bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńPrzykra sprawa:( Dobrze, że jednak udało Ci się pobyć choć trochę z rodziną w Święta.
OdpowiedzUsuńWspaniały jest ten domek na herbatę!
Znowu sprawdza się telepatia między nami - mamy jak zwykle podobne pomysły:) Ale w końcu siostry jesteśmy !
OdpowiedzUsuńDomek na herbatę i pudełeczko superaśne, zwłaszcza koroneczki wyszły wspaniale. Pudełeczko chętnie zobaczyłabym jeszcze na jakimś zbliżeniu. Pa !
Współczuję bardzo. Ja bym nie wytrzymała i w odpowiedniej sprzyjającej chwili wywinęła jej taki numer, że w pięty by jej weszło. A co :)
OdpowiedzUsuńDomeczek jest prześliczny, cudo! A ta niby pierwsza próba koronki... no dech zapiera! Podziwiam bardzo. Szkoda tylko, że wykorzystałaś Pana Tadeusza... :( Wielki smuteczek mam z tego powodu :( Chociaż nie jestem polonistą, ani melomanem polonistycznym ;p, a w czasach szkolnych bardziej mi było po drodze z fizyką i matematyką niż j.polskim i lekturami, to jednak ta jedna jedyna książka stała się dla mnie drugą biblią. Bez względu w jakim stanie ona była :), ale jednak im starsza i bardziej "wysłużona" tym ma dla mnie większą wartość :) Szkoda, że nie wykorzystałaś Ferdydurke ;p
Jak zwykle Twoje prace piekne, zycze Ci duzo weny i wspanialych pomyslow w Nowyn Roku, a co do
OdpowiedzUsuńpseldo 'kolezanki' pamietaj kij ma zawsze dwa konce.....pozdrawiam Ula z Gor Blekitnych
Jedna z Koleżanek napisała wyżej coś, do czego i ja się dołączam - rozmowa od serca i bez nerwów działa nawet wtedy, gdy za interlokutora ma się krzykaczkę. Z nowym rokiem życzę Ci, byś nie przeżywała już takich przykrych sytuacji. Niech ten rok pełen będzie chwil, w których Twoja wiara w drugiego człowieka będzie wzmacniana dobrymi uczynkami innych. A malowanki piękne Ci wyszły. :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńprzepiekne dekoracje :)
OdpowiedzUsuńWiele osób zaczyna rozmowę ja , ja , ja i widocznie na taką osobę trafiłaś. Widocznie uważa, że ma tzw. plecy, ktoś jej na to pozwolił a wy stałyście się kozłami ofiarnymi. Masz rację trzeba być asertywnym, będą następne Święta, wakacje, urlopu...bo taka jedna osoba spowoduje, że zespół przestanie sobie ufać, zastępować siebie, ot tak, bo przecież ufałyście powodom nieobecności itp. Mam nadzieje, ze jednak świeta były udane a dekoracje są wyjątkowe! Ten domek na herbatkę czarujący!
OdpowiedzUsuńMy zaczniemy rozmowę trochę inaczej ;) bardzo ważne jest zwrócenie uwagi na zrównoważony rozwój jeśli zadbamy o naszą planetę bęziemy mieli szanscę zaprzestać efektu cieplarnianemu. Zachęcam wszystkich do zadbania i postarania się chodź w sposób minimalny wpłynąć na środowisko. Ja działam w takiej nietypowej branży funeralnej ale też stramy się wpłynać na ekologię nawet opracowaliśmy modele trumien z recyklingu . https://calvarianum.eu/aktualnosci/produkty-eko/ Każdego zachęcam do zapoznania się z tematem bo naprapwdę warto. Pozdrawiam
UsuńNie martw się więcej :) Stwórca nierychliwy ale sprawiedliwy. Zawsze do nas wraca to, co sami dajemy i nawet się nie obejrzysz jak samo się wszystko ułoży. Tymczasem ciesz się każdą chwilką spędzoną ze swoją rodziną i codziennie podaruj sobie odrobinę szaleństwa twórczego, bo naprawdę robisz rzeczy piękne . Pozdrawiam cieplutko Jonka z półwyspu :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie dlatego, nauczona doświadczeniem, wszystko co mogę zrobić, robię wcześniej i zamrażam. Nikt mi nie będzie psuł świąt!
OdpowiedzUsuńNiestety takie jest życie i zawsze znajdzie się ktoś "miły" w pracy. I ja mam taką koleżankę. A w tym roku, aby było miło i abym i ja miała trochę odpoczynku, każdy coś zrobił na wigilię. I słowo daję było fajnie!
Pozdrawiam i życzę szczęśliwego Nowego Roku:)
Bardzo ładna ozdoba papierowa, choć ja prędzej wykorzystałabym zwykłą gazetę. Pomysł z kwiatami w środku jest dość interesujący,. Ciekawa jestem, jakby to wyglądało. Pozdrawiam serdecznie i życzę, aby w tym roku takie nieprzyjemności w pracy się nie zdarzały.
OdpowiedzUsuńwrzosowa.blogspot.com
Witaj w Nowym Roku kochana. Dziękuję za odwiedziny i życzenia.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że sprawnie i bezboleśnie uporacie się z beznadziejną koleżanką. Niestety trudno dzisiaj o ludzi z darem prawdziwej empatii.
Uściski ślę
Życzę Ci abyś w Nowym Roku odpoczęła, mniej uciążliwych dyżurów i więcej czasu dla siebie i dla tego co tworzysz abyśmy mogli się inspirować tym co robisz, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPrecioso¡¡
OdpowiedzUsuńPiękne prace:) Cudne koroneczki wymalowałaś, Zdolniacha:)
OdpowiedzUsuńA koleżanki bywaja różne, czasem są też takie, które nie myślą...niestety...
Pozdrawiam i Dobrego Roku nieustannie życzę;)
Moim zdaniem koleżaneczka wybitnie z gatunku myślących - wymyśliła bardzo sprytnie, a że na dodatek z gatunku "g... obchodzą mnie inni" to już inna rzecz. Nie da się ukryć, że świństwo maksymalne zrobiła - znam niestety takie osóbki ze swojego otoczenia.
UsuńAbstrahując od tego tematu - piękności znowu natworzyłaś! Dech zapiera!
Cudny domek!!!
OdpowiedzUsuń