Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

środa, 7 stycznia 2015

Kurs lakierowania, dywagacje na temat bloga


"Nadejszła wielkopomna chwila" - chciałoby się rzec, czyli przyszedł Nowy Rok, wielu robi podsumowania, wielu plany, ale nie ja. Podsumowań nie lubię, bo zawsze okazuje się, że planów nie zrealizowałam i psuje mi to humor, więc wolę planów nie pamiętać zasłaniając się co raz to gorszą pamięcią. Realnych planów na nowy rok nie robię, zwyczajnie boję się cokolwiek planować,to jakby wywoływanie wilka z lasu, czyli chichotu losu. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? A no zwyczajnie, trwać i korzystać z każdego dnia.
       Będąc na wielu blogach zauważyłam, że część postanawia blog zamknąć, zawiesić, przenosi się na Facebook,itp. ja tego nie uczynię, choć nie ukrywam, różne myśli po mojej głowie krążyły. 
      I tak trafiłam na post Myszy vel  Penelopy - czytaj  TU, jak ktoś ciekawy dyskusji na temat prowadzenia bloga, komentarzy, to niech sobie tam wdepnie, ciekawa dyskusja. Z Myszą zgadzam się , pięknie ujęła w całość ,ja nie będę jej  powielać. Napiszę tylko w paru punktach moje wnioski na ten rok.

1.Blog otworzyłam gdy moje kochane Forum Kaiem chyliło się ku upadkowi , na tym forum była nieprzeciętna ekipa dziewczyn od których czerpałam dużo, ale i też dawałam, tam też była pierwsza, najsilniejsza grupa w dziedzinie decoupage, dziś te dziewczyny prowadzą sklepy, pracownie, kursy, inne zmieniły branże, ale były tam też dziewczyny o olbrzymich sercach zajmujące się  innymi dziedzinami,  uczyłyśmy się od siebie, wspomagały. Gdy mi tego zabrakło postanowiłam stworzyć sobie swoje miejsce w wirtualnym świecie , gdzie mogłabym dzielić się tym co robię, ale też dzielić się swoim doświadczeniem, oddać to co sama wzięłam od innych.
2.Miałam wiele chwil zwątpienia, czy ciągnąć to dalej czy nie. 
 3.Odkąd moje życie zawodowe zamieniło się w koszmar ciężkiej harówki i braku czasu, wiem jak ciężko podołać temu zadaniu jakim jest prowadzeniem bloga. I właśnie przez brak czasu blog mój mizernieje. A czemu to tak ważne?
4.Czas jest ważnym składnikiem prowadzenia bloga. Każdy wpis wymaga czasu. Trzeba zrobić zdjęcia, potem je obrobić , wkleić w picasa, wkleić do postu, napisać coś sensownego, czasami poszukać informacji , które dopełniają całości,zajmuje to czasami kilka godzin. Po staraniach patrząc na statystyki wejść mam mnóstwo, a komentarzy jak na lekarstwo, nie wiem więc czy brak zainteresowania blogiem, tematem , czy brak czasu.
5.Nie raz mam dylemat czasowy, zastanawiam się , czy pisać nowego posta ,czy zabrać się za robótkę która czeka i kwiczy, czy wejść na ulubione blogi i oglądać, zobaczyć co słychać u znajomych , czy  starczy czasu na pozostawienie komentarza? Wychodzi różnie, i tu biję się w pierś, zawalam.
6.Czasu już braknie na mejl,odpisywanie na poczcie, do której zaglądam coraz rzadziej, i tu przepraszam, jeśli ktoś czuje się urażony.
7.Facebook , to nie dla mnie, za szybko, za krótko, bezosobowo.

Co wynika z tych punktów? 
1.Blog założyłam, bo sama tego chciałam, więc nie mogę oczekiwać, że wszyscy będą zachwyceni tym faktem, nie mogę oczekiwać ,że wszyscy będą mnie czytać i wszyscy będą zostawiać komentarze, ryzyko braku zainteresowania ponoszę tylko ja, bo sama chciałam.
2.Cieszę się,że mam ten skrawek własnego świata.
3.Cieszę się ,że znalazłam wielu przyjaciół, znajomych, wielu uzdolnionych ludzi dzięki temu , że należę do tego świata.
4.Cieszę się , że mogę znaleźć inspiracje .
5.Blog motywuje mnie do robótkowania, gdyby nie on pewnie niektórych prac nigdy by nie było.
6.etc, etc

Mogłabym tak wyliczać same plusy, minusów nie będę uwzględniać, jak na razie pozostanę w tym miejscu, jest ono skrawkiem mojego życia. Zapraszam więc uprzejmie, jeśli znajdziecie tutaj coś dla siebie , będzie mi miło, jeżeli nie, to się nie pogniewam, blogów do wyboru jest teraz tysiące. Dopóki czas pozwoli, mój kawałek wirtualnego świata będzie trwał.

Aby nie być gołosłowną, zamieszczam zaległości , od kilku lat znajduję pytania co do lakierowania powierzchni na połysk. Od pierwszych pytań minęło kilka lat i pewnie ci którzy je zadali dawno doszli już do perfekcji. W międzyczasie pojawiły się różne nowe wynalazki , które ułatwiają lakierowanie na połysk. Ja tymczasem wyjaśnię kilka szczegółów lakierowania , starą , dobrą, klasyczną metodą. Jaki byśmy wynalazek nie kupili zasady przygotowania przedmiotu do lakierowania jest niezmienny.

Lakierujemy i szlifujemy.


  Na wstępie, śmieszą mnie informacje typu," wylakierowane aż trzy razy",porzućmy tę myśl, jeśli chcemy wykonać lakierowanie solidnie.
Do lakierowania trzeba dołączyć dużo cierpliwości, pięknie błyszczący przedmiot odpłaci się nam za nią.

1.Po naklejeniu papieru na bombkę lakierujemy ją, tę czynność powtarzamy 2, 3 razy z odstępem czasu potrzebnym na schnięcie i odparowanie lakieru np. co 2-3 godz.jednak nie więcej jak 5-6 razy na dobę. Lakier schnąc  musi mieć też czas na odparowanie. Niedoschnięte i często kładzione warstwy lakieru odpłacą się nam bąblami , które mogą pojawić się nawet po jakimś czasie użytkowania , niekoniecznie od razu.
2.Gdy mamy 2-3 warstwy lakieru delikatnie szlifujemy jak najdrobniejszym papierem ściernym, tak by nie zeszlifować motywu. Wycieramy bombkę czystą ściereczką i kładziemy następne 2-3 warstwy lakieru z odstępem czasowym. Im więcej mamy warstw lakieru ,tym bardziej możemy sobie pozwolić na mocniejsze szlifowanie i zmianę papieru ściernego.


Jak widać na zdjęciu końcowe szlifowanie bombki wiązało się z ciężką pracą fizyczną i bałaganem. 

Próbowałam zrobić zdjęcie bombki wyszlifowanej , czyli zupełnie matowej. Strzałkami zaznaczyłam miejsca, które się błyszczą, są to miejsca niżej położone, mówią one nam o tym , że powierzchnia nie jest jeszcze idealnie równa, trzeba jeszcze położyć lakier , aby tę powierzchnię wyrównać. Lakierujemy i szlifujemy do tego momentu, aż stwierdzimy, że powierzchnia jest już równiutka i pod palcami nie wyczuwamy nierówności, kładziemy więc ostatnią jedną lub dwie warstwy lakieru starając się robić to miękkim pędzlem.Po takim działaniu uzyskujemy powierzchnię  błyszczącą i równiutką, motyw wtapia się w lakier.
Od kilku lat używam lakieru Flugger nr 70 do powierzchni z połyskiem.Jest to lakier żelowy , więc mniej warstw lakieru kładziemy na powierzchnię ,aby uzyskać połysk. Można położyć jako ostatnią warstwę werniks szklący firmy Maimeri , ja stosuję go jedynie do mniejszych powierzchni np.jajek.Oczywiście każdy znajdzie sobie odpowiedni lakier, może już ma swój ulubiony, pamiętam swoje początki - lakierowałam lakierem poliuretanowym do podłogi, 3V3, i innymi. Teraz dużo jest nowości, ale ja nie próbowałam, więc nie będę się wypowiadać na ich temat.
Nawiasem mówiąc lakieruję i szlifuję w ten sposób każdą powierzchnię , nawet taką która ma być matowa, celem jest uzyskanie idealnie równej powierzchni przedmiotu.

Przykłady papierów ściernych, które używam.


Papier ścierny na cienkiej gąbce , idealny na różne kształty przedmiotu i do trudno dostępnych miejsc. Im numer papieru ma niższy numer, tym ma grubsze ziarno.


  Papier ścierny wodny, samochodowy, co to znaczy, a to , że przed szlifowaniem papier moczymy w wodzie i szlifujemy mokrym papierem, często tak robię , stosuję do płaskich powierzchni.


 Papier ścierny na grubej gąbce ( przepraszam , ale materiał zmęczony pracą) , bardzo lubię nim pracować , niestety za tanio to nie wychodzi i szybko się ściera.

Mam nadzieję, że wyczerpująco wyjaśniłam temat przygotowania przedmiotu do lakierowania i jego proces.


To moja osoba przy pracy, naklejam sobie ochoczo serwetkę, a Misiek mnie przy tym uwiecznił. 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze pod poprzednim postem, pozdrawiam cieplutko.

61 komentarzy:

  1. Całe szczęście, że podsumowanie i analiza przekonały Cię, ze jednak warto, bo przecież nie może być tak, że najbardziej twórcze blogi znikną z mapy. Twój blog to jak koło napędowe dla innych. Znikniesz, my też znikniemy, bo skąd czerpać inspiracje? Dzięki za kursik - znowu się czegoś nauczyłam. Pozdrawiam i ogromnie się cieszę z powziętej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to już jest na blogach, że mimo dużej ilości wejść komentarzy jest mało, nie przejmuj się tym - rób to co sprawia Tobie przyjemność, reszta jest nieważna

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za porady dotyczące decoupage, bo jeszcze przed założeniem bloga zaglądałam po informacje, a nie odzywałam się, ponieważ po prostu nie umiałam założyć konta. Na moje życie wpłynęły blogi, dzięki którym nauczyłam się wszystkiego co robię, może oprócz szycia. Korzystałam z tutoriali podawanych przez takie twórcze osoby, jak Ty, a teraz sama dzielę się tym, co umiem.
    Penelopa ujęła problemy nurtujące blogerki bardzo treściwie, odzew też był ogromny. Cieszę się, że zostajesz, przesyłam serdeczne pozdrowienia i jeszcze raz dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, no co Ty? Nie myśl nawet o zamknięciu bloga. Jesteś inspiracją dla wielu osób a dla mnie koleżanką po fachu którą podziwiam od dawna, od czasów Kaiem...

    Wiesz, myślę że należy traktować bloga jako pamiętnik naszej pracy twórczej.
    Sprawa komentarzy- ja staram się komentować różne prace nie jednym słowem- piękne. Trzeba trochę czasu aby napisać coś więcej, pewnie dlatego tak mało jest komentarzy.... Zastanawia mnie taka ich mała ilość na blogach gdzie są piękne, staranne prace. A z kolei prace z "aż 3 warstwami lakieru" zbierają masę komentarzy? Koła wzajemnej adoracji ?
    Ale się rozpisałam...
    pozdrawiam i czekam na Twoje prace np. pisanki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anstahe,Mariolu, Cela, Aniu dziękuję za wasze opinie.

      Usuń
  5. Ja mojego bloga na pewno kiedyś zamknę a nawet usunę by nic po mnie w świecie nie zostało. :-))) A na razie, piszę, troszkę by "wyjść z domu", troszkę "by pogadać"..., na pewno nie po to by czegoś kogoś nauczyć lub być dla kogoś inspiracją..., bo robię wciąż to samo i nic odkrywczego ani nowego nie pokazuję... Więc, jak nawet bloga kiedyś usunę, to nikomu go na pewno nie zabraknie. :-) A kiedy to kiedyś będzie, to nie wiem... Już kilka razy było prawię kiedyś..., ale jak to ktoś mądrze powiedział..., "prawie robi wielką różnicę" :-))))
    Co do lakierowania..., nudne jak nie wiem co, ale potrzebne...
    Fluggera średnio lubię, bo się pieni. Wolę Bona Resident, błyszczący..., choć przy tym trzeba pilnować by zacieków nie było.., ale jednak wybieram ten...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajka, no co ty, takim smutkiem od ciebie bije, ty sobie nawet nie zdajesz sprawy ile dajesz, ile uczysz , jak otwierasz umysły i dusze.A jeżeli chodzi o lakierowanie, zgadzam się, nudne jak flaki z olejem, ale potrzebne.

      Usuń
    2. Jasmin... Przytulam....

      Usuń
  6. Słuszna decyzja. cieszę się, że będzie można podziwiać wspaniałe prace. Dzięki za kursik. Napewno się przyda wkrótce. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem wszystkie Twoje dywagacje na temat.
    Ja założyłam bloga, bo chciałam się reklamować. Szybko zrozumiałam, że to nie miejsce i trzeba robić to na allegro i jarmarkach, ale na to też trzeba mieć czas (ja nie mam).
    Blog to dla mnie odpoczynek po ciężkim dniu, kiedy mogę się odprężyć.
    FB nie cierpię (choć najpierw tam byłam). Głównie dlatego, że dla każdego jest taki sam, ja lubię osobowość blogów. U Ciebie czuję się bardzo dobrze, czyli jest klimat.
    Ostatnio coraz częściej zaglądam na Pinterest, polecam, choć dopiero się tam rozglądam.
    Ja mam też głównie wejścia, np. od czterech dni nie było komentarza, ale wiem, że jak zamieszczę tutorial, to wejścia się mnożą. a komentarze nikną. Zauważyłam, że najwięcej mają komentarzy Ci, którzy na wszystkie odpowiadają (ja nie mam czasu).
    Nie lubię zamieszczać origami, bo później nic więcej nie jest oglądane i prześladują mnie niektóre posty, a najwięcej lubię filc, choć nie czuję się mistrzynią.
    Instruktarz lakierowania świetny, już wiem dlaczego się tak błyszczą (choć wolę mat). O gumowym papierze ściernym nie słyszałam, a na pewno kupię. Lakier też, jednak nie wiem czy zawiera nitro (jestem alergikiem). Ja często stosuję do małych powierzchni klocki do polerowania paznokci (są świetne i mają dwa stopnie polerki), polecam.
    Na koniec moja rada, nie ważne czy z niej skorzystasz. Mój blog robię dla siebie, to mój kontakt ze światem, najczęściej ciekawych ludzi. Jednak nie czuję się zobowiązana, że z czymś nie zdążam. Życie osobiste jest znacznie ważniejsze.
    Pozdrówki i tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana , mnie nie chodzi o komentarze, ludzie piszą albo nie.Dla mnie życie osobiste jest najważniejsze, odliczając pracę zostaje mało czasu na blog, a chcialabym mieć więcej.Lakier Flugger jest akrylowym, wodnym lakierem o nieszkodliwym nikłym zapachu,prawie go nie czuć.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Ja też czasu chciałabym mieć trzy razy więcej, wówczas może bym ze wszystkim zdążyła. Marzenia...

      Usuń
  8. Lakierowanie dobre jest ozdobą i nawet przeciętną prace uszlachetnia. Wiem, że są takie projekty aby psiknąć na brokat i już...niestety mi nie wychodzą takie idealne powierzchnie.
    Blog to kontakt ale i przyjemność, cóż denerwuję się, gdy mi ktoś pisze, znudziło mi się, potrzebuję odpocząć. Wiem są sytuacje losowe wyłączające blog ale w innych przypadkach to niepoważne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mażeno mnie się nie nudzi , tylko ubolewam że tak mało czasu zostaje na to co się lubi, na blogowanie.

      Usuń
  9. A ja Ci dziękuję , że zamieszczasz kolejne posty nic nie oczekując... Widać ,że robisz to z prawdziwej pasji ...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Jaśmin,lepiej bym tego nie ujęła- i mam tu na myśli zarówno Twoje "dewagacje" ;-) , jak i kursik lakierowania. Cytowane przez Ciebie zdanie "wylakierowane aż trzy razy" za każdym razem bawi mnie do łez :-)
    Pozdrawiam Cię pięknie,wszystkiego dobrego!
    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju pamiętam twój szlif na pudełkach, chyba nigdy nie spotkałam się z taka dokładnością.Pozdrawiam.

      Usuń
  11. I Ty kochana mówisz, że mało osób do Ciebie zagląda. A te 30 komentarzy pod poprzednim postem, to co ? pieprz czy ziele angielskie? A tak na serio, każda z nas ma takie dylematy, zakładać nie zakładać, prowadzić czy skończyć. Też miałam takie myśli, ale stwierdziłam, że dzięki blogowi się rozwijam, tworzę co raz więcej i mam więcej pomysłów. A Ty tworzysz cudne rzeczy, pokazujesz jak je robić i tak trzymaj, nie poddawaj się :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora masz rację i tak napisałam, blog mnie motywuje a inspirując się na innych blogach rozwijam się, próbuję nowości, ciągle jestem chłonna nowości.

      Usuń
  12. Zawsze zaglądam do Ciebie z wielką przyjemnością. :) Prace niezwykle precyzyjne i perfekcyjne, a to kocham.
    A w kwestii prowadzenia czy tez likwidacji bloga, zostało powiedziane sporo- mnie przekonało i dobrze mi z tym ;)
    facebooka lubię - serio, komunikacja bezpośrednia i taka mobilność. To tak jak z większością - dano nam "narzędzie" i sami zdecydujemy w jaki sposób go użyć. :)
    Serdeczności Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu cieszę się że zostajesz, laleczki też będę oglądać tak jak i biżuterię.Pozdrawiam

      Usuń
  13. Jasmin, zaglądam do Ciebie od dawna...Bardzo lubię Twoje prace. Uważam że tworzysz piękne, niepowtarzalne rzeczy.
    Kiedyś komentowałam często, teraz rzadziej, bo jakoś doba się skurczyła, ale bywam...i jak już wejdę to słówko staram się skrobnąć... Ja też oczywiście zapraszam:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludkasz wiem coś na temat krótkiej doby, nie mam pretensji , jak znajdziesz czas to wpadnij do mnie.

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy post, wprawdzie dopiero niedawno zaczęłam prowadzić bloga na dobre, a już nie jedno mi przez głowę przeszło. Kursik lakierowania swietny, chyba nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak dokładnie i jednocześnie przystępnie opisywał coś krok po kroku.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja mimo tego, że Facebooka ma m to bloga też nie zostawię. Chociaż miałam wcześniej ze 2 to ten teraz jest moim miejscem ;) co do lakierowania to czasem mam go dość, ale dobre lakierowanie to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniale mi się czytało, masz rację że blog jest bardziej osobisty i zaglądaja tu osobu nieanonimowe, fakt potrzeba sporo czasu i na bloga i na wykonanie prac, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. O i znowu coś nowego się nauczyłam, malować, szlifować. Nie żebym tego nie robiła , tylko nie tyle razy :)
    Blog fajna rzecz, tylko ten czas :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że wyniknęła ta konwersacja u Myszy a za sprawą Ani, może pewnym osobom otworzy ona oczy.
    Każda z nas ma swoje racje, ale mam nadzieję, że wytrwamy ten impas i będziemy mogł wzajemnie cieszyć się odwiedzinami na naszych blogach ...
    Co do lakierowania, to dostaję wielkrotnie czkawki jak obserwuję prace właśnie z 2-3 warstwami lakieru. Wtedy myśle, że dekupaż schodzi na psy ... Sama lakieruję Boną, bo właśnie ten połsk mnie w niej pociąga, cóż monotonność jest cenę pięknego wyglądu przedmiotu.
    Pozdrawiam i życzę więcej czasu na pase tworzenia !
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamietam klimat na Kaiem , dka tego tez powstal moj blog, Czasu coraz mniej ale dalej lubie zagladac do innych . Sama.nie zawsze cos napisze , a kiedys zawsze po przeczytaniu posta , czemu , nie wiem tak.sie dzieje.,.
    Pozdrawiam cieplutko ,,

    OdpowiedzUsuń
  20. Asiu tak Mysza pisala ,zainteresowanie blogami spada.
    Mam tylko nadzieję że moje ulubione zostaną a w śród nich jest Asiu Twój blog.

    na FTK we Włodawie stają stragany z decu,przeglądając prace skóra mi cierpnie,serwetki są wyrwane razem z kolorowym tlem np motyw lawendy na tle lawendowym, i to naklejone na białym tle, wylakierowane jak pisałaś dwa może trzy razy.Widać zmarszczki a wszystko jest nieestetyczne., normalnie skóra cierpnie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaprys, Jaga ta bylejakość w wykonaniu prawdziwego decu powala i umniejsza wartość tej bardzo pracochłonnej i pięknej techniki.Pozdrawiam cieplutko
      Aiden, Edyto,Ano, Violu dziękuję za komentarz.

      Usuń
  21. Cieszę się że jednak zostajesz. Ja po dłuższej przerwie wracam powoli do blogowego świata i będę dalej podziwiać Twoje prace. U Ciebie jest wyjątkowy klimat, tak więc dziękuję za to że dzielisz się z nami swoimi pracami:) Podziwiam Twój talent.... A co do przemyśleń to się zgadzam, że ciągle brakuje czasu i nie wiadomo czy pisać czy kończyć robótkę:)) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  22. Do wytrwalych swiat nalezy . Ciesze sie ze jestes a kazdy Twoj post czytam z wielkie zainteresowanym i powiem egoistycznie ; bylabym niepocieszona gdybys zamknela bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ach Ten slownik na I Pad,zie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edina, Savannach dziękuję, grunt to się nie dać głupim myślom.

      Usuń
  24. Jak byś mi z głowy to wyjęła... Dobrze słyszeć o tzw. tyłach blogowania, do tej pory odwiedzając różne blogi miałam zawsze wrażenie, że to może ja jakaś nieudolna jestem;) tym bardziej, że bliżej mi do koni i pieczenia chleba niż do komputera...ale zawsze tylko myślałam by pokazać co robię, co lubię, w szczególności, że mieszkając na tej "wyspie" nie znalazłam tak naprawdę pokrewnej duszy:( a mnóstwa rzeczy nauczyłam się z waszych tutków!!!! Nie przestawajcie!!!! Zaglądam do wielu z Was ale odkąd mam trzeciego łobuziaka niewiele czasu zostaje i sił... Często na dobrych chęciach się kończy i zamiast coś zrobić to już tylko zerknę z westchnieniem na tych wiele pięknych rzeczy dopijając herbatę przed snem... ten komentarz zaczęłam pisać około 23 a kończę teraz prawie o 6 rano;) jak nie jeden to drugi a na koniec najstarszy walczył z kolejnym przewalającym się niżem i potężnym wietrzyskiem... spokojne spanie diabli wzięli... Brak komentarzy nie świadczy o braku zainteresowania... Chociaż dla wielu jest b. istotny, spotkałam się z blogiem, który obserwuję, gdzie założyciele "czyszczą" co pewien czas obserwujących... dzieląc ich na tych zostawiających komentarze i tych nie, oczywiście ci drudzy są usuwani... a gdzie sens.... Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych:)) Blogujcie dalej bez tego będzie znacznie bardziej smutno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dario dziękuję ci za poświęcony mnie czas, tym bardziej że tak bardzo zajęta jesteś, pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  25. Podzielam zdanie koleżanek blogi są wspaniałe i takie piękne i tyle inspiracji a każdy inna dusze ma wiec nawet jeśli wpisy nie są zbyt częste to i tak dają ludziom mnóstwo inspiracji i motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Droga Pani. Od dawna noszę się z zamiarem założenia bloga. U Pani bywam często podziwiając Pani prace, ale czytając odnoszę wrażenie, że ciągle jest Pani niezadowolona, narzekająca mimo iż zagląda na bloga mnóstwo osób. To Pani nie wystarczy? Kiedy Pani ostatnio napisała komentarz? Wędruję po różnych blogach i Ci, gdzie brak jest komentarzy wykazują większą chęć niż Ci u których komentujących jest bardzo wiele. Czy bloga zakładamy po to , by nas wielbiono? Taka postawa sprawia, że odstraszamy tych, którzy cieszą się z kilku wejść dziennie. Może mają mniej talentu. Nie potrafią pięknie zaaranżować, zrobić pięknych zdjęć, ale są i cieszą się. Po przeczytaniu tych komentarzy już wkrótce na przekór założę bloga i będę cieszyła się jeżeli chociaż jedna osoba uśmiechnie się patrząc na moje nieudolne jeszcze prace. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani. Jeżeli dobrze wczytałaby się Pani w tekst to nie pisałaby Pani takich słów, choć ja je przyjmuję z pokorą. Pisałam że przychodziły mi do głowy różne myśli , które wyliczam, tak jak każdemu człowiekowi nie obce mi zniechęcenie i wątpliwości, ale potem napisałam że w sumie jestem zadowolona z tego że mam swoje miejsce i nie zwracam uwagi na ilość komentarzy. Raczej cieszę się z tego że mogę z innymi dzielić się tym co robię.Nigdy nie myślałam w kategorii wielbienia , wielbi się Pana Boga a mnie do tego daleko.Gdyby się Pani cofnęła do moich pierwszych poczynań odnośnie aranżacji albo zdjęć to wiedziałaby Pani że ciągle się uczę, i bardzo staram się zmieniać blog na lepsze, i nawet nauczyłam się robić lepsze zdjęcia, bo wiem co chciałabym pokazać i jak to ma wyglądać, choć daleko mi do profesjonalizmu.Wszystko to razem , dołączając moje prace, to ciężka wieloletnia praca i doświadczenie. Pamiętając o swoich początkach wklejam różne mini kursiki aby podpowiedzieć innym którzy robią pierwsze kroki.I załóż Pani swojego bloga , zobacz jak dużo to wymaga pracy aby był na jakimś poziomie i nie epatuj zazdrością .Pozdrawiam cieplutko
      P.s . komentarze zamieszczam , może nie często , ale zamieszczam pod postami które mnie zaintrygują.

      Usuń
  27. Twoje prace inspirują i otwierają oczy na nowe techniki rękodzieła. Zaglądam zawsze,chociaż czasem powstrzymam się od komentarza który niezmiennie wyraża zachwyt nad Twoimi pracami,żeby nie być monotematyczną;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Asiu pisz koniecznie - nawet jeśli nikt nie napisze komentarza to Ty nie przestawaj :D
    Ja się na blogach za bardzo nie znam - mój istnieje kilka miesięcy - wpisów mam tyle że mógłbym obdzielić każdy dzień tygodnia - ale tylko jeden :D ale i tak lubię zagladać, sprawdzać czy moze ktoś coś napisał- chociaż że coś się nie podoba - dlatego w pewnym sensie Twoje rozterki rozumiem. Sam również nie zawsze zostawiam ślad - bo nie zawsze mam coś do powiedzenia - co nie znaczy że coś mi się nie podoba - wszystko mi się podoba :D
    ale nie zawsze jest ta tzw. "wena" a śladów w postaci " jakie piekne" albo "wspaniałe" raczej unikam.
    Myślę że wielu Twoich czytelników wychodzi z podobnego założenia - dlatego ilość wejść nie przekazuje zainteresowania w postaci komentarzy.
    Ale to nic ... pisz :D
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiu dziękuję za wsparcie.Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  29. Pamiętam jak na spotkaniu Deccoria.pl była Alicja z kursikiem deccoupage:)))ja nie miałam wtedy bladego pojęcia o dekupażu więc podziwiałam jej lśniące prace i słuchałam porad i chłonęłam wiedzę ,ale jak powiedziała ,że lakieruje min 25 razy to wszystkim szczęki opadły:)))niektóre z dziewczyn miały już za sobą przygodę z deku i oburzone stwierdziły,że przesadza:))ale potem miałam okazję widzieć te trzykrotne lakierowanie a prace Alicji:))niebo i ziemia:)))))ot co:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko dziękuję za potwierdzenie tego o czym piszę.

      Usuń
  30. Dziękuję Ci że piszesz dajesz posty.Jest to mój pierwszy komentarz u Ciebie .proszę rób to co robisz robisz fajne rzeczy .Lubię do Ciebie zaglądać chociaż sama nie mam bloga pozdrawiam Ziuta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ziuta za pierwszy komentarz.

      Usuń
  31. Droga Asiu, jestem Twoją fanką od dawna, dzisiaj specjalnie zalogowałam się, aby wpisać ten komentarz. Nie odchodź!!! Uwielbiam czytać Twoje posty, są pisane takim barwnym językiem, że sama przyjemność, co do prac to jestem zauroczona i ciągle jesteś dla mnie wzorem, niezmiennie będę próbowała Ci dorównać. Kochana PISZ, TWÓRZ i POKAZUJ!!! Pozdrawiam cieplutko - Ela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Elu, niezmiernie mi miło że mogę cię poznać, dziękuję za te słowa, no,no zmusiłam cię do zalogowania, a to już postęp.A dorównać , to możesz w szybkim tempie, czego ci życzę. Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  32. Witam ;) Ja również nie posiadam swojego bloga , ale chętnie zaglądam do kilku utalentowanych kobietek -miedzy innymi do Ciebie właśnie .Trafiłam do Ciebie przez przypadek szukając innego bloga (przekręciłam nazwę) i tak zaglądam do Ciebie od dwóch lat . Uwielbiam oglądać Twoje piękne prace i czytać wspaniałe przemyślenia o życiu i sztuce oraz miłości do natury ;) Ja osobiście nie zajmuję się decoupage tylko robię karteczki ,ale lubię do Ciebie wpaść jak na małą kawkę -dla przyjemności ;) Proszę prowadź dalej swojego bloga ,bo to naprawdę wspaniałe i wartościowe miejsce .Życzę Ci wszystkiego dobrego , wytrwałości i nowych wspaniałych pomysłów ! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  33. Asiu! kochanie pisz tego bloga jak Ci czas na to pozwoli, bo fajnie jest wpadać do osób, które zna się osobiście, które są pełne ciepła i życzliwości, których prace podziwiało się w realu i z którymi coś tam się kiedyś tworzyło.Wpadam do Ciebie jak tylko mam wolną chwilę, mimo że nie zostawiam komentarzy to bardo lubię tu przebywać. Trzymaj tak dalej kochana :)
    Ściskam mocno
    Elwira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elwirka dziękuję, stęskniłam się za wami strasznie, dobrze że chociaż tak czasami się kontaktujemy.Buziaki

      Usuń
  34. Bardzo się ciesze ze ten blog nie zniknie. Do tej pory byłam głównie anonimowym podglądaczem :) dużo zyskałam nie tylko korzystając z porad technicznych ale również ciesząc oczy pięknymi pracami, które mnie inspirowaly. Nie mam zbyt wiele czasu i rozumiem ze nie zawsze człowiek ma czas i chęć na pisanie komentarza, ale to ze znajdują się tacy, którzy zaglądają abyś nacieszyć przez krótką chwilkę pięknymi pracami świadczy o tym, że ten blog warto prowadzić, ja w każdym bądź razie za to bardzo Ci dziękuję
    Pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko bardzo ci dziękuję za ten wpis.

      Usuń
  35. Jesteś wielka,cudne pianki podziwiam wesołych świat

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj, już dawno dawno... temu pisałam do Ciebie zapytanie o przebiśniegową dziewczynkę. Chciałam ją namalować na jajku i tak też zrobiłam. Chciałam też posłać Ci zdjęcie, ale że robione na szybcika (miało frunąć do mojej siostry w prezencie) - nie zdążyłam uwiecznić na pamiątkę. Wymieniłyśmy wtedy ze sobą kilka słów na poczcie. A teraz właśnie skończyłam czytać Twój powyższy wpis na temat lakierowania. Bardzo obrazowo opisujesz krok po kroku. Ja jak do tej pory malowałam swoje jaja to lakierowałam je lakierem w sprayu i bardzo dużo go uciekało w powietrze nie mówiąc już o zapachu. Dopiero jak zaczęłam robić decoupage kupiłam lakier szklący (czemu ja nie wpadłam na to wcześniej?), który fajnie też zabezpiecza malunki. Jak to ja lubię dochodzić do wszystkiego sama i oczywiście nie obywa się też bez błędów. Fajnie, że wymieniasz się swoimi doświadczeniami i bardzo Ci za to dziękuję Szkoda by było gdybyś już nie pisała swojego bloga, tyle pięknych rzeczy pokazujesz, a i czyta się bardzo fajnie to co piszesz. Podglądam od czasu do czasu co robisz i teraz po przeczytaniu tego postu zdecydowałam się napisać komentarz, bo rzeczywiście jest tak, że czasz ogranicza bardzo. Wiesz to Ty i Wszystkie dziewczyny, które zajmują się robótkami, nie mówiąc już o pisaniu bloga. I nie wiem jak to robisz, że Ty ten czas na wszystko znajdujesz robiąc tyle pracochłonnych drobiazgów i rzeczy większych. Ja w sumie robię tylko jaja i już nie za bardzo mam czas pogodzić to ze wstawianiem zdjęć na stronkę, a do tego jeszcze skrobnięciem paru słów na niej. Podziwiam Twoje prace, są takie dopieszczone w każdym calu. Pozdrawiam bardzo gorąco.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko dziękuję za ten komentarz, bardzo podbudowuje ego, pozdrawiam cieplutko.

      Usuń