Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

piątek, 3 lipca 2015

Zabawa przy maszynie.


 Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia, poskutkowało, noga już mnie tak nie boli. 
Oczywiście już mnie nosi, oszczędzam się jednak wiedząc, że ból może szybko powrócić.
Zmienność moja nie pozwoliła mi na długo przysiąść przy hafcie, wymyśliłam więc szycie.
Dawno nic dla siebie nie uszyłam, minęło wiele lat od ostatniej kreacji. Zabrałam się więc ochoczo do szycia spódnicy i sukienki, a co z tego wyjdzie, o ile wyjdzie postaram się pokazać.


 Wiele lat zbieractwa czasopisma Burdy na coś się przydało, choć z ostatnich lat nie mam Burdy , to zawsze można wybrać fasony , które nigdy się nie starzeją.
Miałam oczywiście wielką przyjemność w odkurzaniu i przeglądaniu tych gazet. 
Wybrałam fasony, wykroiłam i jestem w trakcie szycia.
 Nie ukrywam , że po wielu latach przestoju szyciowego problemy się pojawiły, może jednak przezwyciężę je i jeszcze tego lata wystąpię w nowych kreacjach. 


Dziękuję za komentarze i odwiedziny, życząc pięknych słonecznych dni . 

11 komentarzy:

  1. Ciesze się, że czujesz się lepiej :)
    Czekam na to co stworzysz wspólnie z maszyną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę i ja przeglądnąć burdy, bo może akurat coś mi się rzuci w oczy ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłego szycia! Ciekawe, co to będzie... Do zobaczenia wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z niecierpliwością czekam na szyciowe rezultaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kibicuję, bo u mnie podobnie, lata całe nie szyłam ciuchów, a w tym roku przewaliłam górę starych Burd i romansuję z maszyną. Nie żałuj, że brak Ci nowszych numerów, nic nie straciłaś. Może z wiekiem robię się zrzędliwa, może, ale tylko ociupinkę. Mam wrażenie, że odkąd zabrakło właścicielki Anne Burda, pismo nie trzyma już poziomu do którego przywykłam. Pozdrawiam i życzę wspaniałych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Rozumiem Cię doskonale ....ja od miesiąca planuję odkurzyć moje Burdy i coś dla siebie uszyć....ale TEN czas...ciągle mi go brak na przyjemności :) więc powodzenia życzę i czekam na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, dziewczyno, skoro zaczynasz myśleć o nowych ciuszkach, to znaczy że zdrówko do Ciebie wraca. Tak trzymaj :)
    Już jestem ciekawa co z tego ładnego materiału wyczarujesz. Kiedyś też bardzo dużo szyłam, ale teraz to tylko firanki, poduszki, czyli drobnica :))))
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Amazing blog and very interesting stuff you got here! I definitely learned a lot from reading through some of your earlier posts as well and decided to drop a comment on this one!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle pewnie wymyslisz cos rewelacyjnego, czekam na rezultat i pozdrawiam.Ula z G.B

    OdpowiedzUsuń