Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

niedziela, 21 października 2012

Jaśki do przytulania


W moim małym i magicznym domku czas płynie na małych zmianach, postanowiłam jesienno-zimowy czas poświęcić na uzupełnieniu braków, realizowaniu dawno odkładanych planów tyczących się mojego najbliższego otoczenia . Jak zauważyłyście mało teraz haftów, co nie oznacza zupełnego zarzucenia tematu, w międzyczasie wyszywam obrusik żonkilowy i coś tam jeszcze . Ale główne zajęcie to nadrabianie zaległości i moszczenia gniazdka. Ogarnął mnie szał maszynowy i wykorzystuję go do maksa. Będzie dużo poduszek, jak najwięcej, bo to one tworzą ciepły klimat w domu. 
A dzisiaj prezentuję jaśki do przytulania. Czemu tak? Po prostu to najzwyklejsze, najprostsze jaśki o nieskomplikowanym szyciu, bez ozdóbek, bez guzików, służące jako poduszki do spania, takie które można miętolić , układać jak się podoba i nic nam w tym nie przeszkadza . Nie budzimy się z guzikiem w oku i troczkiem w buzi. Proste a jak bardzo niezbędne to mogą powiedzieć osoby które bez jasieczków obyć się nie mogą , a mam takich w rodzinie to coś na ten temat mogę powiedzieć. Materiał w drobniutki wzorek kwiatowy przywodzi na myśl wiejską chatę ,dla tego nazwałam je wsiowymi.


  Do wykonania wielu poduszek i różnych innych rzeczy w domu potrzebujemy dużo kuponów materiałów. Niestety to drogi interes. Nie mówię że nie kupuję w sklepie a nawet czasami zamawiam przez internet materiał który jest mi niezbędny. Jednak gro moich zapasów materiałowych pochodzi ze szmatowego źródła. Kupuję poszwy, kupony które są niezniszczone a nawet nowe, bo i takie ludzie wyrzucają, za śmieszne pieniądze, czasami na wagę , czasami na sztuki, wybielam, piorę, krochmalę ,wycinam , prasuję i składam. Ten oto stosik to wynik ostatniego polowania. Policzyłam koszt ogólny, przeliczyłam na metry i wychodzi mi że za metr tych materiałów zapłaciłam 2-3 zł. , myślę że się opłacało. I jak się oprzeć szyciu?


Zestaw w fiolety , będą z nich  jasieczki dla dzieci do lawendowego pokoju i ściereczki w śliwy do mojej kuchni.


W niebieskościach dla córci bo ona lubi ten kolor i niebieskie róże. 
A to piękne płótno jest z ręcznie robioną wstawką , jeszcze nie znam  jego przeznaczenia.

Przepis na jaśka do przytulania.

Rozrysowałam plan i wyliczyłam w centymetrach dla jaśka o standardowej wielkości 40x40 cm.

W tłumaczeniu na język prosty;

1. Rysujemy na materiale prostokąt ( 110cm x 42cm)
2. Od jednego mniejszego brzegu odliczamy 10cm i rysujemy linię, w tym miejscu będziemy składać materiał.
3. Od drugiego mniejszego brzegu odliczamy 20cm i rysujemy linię, tu też będziemy składać materiał.Stworzymy kieszonkę do której po zszyciu poduszki włożymy dwa rogi jaśka.


4. Obrzucamy mniejsze brzegi i wywijamy na lewą stronę zapas na podłożenie około 1cm, przyszywamy. 


5. Składamy wzdłuż wyrysowanych linii materiał do lewej strony, przyczepiamy szpilkami 


6. Tak przygotowany materiał składamy na pół, prawą stroną do środka, dbając aby dwa końce mniejszych brzegów idealnie się złączyły.  Przyczepiamy szpilkami mniejsze brzegi ze sobą. 


7. Szpileczkami spinamy dwa luźne brzegi i zszywamy je razem, a następnie obrzucamy. Pamiętamy aby dokładnie zabezpieczyć szew na końcu ściegu. 


8. Poduszka zszyta , musimy tylko przewrócić na prawą stronę .


Kursik przedstawiłam tym osobom które stawiają początkowe kroczki w ujarzmianiu maszyny. Nie jest to arcydzieło , nie ma tu skomplikowanych wykończeń . Sama pamiętam jak wiele lat temu uczyłam się szycia , sama dociekałam co z czym połączyć aby coś wyszło, byłoby mi wiele łatwiej gdyby mi ktoś pokazał jak to się robi, ale niestety internetu wtedy nie było i nie miałam koleżanek które podzieliłyby się swoim doświadczeniem.
 Może  komuś przydadzą się moje wypociny. Na pewno jest to dobry sposób na wykonanie prostych rzeczy własnoręcznie i zaoszczędzeniu pieniędzy, w końcu nie wszystkie mamy ich pod dostatkiem.
Mam nadzieję że nie zanudziłam.

21 komentarzy:

  1. Fantastyczny pomysł :) przepiękne tkaniny!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonały pomysł, bardzo lubię jaśki
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szyję w identyczny sposób.Przepiękne są Twoje tkaninki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu,kursik w sam raz dla mnie :-) - bardzo Ci dziękuję.
    Masz rację-poduszki dodają przytulności.
    Pozdrawiam Cię pięknie,wszystkiego dobrego
    Maja

    OdpowiedzUsuń
  5. jaska mam chyba od urodzenia tego samego i kocham go jak zadnego innego wiec jak ktos nie ma swojegoto po prostu musi kupic ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasjonato przewrotnie nadałam ten tytuł, ja wiem że prawdziwy Jasiek to skarb, ale nie zawsze się tak da zmatłoszyć jak ten uszyty, ha,ha

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne te Twoje poszewki w sam raz do przytulania w zimowe wieczory
    pozostale materialy tez bardzo ladne z pewnoscia cos z nich wyczarojesz
    Gratuluje Ula z Gor Blekitnych

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaśki przytulaśki? I dla mnie świat bez nich byłby niepełny. :) Dziękuję za wskazówki jak uszyć poszewkę bez zapinek - przyda się z pewnością. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny pomysł na kursik, może i ja przemogę swoją niechęć do szycia. tak mi się marzy uszycie dzieciakom pod choinkę przytulaków. Czas zacząć się wprawiać w szyciu:) Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bez jaśka nie zasnę :)
    Dzięki za kursik. Podczytałam dokładnie, żeby wiedzieć przy następnym szyciu :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  11. Kursik bardzo fajny, ale nie dla mnie. Jakoś szycie to nie moja bajka. Często tego żałuję, szczególnie oglądają to co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię jaski, tylko trochę inaczej je szyje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietny sposob na zdobywanie ciekawych materialow!
    Jaski fajne,dzieki za kurs,na pewno skorzystam :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też uwielbiam przytulić się do jaśka :) A z Twojego kursu skorzystam na bank ,bo też upolowałam parę tkanin a szycie to dla mnie czarna magia :( Myślę ,że dzięki Twojemu kursikowi poszaleję z maszyną :) I będę się tulić do uszytych przez siebie jaśków ( to musi być dopiero przyjemne ) Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za kurs :) Ach i jeszcze odnośnie Twoich łowów ciuszkowych - to są extra a te ze śliwkami SUPER!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj, właśnie odkryłam Twój blog.I będę częstym gościem, bo naprawdę wiele masz pomysłów i świetne kursy oraz rady. Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
  16. Materiał w śliwki świetny, ale będą ściereczki... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego tak długo Cię nie ma? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie wiedziałam że ktoś za mną tęskni.

      Usuń
  18. Dziękuję za kursik, przymierzam się do uszycia czegoś prostego
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję bardzo za jasny kursik. Dostałam właśnie swoją pierwszą maszynę i mam zamiar w końcu się z nią oswoić :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że skorzystasz z kursu i uszyjesz swoje pierwsze jaśki.Pozdrawiam cieplutko

      Usuń