Wymyśliłam sobie dekorację na stół, oczywiście w mojej wyobraźni i ostatnio bawiłam się nad elementami do tej dekoracji.
Zafascynowana zabawkami z waty od pewnego czasu bawię się , a właściwie uczę się tej techniki. Już coś poczyniłam w tym kierunku, ale o tym w innym poście, zdradzę wam więcej szczegółów.
Natomiast do celów mojej jesiennej dekoracji zrobiłam sobie z waty dynie i czarownicę. Tak, tak to są elementy zabawek z waty, na razie dobrze mi idzie robienie lalek, więc miałam niesamowitą przyjemność kreować moją młodą czarownicę.
I tak tacę pomalowałam na czarno , na niej postawiłam fioletowy wrzos nawiązujący kolorem do fartucha czarownicy, troszkę kory i mchu z lasu ( znalazłam na ziemi na spacerze, więc drzew nie okorowywałam , jakby się kto pytał), dodałam dynie i czarownicę z niezbędną miotłą. Dekoracja będzie cieszyć oko , aż zastąpi ją jakiś element bożonarodzeniowy.
Moja wnuczka stwierdziła, że brakuje tu czarnego kota i pająka, kota jeszcze nie umiem zrobić ale pająka ? może jeszcze dorobię.
Pozdrawiam cieplutko Jasmin
Całkiem sympatyczna ta Twoja czarownica, super dekoracja. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDekoracja bardzo ładna. Mnie jednak zainteresowała technika wykonywania z waty, zarówno dyń, jak i lalek - tu czarownicy. Może przybliżysz mnie i ogółowi ten sposób.
OdpowiedzUsuńAntonino postaram się przybliżyć moją nową fascynację, zabawki czy figurki z waty to super zabawa, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo.
OdpowiedzUsuńDekoracja śliczna !!! Nie trzeba nic więcej . Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńSuper dekoracja, ale uważam, że ta czarownica zbyt urocza jest:) Gdzie jej haczykowaty nos? brodawki, itp.? Oczywiście żartuję. Ja zabawkami z waty też się interesowałam w kontekście ozdób na choinkę. Na oglądaniu w internecie póki co się skończyło. Może jak się dowiem od Ciebie co i jak, to też spróbuję. Buziaki :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją kreatywność :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-))