Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

czwartek, 19 stycznia 2012

Koszyk na chleb i moja fascynacja malarstwem holenderskim



W wakacje na Sabaciku w Okunince powstał koszyczek na chleb, dopiero niedawno wylakierowałam go do końca lakierem matowym i jest w użytkowaniu codziennym. Trudno robiło się zdjęcia , dzisiaj ponuro a koszyczek w ciemnej tonacji, nie wiem czy udało mi się uchwycić cieniowania na słojach, mam nadzieję że tak. Sam motyw to obraz typu bukietowego taki jak w malarstwie holenderskim , niestety nie wiem czyjego jest autorstwa. Próbowałam delikatnie wycieniować przechodząc na boki , tak by środek i boki koszyczka tworzyły całość, tworzyły obraz.









Przy okazji której dotychczas nie miałam pochwalę się i powiem że od kilku miesięcy odkąd otrzymałam zakwas od Myszy vel Penelopy ,w moim domu pieczemy chleb, a właściwie ten obowiązek przejął z wielką przyjemnością Misiek i otrzymał berło domowego wypiekacza chleba , wychodzi mu on po mistrzowsku.
Myszko jeszcze raz dziękuję.



Moja inspiracja do stworzenia nietuzinkowego koszyka na chleb.



Od dawna zafascynowana byłam pięknymi bukietami i martwą naturą które powstały dawno temu dzięki talentowi  holenderskich malarzy XVII w. i nie tylko. Ciemne tło z którego wyłaniają się kwiaty, owoce i inne przedmioty oświetlone światłem. Namalowane  wręcz z namaszczeniem szczegóły, tak jakby botanik maczał w tym palce, krople wody , owady, można bez końca przypatrywać się różom, tulipanom i innym kwiatom, piękne. A że ze mnie chomik to przez wiele lat nazbierało się w moim folderze przykładów bukieciarstwa z tamtej epoki i skusiłam się umieścić jeden z nich na przedmiocie.
Często jest tak że fascynacje malarstwem przekładają się na moje prace, czasami jest to jakiś impuls, jakiś szczegół, jakiś obraz i w głowie rodzą się nowe pomysły.



Wielu jest przedstawicieli tego kierunku w malarstwie, ja dzisiaj wybrałam Rachel Ruysch, kierowałam się kilkoma kryteriami ; zachwyciły mnie jej kompozycje, podziwiam jej kunszt , wiem że zdobyła wielki szacunek i sukces jako kobieta w czasach gdy nie łatwo było nią być. Mając dziesięcioro dzieci znalazła czas by poświęcić się swojej pasji i do tego z sukcesem. Podziwiam takie kobiety. Wkleiłam kilka obrazów jej autorstwa.













19 komentarzy:

  1. Przepiękna taca.
    Ha...Widzę, że cały blogowy świat piecze chleb na zakwasie od Penelopy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne! Sama malowałaś?
    A z innej beczki z jakiego przepisu pieczesz chlebek?
    Zakwas mam bo sama wyhodowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie , nie malowałam to decoupage , tylko domalowywałam.
    Chlebek piekę z przepisu Penelopy , wejdź na jej stronę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponieważ i ja lubię ten rodzaj malarstwa, to Twój koszyk na chleb bardzo-bardzo-bardzo mi się spodobał. :) Pozdrawiam serdecznie i już żałuję, że nie mogę skosztować wybornego Pieczywa a'la Pan Misiek podanego na dodatek w tak pięknym koszyku. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koszyczek piękny, a cieniowania na słojach rewelacyjne, znać rękę mistrzyni!!! Moja rodzinka też zajada się chlebkiem z zakwasu i przepisu od Penelopy:)))
    Pozdrawiam Basia.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny koszyk :). Słoje widać, cieniowanie również bardzo się udało ^^.
    Nie jestem - stety czy niestety - fanką martwej natury, ale na Twoim koszyczku wygląda ona przepięknie :).

    Chleb wygląda przepysznie :) Po raz kolejny kusi mnie robienie własnego chleba, tylko nie wiem, gdzie jeszcze w czasie to upchnąć... :/.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu wspaniale wycieniowałaś!! Koszyk prezentuje się rewelacyjnie.
    A chlebek tez piekę, zakwas wyhodowałam sama, już chyba za dwa lata temu i teraz już na okrągło piekę chleb w różnych wariantach:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny koszyk.A chleb wygląda bardzo smakowicie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna robota! ładniutkie te bukiety muszę poszukać takiego wzoru do haftu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt świetny.
    Jeśli naklejałaś to nie mogła być serwetka i dlatego bardzo interesuje mnie, jakiego użyłaś papieru. Wycieniowałaś rewelacyjnie, wyszła super głębia.
    Odnośnie hafciarstwa, wczoraj kupiłam książkę Piękne hafty, Via Lurie. Muszę przyznać, że szczęka mi opadła, bo w życiu nie widziałam takich technik. Jedne bardzo proste ale zarazem zaskakujące, nie mówiąc już o niebotycznie pracochłonnych. O przestrzennym wcześniej słyszałam i oglądałam na rosyjskich blogach. Jednak o hafcie Casalguidi nie miałam zielonego pojęcia, ten mnie położył na łopatki. Polecam. Jeśli chcesz namiary, proszę napisz.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne obrazki. A koszyk wyszedł Ci po prostu pięknie. Że tak powiem, jak malowany :) Super! No i masz pyszniutki chlebyk, co by go zapełniać :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny koszyczek, kwiaty wyglądają rewelacyjnie, a co najważniejsze nie służy tylko do ozdoby.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taca prześliczna.
    Chleb na zakwasie mi szkodzi:(...
    I wydaje mi się że u mojej mamy wisi coś podobnego od od 30 lat na ścianie.
    Nawet nie wiedziałam że to malarstwo holenderskie.
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  14. Taca wyszła przepięknie,wydaje się jakby była malowana:)Chleb bardzo smakowicie wygląda i leży na pięknych serwetach:))Czego się dotkniesz staje się złotem:)))super:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Delighted to meet you,visiting your blog has been a pleasure

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, prawdziwa uczta dla oczu! Podzielam Twoją fascynację tym malarstwem. Dla mnie to prawdziwa Sztuka przez duże S. - dlatego, że zachwyca, porusza, budzi emocje, zapada głęboko w pamięć. Czy współcześni absolwenci ASP potrafią tak malować? Kilkanaście lat temu miałam okazję oglądać wystawę malarstwa holenderskiego na Zamku Królewskim w Warszawie. Stałam jak oniemiała podziwiając muchę, pszczołę...no i kwiaty oczywiście :) Pamiętam wiele obrazów, jakbym je widziała całkiem niedawno. Cudowny jest też Twój koszyszek - aż szkoda przykrywać go serwetką ... Ale dzięki temu, że kawałek obrazu znalazł się na przedmiocie codziennego użytku, możesz zachwycać się nim każdego dnia i myślę, że szybko Ci się nie znudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hi, hi... a ja już zapomniałam, ze te tackę w Okunince zaczęłaś. Efekt końcowy oczywiście cudny, wszak ty mistrzynią cieniowania i podmalunków jesteś !

    OdpowiedzUsuń