Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

czwartek, 1 sierpnia 2013

Serce Biesów i Czadów


Poczułam zew, Biesy i Czady wezwały mnie na ucztę, na której serwuje się zielone trawy ubrane w fioletowe dzwonki i żółte łany, posypane kruszonką ze skał, polukrowane ciszą i wiatrem. Mniam, uczta wyśmienita. 
A że nie jestem egoistką to zabiorę was w trasę na której to wszystko będzie można spróbować .

Muczne schowane w lasach ,widoczne z Bukowego Berda

Wędrówkę zaczęliśmy w małej miejscowości , otulonej w zieleń bukowych lasów, 10 km od głównej drogi Ustrzyki Dolne - Ustrzyki Górne, skręcając w Stuposianach w lewo dojechaliśmy do Mucznego. Po drodze mijając zagrodę Żubrów, podjechaliśmy pod Hotel Muczne gdzie zostawiliśmy auto.

I troszkę historii;
Przed drugą wojną światową Muczne było przysiółkiem Dźwiniacza Górnego. W 1944 oddział UPA zamordował 70 osób narodowości polskiej, a ostatecznie po zniszczeniach wojennych nie pozostał żaden dom.W roku 1972 w Mucznem powstała osada dla pracowników leśnych .
W 1975 r. lasy tzw. Bieszczadzkiego Worka aż po Sianki przejął Urząd Rady Ministrów. W Mucznem urządzono ośrodek myśliwski dla członków rządu i gości dewizowych - dwupiętrowy hotel i kilka drewnianych willi, wokół zainstalowano elektryczne oświetlenie. Wybudowano szosę ze Stuposian do Mucznego i dalej w głąb Worka z licznymi odgałęzieniami. Teren był całkowicie zamknięty dla turystów.Ośrodkiem zarządzał płk. Kazimierz Doskoczyński, zwany przez niektórych "wielkim łowczym PRL". Podobno to od jego imienia zmieniono nazwę Mucznego na Kazimierzowo (obowiązywała w latach 1977-81). Przyjeżdżali na huczne polowania władcy PRL-u i ich goście z zagranicy. Były premier Piotr Jaroszewicz ustrzelił tu niedźwiedzia, który jest dziś eksponatem w muzeum Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych. Bywał tu Edward Gierek, Josip Broz Tito i brat szacha Iranu, książę Abdul Reza Pahlawi. W 1981 r. pod naciskiem "Solidarności Bieszczadzkiej" obszar Mucznego przekazano z powrotem służbie leśnej.

 Obecnie Muczne to malownicza osada z Hotelem , Siedliskiem Carpathia gdzie można zanocować i zjeść bo mieści się tam również Karczma, i kilka innych domów. Idealne miejsce wypadowe na Bukowe Berdo. Jeden szkopuł, nie kursują do Mucznego żadne autobusy ani busy.
Wychodzimy na żółty szlak( 1h i 15 min.) ,który aż do samej Połoniny Dźwinieckiej ciągnie się przez bukowy las. Wychodzimy na Połoninę i dochodzimy do przełączki gdzie szlak żółty łączy się z niebieskim, biegnącym z Widełek.  Z tego miejsca rozciąga się niesamowity widok na Panoramę Bieszczad. Siadamy i kontemplujemy widok na Caryńską i Połoninę Wetlińską popijając kawkę z termosu.


 Jeszcze czeka nas przyjemny spacer wzdłuż grzbietu Bukowego Berda ( około 45 min do szczytu 1313 m n.p.m), bardzo widokowy szlak - uważany przez wielu za najpiękniejszy szlak bieszczadzki i ja się z tą opinią zgadzam . Widok oszałamia, wiatr, cisza i w zasięgu wzroku nie zobaczymy ani jednego siedliska, ma się wrażenie że znaleźliśmy się pośrodku dziczy, tylko my i góry. To tu bije serce Bieszczad.
 Wychodnie skalne znajdujące się na trasie szlaku dodają piękna temu miejscu. Szczególnie ładnie prezentuje się ten odcinek, gdy idzie się w kierunku przeciwnym, tj. schodząc ze szczytu Bukowego Berda w stronę Widełek, ponieważ widać całą trasę znajdującą się poniżej wędrującego.Ja porównałam Bukowe Berdo do wielkiego jaszczura, który przycupnął wśród traw i tylko długi ogon wystaje nad nimi w postaci piaskowcowych skałek.


 Nigdzie w Bieszczadach nie ma tylu wychodnych piaskowca, które wyłaniają się z wysokich traw, te skałki są niezwykle efektowne, a chodzenie po nich widowiskowe. 


Idziemy wzdłuż skał, można podziwiać roślinki przycupnięte na skałach, naturalny ogród skalny, inspiracja gotowa, tylko przenieść do naszych ogrodów. 

  
 Przepiękne widoki, ciągnące się kilometrami jagodowiska i trawy , od czasu do czasu karłowata jarzębina podchodzi i zagląda na szlak.

  
To chyba ja, złapana jak z nosem przy ziemi wciągam zapach goździków górskich. 


Udało mi się złapać w kadr panoramę trzech bieszczadzkich szczytów; Bukowe Berdo, Krzemień i Tarnicę.


  Będąc na szczycie Bukowego Berda postanowiliśmy podejść jeszcze na Krzemień, spacer około pół godziny. Tutaj zjedliśmy śniadanie i z daleka pozdrowiliśmy Tarnicę.
Z Krzemienia można dojść na Tarnicę i zejść do Wołosatego, albo skręcić w lewo na Halicz. 


My wróciliśmy na Bukowe Berdo i wyruszyliśmy w drogę powrotną do Mucznego ,gdzie zostawiliśmy auto. W Karczmie zjedliśmy obiadek i tak posileni wróciliśmy do Przemyśla.


 Bukowe Berdo widoczne z Krzemienia. 

 Kocham Bieszczady i szkoda że nie mogę częściej robić wypadów w te góry. A przecież mam tak niedaleko. Tą , opisaną trasę pokonaliśmy w jeden dzień, rano o 7.00 wyjechaliśmy z Przemyśla a o godz.17.00 byłam z powrotem w domu.



Mam nadzieję, że pomogłam niezdecydowanym na podjęcie kroku w kierunku Biesów i Czadów. Kochani tu jeszcze nie ma kolejki na szlak, tu można znaleźć ciszę i radość z chodzenia po górach. To co się dzieje obecnie w Zakopanym mnie osobiście przeraża. Do Zakopca pojadę wtedy gdy się trochę rozluźni.

Pozdrawiam cieplutko.

27 komentarzy:

  1. Bardzo lubię Bieszczady -szczególnie jak mam wspomnienie z przed dwudziestu paru lat gdzie ani żywej duszy:) na trasach

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham Bieszczady i z przyjemnością podeptałam z Tobą ten szlak....szkoda że wirtualnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię Bieszczady - może uda się mi tam jeszcze w tym roku pojechać. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę oryginalna jeśli powiem ,ze kocham Bieszczady, kiedyś często robiliśmy sobie z mężem wypady jednodniowe, a kawałek drogi mamy pomimo ,ze mieszkamy w podkarpackim ( ale na drugim końcu ;). W tym roku wybieram się w Tatry choć to się słyszy o najeździe turystów trochę mnie przeraża.
    Zgadzam się z tym , ze Bieszczady w odróżnieniu od Tatr nie są tak zatłoczone i zdeptane no i rzadziej spotyka się "kosmitów" czyli ludzi ,którzy na szlaki wychodzą w japonkach i z torebką na ramieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoki :) Tą samą trasę przemierzyłam w zeszłym roku i kilka innych w Bieszczadach.
    W poniedziałek wyruszam w Wysokie Tatry na Słowację.
    Pozdrawiam i gorąco ściskam :)
    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam. Pogoda piekna to i wypoczynek w górach udany.
    Bieszczady są piękne, a zwłaszcza te Wschodnie, znajdujące się po przeciwnej stronie granicy. Bieszczady Wschodnie urzekły mnie różnorodnością roślin.
    Do zobaczenia na szlaku.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bieszczady są wspaniałe, chyba nadal niedoceniane. Twoje zdjęcia niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację. Ja ostatnio w Zakopanem byłam dwa lata temu (co widać na blogu). Jednak miałam wrażenie, że znalazłam się w dzielnicy azjatyckiej. Jedyny sklep regionalny został zepchnięty do totalnego grajdoła. Nie ma już regionalnych knajp poza nielicznymi. Komercha na cztery fajery. No cóż górale wyrośli z biedy i dążą do pieniądza za wszelką cenę.
    Jak wiesz w Bieszczadach była rok temu. Wszystko jest ok.(szczególnie przyroda), tylko te odległości i problem, że trzeba wrócić do samochodu. W Tatrach jest co by nie mówić komunikacja wyśmienita.
    Nie długo zagoszczę w górach mojego dzieciństwa- Karkonoszach. Najbardziej je kocham za kamiory.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w Bieszczadach 10 ;at temu i moja miłośc do nich trwa nieustannie:))wtedy w Wołosatym zamarzyłam sobie,że może kiedyś na emeryturze tam osiądę,bo to przecież koniec naszego kraju:)))najcudniejszy:))moja rodzina skutecznie wybiła mi pomysł z głowy,ale marzenia pozostały,nawet dziś urabiałam mojego M DO WYJAZDU W BIESZCZADY:)))najchętniej do CHATY MAGODY:))))....MOŻE TO ZEW KRWI:)))mój ojciec pochodzi z bieszczad,właściwie z ich obrzeży:)))ale ten kierunek:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezwykle ujmująco opisałaś ten wypad!!Prawie na jednym wdechu przeczytałam!!!Tak mamy blisko -a tak wciąz znów nie po drodze!!!Wybieram sie od wiosny.pozdrówka ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Post piany chyba z myślą o mnie :) właśnie planuję krótki wypad do Przemyśla i okolic i rozglądam się za atrakcjami, chcę zahaczyć też Bieszczady. Twoja relacja zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zachęcam, bo warto. A co chcesz wiedzieć o Przemyślu ? służę radą.

      Usuń
  12. Dziękuję za piękną wędrówkę poczułam zapach goździków górskich:)
    Przypomniałam sobie jak tam pięknie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne zdjęcia! Bieszczady są na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu koniecznie tam zawitaj, odpoczniesz.

      Usuń
  14. Cudne zdjęcie, moje strony, tylko brak czasu i możliwości wyjazdu.. Ech...

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawdziwy raj dla ludzi pragnących zespolić się z naturą.Cudowne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bieszczady do moja młodość, nastoletnie czasy, wędrówki w zabłoconych traperkach ze "stelarzem" na plecach. Operacja "Bieszczady 40" i obozy harcerskie. Nie była dla nas ważna ideologia, liczyła sie przygoda, ludzie, rozmowy przy ognisku, planowanie kolejnej wędrówki, kolejne szlaki do przejścia. Wiele razy planowałam powrót w Bieszczady. Tam poznałam mojego męża, prawie 30 lat temu. Byliśmy 16 letnimi smarkaczami a jesteśmy razem do dziś. Pora wrócić tam, może w przyszłym roku na 25 rocznicę ślubu. Bieszczady to jeden z niewielu niezatłoczonych szlaków a 30 lat temu były naprawdę dzikie i nie zadeptane:)
    Wspaniałe zdjęcia az sie łezka w oku zakręciła.
    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo też jeździłam na akcję "Bieszczady 40",do stanicy lubelskiej, może minęłyśmy się na szlaku?

      Usuń
    2. Albo na szlaku albo na Jarmarku w Wołosatem! to pewne. Jeździłam tam 3 lata z rzędu (rok 83 - 85) do stanicy warszawskiej, w Lisznej. Cudowne czasy!!!

      Usuń
  17. Asiu, piękna relacja ! Z wielką przyjemnością ją przeczytałam, tym bardziej, że ja w tym roku jedynie zaliczam ścieżki własnego ogródka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muczne to cudowne miejsca na ziemi i zimą i latem.
    Kiedy w zimie nasypało i nawiało śniegu, to chyba wszystkie psy uciekły z zagród, bo... płotów nie było! wszystkie zasypał w ciągu jednej nocy śnieg.
    Widoki zaś zapierają dech w piersi, które w końcu z przyjemnością wciągają w płuca krystaliczne powietrze.
    Są na tym świecie miejsca czarowne...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ehhh....magiczne miejsce aż serce sie wyrywa.
    Zazdroszczę tych cudownych klimatów!
    Uściski zasyłam:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tęsknię za Bieszczadami. Bukowe Berdo jest jednym z piękniejszych miejsc, chyba przez tę dzikość i skały. My ostatnio szliśmy z Mucznego do Ustrzyk. Ale pamiętam jeszcze dawne czasy, kiedy nie wolno było chodzić dalej niż na Halicz...

    OdpowiedzUsuń
  21. O, rety, Jasmin.Nie wiem co powiedzieć , ponieważ jestem całkiem i zupełnie oczarowana.Tym, co robisz, Bieszczadami, biesami, Czadami ...Wrócę do Ciebie.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń