Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka o jasnych włosach i szarych oczach, zwyczajna , roztrzepana, żyjąca w swoim wymyślonym świecie, do którego dorośli nie mieli wstępu. Wymyślała przeróżne historie, w które po czasie sama wierzyła, dorośli mówili , że kłamie , ale ona żyła w świecie fantazji i już.
Uwielbiała bajki, baśnie, wierzyła w krasnoludki, którym urządzała domek w dziupli starej wierzby. Gdy dziadek poił konie przy studni zaglądała do niej ostrożnie trzymając swoje warkocze, wierzyła bowiem w to co powiedział jej dziadek, w studni mieszkał topielec i wciągał do niej dziewczynki za warkocze. Wierzyła w opowiadania dziadka, który potrafił opowiadać, i to jak.........cała wieś wierzyła w historie , które wymyślał na poczekaniu ,a potem cieszył się jak mu się ten kawał udał.
Każdego roku dziewczynka czekała na Boże Narodzenie, na choinkę , która fascynowała kolorowymi bombkami, czekała na chwilę kiedy położywszy się na dywanie pod choinką będzie mogła udać się do swej wyobraźni , albowiem co roku otrzymywała nową książkę z bajkami. Czytała więc baśnie za baśniami.
Dziewczynka dorosła, stała się kobietą, nie wypadało jej już czytać bajek, wierzyć w krasnoludki, królową śniegu, uśpiła więc swoją wyobraźnię.
Aż przyszły cudowne dni kiedy to urodziły jej się dzieci. Kobieta o jasnych włosach i szarych oczach powróciła do świata bajek, wyobraźni, teraz ona jak jej dziadek opowiadała zmyślone historie, wprowadzała w czarowny świat bajek swoje dzieci , chciała im przekazać całą moc i piękno baśni, ich mądrości, gdzie zawsze prawda i dobro zwycięża, a wszystko dookoła jest piękne.
Dzieci wyfrunęły z gniazda, rozbijają się o świat , który nie jest taki jak w jej bajkach. Kobieta zastanawia się teraz czy dobrze uczyniła wychowując dzieci na wrażliwych i dobrych ludzi, zastanawia się czy świat ich nie zniszczy, czy aby będą umiały tak jak ona rozgraniczyć to co na zewnątrz z tym co w środku, czy znajdą harmonię.
Pomimo wszystko kobieta postanowiła zrobić coś jeszcze dla swoich dzieci, postanowiła wykonać bombki na choinkę , zamknąć ulubione bajki ich dzieciństwa w bombkach i podarować im jako pamiątkę wspólnie spędzonych wieczorów, gdzie świat był czarowny i magiczny, zawarty w książkach i kasetach, kiedy wspólnie je czytali i oglądali. Może, gdy dzieci zawieszą te bombki na choince, wspomną choć czasem kobietę, która je kochała. A może one przekażą dalej swoim dzieciom świat baśni? Czas pokaże.
Piękna i bestia
Ulubiona bajka mojej córci Klaudyny , odkąd otrzymała pod choinkę kasetę Video z tą bajką , mam nadzieję , że się nie mylę. Na bombce Bella , Bestia, a w roli głównej róża, relief w kształcie pnącego , kolczastego krzewu róży.
Inspiracja

To jeszcze nie koniec. Baśnie na bombkach będą się ukazywały, tak jak baśnie na kartkach książki. Tymczasem pozdrawiam, życząc bajkowych, nastrojowych wieczorów w oczekiwaniu na Boże Narodzenie.
Asiu, bardzo wzruszyłaś mnie tym opowiadaniem...łezka mi się zakręciła...A bombka wyjątkowa, tyle serca w nią włożyłaś! Całusy, pa :)
OdpowiedzUsuńGosia szkoda że tobie nie dane było poznać bliżej naszego dziadka, nie wiem co pamiętasz, ale ja pamiętam dużo i to zostało we mnie.Buziaki
UsuńPięknie napisane opowiadanie, a bombka magiczna :)
OdpowiedzUsuńOpowiadanie piekne ale bombką jestem zachwycona
OdpowiedzUsuńBajkowo mi :)
OdpowiedzUsuńBombki przecudowne:)
OdpowiedzUsuńKasiu, Edyto,Ana,Jadwigo dziękuję.
UsuńPrzeczytałam ze wzruszeniem bo każda mama znalazła w Twojej opowieści cząstkę swoich uczuć. Piękna bombka bo ze wspomnieniem i historią.
OdpowiedzUsuńEwo my mamy dobrze się rozumiemy, dziękuję.
UsuńAż mnie ciarki przeszły, cudowna opowieść... myślę, ze dobrze zrobiła, bo nie ma nic szlachetniejszego jak puścić w świat dzieci z dobrocią w sercu!
OdpowiedzUsuńBella jest jedną z moich ulubionych bajek... za romantyczność :)
Może dobrze zrobiła ale dzieci w naszym świecie maja przechlapane.
Usuńsą bajeczne ;) dosłownie i w przenośni :)
OdpowiedzUsuńAsiu lubię do Ciebie zaglądać zawsze masz piękny wstęp zanim nam pokaże swoje cuda. Piękne. Pozdrawiam i zapraszam na kawusię na bloga.
OdpowiedzUsuńTwoją historię czytało się jak bajkę...pięknie ubrałaś ją w słowa.....a bombka wygląda po prostu ....bajecznie....
OdpowiedzUsuńTinka, Zosiu, Jowi bałam się, że opowiadanie będzie niezrozumiałe, ale chciałam się pobawić magicznymi chwilami których jest tak mało w życiu, dziękuję.
UsuńChciałam sprostować historię :) bajkę na kasecie dostałam jak byłam chora i miałam zastrzyki (nie pod choinkę):P Dzięki Mamuśka za bombkę :* love you :*
OdpowiedzUsuńDusia
Dusia jak zastrzyki to masz na pewno rację, trauma , więc pamiętasz lepiej.Pamiętam tylko, że przy oglądaniu Małej Syrenki popsułaś odtwarzacz przewijając wciąż tą samą piosenkę, chyba że znowu się mylę?Buziaki
UsuńPięknie opisałaś siebie, swoje dzieciństwo, macierzyństwo... Tyle ciepła, miłości, wrażliwości w tym wszystkim! A Twoje Dzieci są szczęśliwe, że Cię mają! Bombki pamiątki, pozostaną, jestem tego pewna także dla wnuków!
OdpowiedzUsuńWzruszyłam się i popłakałam czytając twój post. Też należę do osób żyjących w takim świecie pełnym magii, przynajmniej dopóki rzeczywistość nie zaskrzeczy. Ale baśniowy świat zawsze pozostanie ucieczką. A bombka prześliczna i jest cudowną pamiątką, zaklętym kawałkiem przeszłości i wspaniałych wspomnień. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńPiękny post i nietuzinkowe bombki wyczarowałaś Jasminko. :) Pozdrawiam Cię bardzo ciepło
OdpowiedzUsuń