Miesiące letnie postanowiłam spędzić w sposób jaki dotychczas nie robiłam, nie umiałam. Sposób ten to konsumowanie życia " na żywioł", bez napinki, robienie wszystkiego co mi się akurat chciało, bez ciągłego "muszę zrobić". Nic już nie muszę, w życiu już zrobiłam wszystko, teraz mogę albo chcę. Tak to też wiele się działo i nic się nie działo , trudno mi na blogu wszystko nadążyć opisać, więc się nie dziwcie , że przez lato będą sobie takie małe urywki z życia emerytki.
Tu chciałam się pochwalić nowym wyszperanym nabytkiem, wyciągnęłam z czeluści pudeł na Młynie mocno zabrudzony, zakurzony przedmiot, a że mało co był widoczny spod brudu wytargowałam 30 zł. Wyczyściłam i mam piękną, w kolorowe owoce paterę na ciasto, pochodzenia nie znam, ale już ją kocham szalenie.
Korzystając z deszczowego dnia i zauroczona nowym nabytkiem ogłosiłam jabłkowe święto, tym bardziej , że koleżanki przyniosły mi jabłka a i w moim sadziku troszkę jabłuszek jest. Upiekłam szarlotkę, usmażyłam mus jabłkowy w słoiki, zrobiłam naleśniki z musem jabłkowym, a z obierek nastawiłam ocet jabłkowy, to eksperyment bo jeszcze go nie robiłam.
Moja szarlotka
1kg jabłek, 3szkl.mąki,4 jajka, 1,5 szkl.cukru, kostka margaryny, 2 łyżki śmietany, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, rodzynki.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać 0,5 szkl.cukru, szczyptę soli, śmietanę, żółtka, margarynę i szybko zagnieść ciasto.
Jabłka obrać, zetrzeć na tartce, osłodzić , dodać rodzynki i cynamon.
Z białek ubić pianę z cukrem i odrobiną soli.
Blachę wysmarować tłuszczem wykleić połową ciasta i wyłożyć jabłka.Ubite białka wyłożyć na jabłka.Resztę ciasta podrobić na kawałki i ułożyć na szarlotce, ja zrobiłam kratkę. Piec ok.40min. w temp.200 stopni.
Mus z jabłek do szarlotki
Składniki: 1 kg jabłek, ½ szklanki wody, ½ szklanki cukru.
Przygotowanie: Jabłka myjemy, nie obieramy ze skórek i
kroimy na kawałki. Wkładamy do garnka, wlewamy wodę i dusimy pod
przykryciem na małej mocy palnika aż do miękkości. Przecieramy przez
sito i dodajemy cukier. Mieszamy aż do zagotowania. Gotowy mus
przekładamy do wyparzonych słoików.
Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy w garnku z wodą przez 10-15 min.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko
Jasmin
Patera urocza i jak wiele przyjemności Ci sprawiło jej wygrzebanie w starociach. Tym bardziej, że okazała się tak fajna, bardzo kolorowa. I to jabłuszko na szczycie! Sezon jabłkowy widzę u Ciebie już otwarty na wszelkie sposoby, mniam... Buziaki, pa:)
OdpowiedzUsuńNaczynie na ciasto wyjątkowe, bardzo ładne. Aż narobiłaś mi smaku na szarlotkę, ale u mnie jabłka są dopiero pod koniec sierpnia, początkiem września. Ocet jabłkowy na pewno się uda - mi zawsze wychodzi niezawodnie.
OdpowiedzUsuńJasmin, czy to: "wyciągnęłam z czeluści pudeł na Młynie" oznacza, na wrocławskim Młynie????
OdpowiedzUsuńtoż my na kawę musimy się umówić, jak ziomalka.
A patera rewelacja.
Elu troszkę mnie nie było , więc odpisuję dzisiaj, oczywiście , że wrocławski młyn, mieszkam w Szewcach i na kawę mogę się umówić
UsuńPatera na ciasto bardzo udana, podoba mi sie i troszke zazdroszcze.Pracowita pszczolka jestes mimo ze" nie musisz nic".Na jednym ze zdjec widze jablka i to sa chyba papierowki.Nie jadlam ich pewnie ze 20 lat.Tutaj tego gatunku jablek nie ma.Sle usciski.
OdpowiedzUsuńAlicjo to papierówki, mam małe drzewko , które w tym roku obrodziło, ja też kocham papierówki z sentymentu dzieciństwa
UsuńSzalotka pycha, a na takim półmisku jeszcze bardziej pycha , mniam. uściski serdeczne :-)
OdpowiedzUsuńPatera przecudna. Trudno od niej oderwać wzrok. Na widok tej apetycznej szarlotki cieknie ślinka.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Piękne te naczynie na ciasto. Takie na czasie :-).
OdpowiedzUsuńPost pełen ciepła i uroku, a pomysł na jabłkowe święto brzmi wspaniale! Szarlotka i mus jabłkowy wyglądają na prawdziwą domową rozkosz.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelkie ciasta z jabłkami, soki, kompoty, przetwory. Nigdy nie mam dość. Mniaaaam.
OdpowiedzUsuń