sobota, 11 czerwca 2022

Choć opowiem ci bajeczkę

Niedawno był Dzień Dziecka i tak się zastanawiałam nad tym, czy człowiek tak naprawdę wyrasta z bycia dzieckiem. Och, tak,  na pewno,.... gdy widzę siebie w lustrze- widzę starszą panią, babcię, to zdaję sobie sprawę , że inni też tak mnie odbierają. Ale.....................mentalnie? Nigdy całkiem nie spoważniałam, w duchu zawsze zostanę po części dzieckiem i nie chcę by to się zmieniło. Moja wyobraźnia, zachłanność na piękno, "wiara we wróżki ", upodabnia mnie do mojej wnuczki. Razem poszukujemy wróżek po ogrodzie, mam nadzieję , że kiedyś je znajdziemy.

Tak sobie pomyślałam, że podzielę się z wami książkami, właściwie bajkami dla dorosłych, które sama z wielka przyjemnością przeczytałam. I tu , stop klatka, kto nie lubi bajek, bądź brak mu wyobraźni na to by otworzyć się na nierzeczywisty świat , to niech odpuści. 

Dla tych co lubią przenieść się w świat baśni, zapraszam.

I część

"Trylogia Zimowej Nocy"

 autor Katherine Arden

  "Nie wystarczy powiedzieć po prostu, że "Zimowa Trylogia" Katherine Arden jest dobra. Taką lekturę, chce się przytulić, postawić na półce z ulubionymi książkami i natychmiast przeczytać ponownie, a z każdym kolejnym tomem staje się jeszcze lepsza.  Przygotujcie się na to, że ta opowieść wyrwie wam serce z piersi, odzyskacie je na chwilę pełne śniegu i magii, i znów zostanie wam wyrwane ".

Nie mogłabym inaczej ująć to co czułam czytając wszystkie trzy części. To fantastyczna baśń dla dorosłych. Dzięki niej w kilka chwil uciekniecie od rzeczywistości XXI wieku i spędzicie wspaniałe godziny, wędrując z Wasią po lasach Rusi, po średniowiecznej Moskwie, przeżywając przygody, zakochani w postaci magicznej dziewczyny i króla zimy Morozki.

Jestem pod wrażeniem tego, jak autorka wykorzystała i scaliła ze sobą różne elementy dawnych bajek i wierzeń. Szybka akcja, ciekawość  co będzie dalej, biegniemy czytając.Poddajemy się unikalnemu nastrojowi tej mrocznej historii, pełnej magii.

Na pewno przeczytam ją jeszcze raz, ale zostawię ją na okres Bożego Narodzenia, aby poczuć  moc Mrozu i zimna, siedząc przy ciepłym kominku.


II część

III część

"Baśnie śnieżnego lasu "

 autor Siphie Andersonr 

 Jestem zachwycona tą książką, zawartością i okładką, coś przepięknego. Historia porywa i wciąga.  Klimat rosyjskich baśni jest tu bardzo widoczny i czuć go od pierwszych stron. To świetna historia dla całej rodziny.

  To historia o wielkiej przyjaźni, o wzajemnym wsparciu i poznawaniu siebie. Moim zdaniem to bardzo mądra historia, historia o podróży do poznania prawdy o sobie. Daje dużo do myślenia i uczy pewnej mądrości, którą odkrywamy zazwyczaj za późno, a przy tym można się dobrze bawić. Ta książka przenosi czytelnika to pięknej krainy, gdzie dzieją się niesamowite rzeczy, a bohaterowie przeżywają zachwycające przygody.

"Dawno, dawno temu… A dokładnie dwanaście lat wstecz mała Janka została znaleziona w lesie przy jaskini niedźwiedzicy. Przygarnięta przez Mamoczkę, zamieszkała w nieodległej wiosce. Mimo że niczego jej nie brakowało, zawsze czuła, że nie do końca pasuje do tego miejsca. Śnieżny Las co rusz wzywał ją do siebie…

Pewnego dnia dwunastoletnia Janka zauważa, że jej nogi zamieniły się w… łapy niedźwiedzia! Co to może znaczyć? Czy to klątwa? A może… przeznaczenie? Dziewczynka podąża w głąb lasu, aby poznać prawdę."

„Dom na kurzych łapach” 

i ta sama autorka czyli Sophie Anderson

Następna przepiękna książka tej autorki, piękna, wciągająca i jednocześnie bardzo mądra  baśń o sile przeznaczenia i prawdziwej przyjaźni.

Dwunastoletnia Marinka mieszka z babcią w niewielkiej chatce. Co może być w tym niezwykłego? Cóż, nie każdy mieszka z prawdziwą Babą Jagą w domu na kurzych łapach, który co chwilę wędruje w inne miejsce. Może ukrywać się w ciemnym lesie, lub przycupnąć pod szczytem wysokiej góry, gdzie nikt go nie znajdzie. Nikt z żywych.

Babcia jest Strażniczką Bramy pomiędzy światami i wskazuje drogę umarłym. Marinka czuje się przez to bardzo samotna. Jak ma znaleźć przyjaciela, mieszkając w domu, który wciąż ucieka od ludzi pełnych życia?

Czy jej się uda znaleźć prawdziwą przyjaźń? zobaczcie sami.

"Cud , Miód,Malina"

autor Aneta Jadowska

Zbiór opowiadań,które pochłonęłam z ciekawością i z uśmiechem na twarzy . Książka pełna humoru i magi oczywiście, miałam niedosyt i  żal , że już się skończyła.

" Genialny zbiór opowiadań o niezwykłej rodzinie, dziwnym miasteczku i potężnym wiedźmim sabacie. Opowieści snuje głównie zadziorna Malinka, przedstawicielka najmłodszego pokolenia, prawnuczka Narcyzy, córka głowy sabatu Koźlaczek."

A moja ulubiona postać to babcia Narcyza ,nietuzinkowa, charyzmatyczna, bardzo rozrywkowa na emeryturze.


Pozdrawiam cieplutko
 Jasmin

niedziela, 5 czerwca 2022

Ukłon i powitanie

 

Witam wierszem i kłaniam się pięknie obrazkiem opracowanym przez Norę Corbett pn "Savannahs Curtsy " . 

Długo zastanawiałam się co po mojej Daisy wybrać do haftu. Postanowiłam połączyć miłość  do dam wszelakich i potrzebę wyeksponowania czegoś w przedsionku domu, na przeciw drzwi wejściowych.

Takim to sposobem wyhawtowałam damę, która będzie witać nas i gości, oczywiście po oprawieniu jej w ramę. Jak to uczynię to nie omieszkam się pochwalić.


Witam Cię jasnym
spojrzeniem,
wiatrem,
co właśnie na drzewie
przysiadł…
Szelestem liści,
co już od świtu
szepczą jak pięknie
może być dzisiaj.
Myśli pogodne wyślij
naprzeciw,
daj barwom opaść w otwarte
dłonie,
jeśli się uda,
zatrzymaj słońce,
ono cichutkim żarem
zapłonie…
Jeśli nadzieja zagości
ciepła,
umniejszy troski oraz
zmartwienia,
a najważniejsze
w uczuciach serca
roztaczać zaczną się
piękne marzenia…

autora nie znam

 






Bardzo lubię gości , więc dziękuję za każde odwiedziny w moich skromnych progach , a za komentarz w szczególności.

Pozdrawiam cieplutko Jasmin



 

niedziela, 29 maja 2022

Byłam w raju

 

W Wojsławicach.

KLIKNIJ A DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ O SAMYM ARBORETUM

 Byłam dzisiaj w Raju, nie, nie kłamię, okres kwitnienia różaneczników i azali  w  Arboretum w Wojsławicach to spacer po Raju, bynajmniej ja się tak czuję. Raz w roku aplikuję sobie ucztę dla wszystkich zmysłów, delektuję się intensywnymi barwami kwiatów, robię dziesiątki zdjęć, bo każdy kwiat jest inny. Najstarsza część parku , gdzie pod drzewami kwitną wiekowe różaneczniki to moje ulubione miejsce, to tak jakby nagle znaleźć się w bajce, no bo jaki malarz użyłby takiej palety kolorów farb , jak  robią to rododendrony i azalie.

Oczywiście podziwiałam też kolekcję kosaćców i piwonii, one uzupełniły mój zachwyt, niesamowite kolory.

Jak ktoś jeszcze nie był w tym miejscu polecam z całego serca. Piwonie dopiero zaczynają swój taniec , potem będą kwitnąć liliowce , a jest to największa kolekcja w Europie, nie wspomnę o drzewach, krzewach i bylinach.

Dzisiaj krótka migawka, która nie jest w stanie uchwycić tej bajki.














 

Oczywiście korzystam z okazji i kupuję kilka roślin w szkółce przed Arboretum, tym razem kupiłam liliowce.

Pozdrawiam cieplutko Jasmin



 

czwartek, 19 maja 2022

Uzależniajaca niezapominajka

Tak,tak, to kwiat Brunery, moje niezapominajki przekwitły , a te są bardzo podobne i mój ulubiony dzbanuszek.
 

W Maju, a  właściwie 15.05 był dzień niezapominajki i pomyślałam sobie, że to  jakby moje święto, bo ja od jakiegoś czasu jestem uzależniona od tego niepozornego kwiatuszka.

A zaczęło się od przeprowadzki do nowego domu.W starym lubiłam fiolet, fiołki , miałam fioletowe ściany, tu natomiast zastałam pewne trwałe elementy , które same przez siebie narzucały kolor niebieski. Nie przeszkadzało mi to zupełnie , bo ja kolor niebieski lubię, zwłaszcza gołębi.Pomyślałam sobie , że dobrze komponowała by  się niebieska niezapominajka ...........i wsiąkłam. 

Zaczęłam zbierać porcelanę z dekorem niezapominajki.Niełatwo jest ją wyszukać, bo takowej jest mało na rynku, a specjalnie nie chcę przepłacać, już i tak zbiłam dwie najpiękniejsze filiżanki. Gdybym zbierała np.porcelanę w róże , utonęłabym w jej nadmiarze, a tak mam ograniczoną możliwość zagracenia sobie mieszkania.

  Porcelanę szukam na pchlich targach ,  udało mi się coś niecoś wyszperać. 

Z okazji dnia niezapominajki  pochwalę się moją niewielką kolekcją.


Serwis kawowy na 12 osób



Mały serwis bo tylko na dwie osoby.


Dwa różne dzbanki

Serwis kawowy i do herbaty na 6 osób.



Różne drobiazgi



Półka w kuchni z porcelaną w niezapominajki.

Niektóre motywy niezapominajki z porcelany.


 
Niezapominajki
 
Namaluj miłością najpiękniejsze słowo,
drżące obietnicą, uśmiechnięte majem,
wpisz je srebrną rosą w zieleń szmaragdową
i w błękitne płatki niezapominajek.

Darowane szczęście nazwij po imieniu,
niech w wiosenne niebo marzeniem pofrunie,
niosąc na złocistym, słonecznym promieniu,
niezapominajek modry pocałunek.

Kiedy w błękit kwiatów sen miłości wprzędziesz,
to czas przemijaniem nie zdoła jej zatrzeć,
bo ciągle, jak Feniks, odradzać się będzie,
w niezapominajkach zostając na zawsze.


 

Dziękuję za to , że czasami do mnie zaglądacie i jeszcze mnie nie zapomniałyście, pozdrawiam niezapominajkowo.

Jasmin 

 

 

Moje prace o tematyce niezapominajkowej

 Tu , Tu i Tu

 

czwartek, 5 maja 2022

Daisy w pełnej krasie.

 

Nareszcie.

Uf!!!!  to była przyjemność i mordęga w haftowaniu tego kolosa.

Myślę - już nigdy więcej.

07.07. minie 6 lat od pierwszych krzyżyków postawionych na płótnie TU

Oczywiście , haftowałam z wielkimi przerwami , ale jednak sześć lat to sporo. Jestem nim zachwycona, ale ile mnie pracy kosztował, godzin nie przeliczę, bo się nie da.Wiecie mam coś takiego , że lubię sam proces śmigania igłą, a co potem to nieważne. Haft ratuje moje zdrowie psychiczne i to już wartość sama w sobie. Jednak jak mi się haft spodoba to lubię wybierać oprawę,sama przyjemność. Kiedyś nie stać mnie było na profesjonalną oprawę, ale dzisiaj stwierdzam , że warto wydać więcej pieniędzy i cieszyć się ze swojej pracy.

Obraz wisi nad kominkiem, oprawa prosta w stylu Art deco.

Niestety trudno mi było zrobić zdjęcia, tak się cieszyłam, że skończyłam haft i zapomniałam zrobić zdjęcia przed oprawą ,a przez szybę nie mogłam ich dobrze wykonać.


 

Dla przypomnienia:

"Lack A Daisy Memorial"

Wzór to przełożenie grafiki Tracy Butler , zamówiłam go w Nedle&eart.

Wyszywałam na płótnie Dublin 25 koloru białego, jedna nitka na krzyżyk, więc drobniutkie krzyżyki, jednocześnie obraz wychodzi plastyczny i mniejszy.Użyłam nici DMC w 74 kolorach.

 




 Dziękuję za wizytę w moich skromnych progach.

Pozdrawiam cieplutko.