niedziela, 17 maja 2026

Jajeczka barokowe ciąg dalszy


Zaczynając wyszywać jajeczka barokowe miała określony termin ich ukończenia ,miał być to 1 Maj, ale niestety jak zwykle bywa z planami, nie wyszło tak jak chciałam. Wiadomo, że jak przychodzi wiosna to ja wsiąkam w ogród i nie mogę z niego wyjść , ale wieczorami haftuję, więc myślałam , że zdążę . Może i tak by się stało, ale mnie się zachciało malować domek na ogrodzie w wietrzną pogodę, wprawdzie miałam kilka kabatów i czapkę,  która i tak mnie nie uchroniła od zapalenia zatok. No ale jak miałam nie malować, kiedy po wielu latach Misiek zbudował mi domek ogrodnika o którym śniłam, no jak.........jestem chora , jednak 
nie żałuję, zasmarkana podziwiam wspólne dzieło.

Teraz pokazuję wam następne trzy jajeczka, razem sześć, zostało przysiąść i wyszyć koraliki, a potem oddać do oprawy. Niby nie duże ci one, ale bardzo pracochłonne, bardzo dużo detali, możecie sobie pooglądać dokładnie , może się ktoś skusi na te wzory.
 








Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin

niedziela, 26 kwietnia 2026

Bajkowy kwiat

 

Wiosna w pełni, choć ciągle za zimno  i jeszcze te mroźne wiatry, które zmusiły mnie do założenia czapki przy pracach na ogrodzie. Ale co tam, nikt i nic nie jest w stanie wygonić mnie z ogrodu, poświęcam dużo czasu na jego pielęgnację i na inne czynności zostaje go mało.

 Mimo to nie zrezygnowałam z warsztatów z ceramiki, powstał na nich mój bajeczny kwiat. Wymyśliłam go z myślą o ogrodzie, dedykowany owadom , bo jest to poidełko , jednocześnie służy jako piękna dekoracja. Tak to w moim ogrodzie zakwitł  kwiat rodem z bajki.






Od kuchni:

Kwiat składa się z dwóch części, kielicha i łodygi, połączone ze sobą patyczkiem, który wbity w ziemię utrzymuje kwiat w całości. Poniżej zdjęcia pokazujące nałożenie szkliw , można zobaczyć jak wyglądają przedmioty przed wypałem , zupełnie inaczej , prawda? nigdy nie wiem jaki będzie efekt końcowy i to jest fascynujące.





 

Pozdrawiam cieplutko, wiosennie 

Jasmin

piątek, 10 kwietnia 2026

Jajeczka barokowe I


 Jeszcze troszkę Wielkanocy.

Przeszukując w internecie propozycji wzorów zakochałam się w jajeczkach barokowych i  zamówiłam u  XFreeStitch Designer Svitlana Hrybach wzór. Jest on pięknie dopracowany, pełno szczegółu, cieniowanie kolorów, dodatek koralików to jest to co tygryski lubią najbardziej. Wyszyłam trzy jajeczka z sześciu, czwarte jest na tamborku. Tu jeszcze nie ma koralików , bo mi źle by było nakładać tamborek z koralikami, a wyszywam tak by później oprawić w ramkę jako obrazek. Koraliki dojdą do haftu na końcu.Trzeba się też napracować przy backstitch, ale warto.Dawno temu wyszyłam jajo Faberge TU i szukałam takiego haftu , które by choć trochę jemu dorównał i to właśnie są te barokowe  jajeczka.











 Pele mele z kolekcją starych pocztówek

 

Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin
 


piątek, 3 kwietnia 2026

Jaja malowane pędzlem

"Wielkanocny pacierz" księdza Twardowskiego


Nie umiem być srebrnym aniołem -
ni gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami -
tyle już alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja. (…)

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy -
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku -
sumienia wywróci podszewkę -
Serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.

Życzenia 

Radosnych Świąt Wielkanocnych, wypełnionych nadzieją budzącej się wiosny i wiarą w sens życia. Pogody w sercu i radości płynącej z faktu Zmartwychwstania Pańskiego, oraz smacznego święconego w gronie najbliższych osób.
Jasmin


 



A tak w ogóle to sobie namalowałam farbkami małe kurze jajeczka i glinianą miseczkę , to odpowiedź na głód za pędzelkiem, jakoś tak ostatnio lubię sobie pomalować.Kwiaty z bibułki też próbowałam zrobić na palmę , ale niestety stwierdziłam , że tutaj moje zdolności się kończą,do bibuły cierpliwości brak, wolę rysować i malować. Ostatnio bardzo spodobały mi się projekty np.mebli, ramek , drobiazgów malowane w bardzo prosty sposób,może innym razem podam przykłady takich projektów.



 

piątek, 6 marca 2026

Winnica w zachodzie słońca


 "Winnica na wzgórzu"

 Firma Merejka opracowała wzór, który właśnie ukończyłam haftować, jest już oprawiony i wręczony synowi w prezencie.

Jak mi się wyszywało? ...........dobrze , choć nie jest to prosty wzór, przede wszystkim jest sporo kolorów łączonych z dwóch różnych  nici, dużo kolorów obok siebie, ale ja lubię jak się coś dzieje w hafcie, nie nudzi mnie taki wzór. Cieszę się też z tego , że go wybrałam , bo wyszłam poza swoje zainteresowanie wzorami , gdzie dominuje tematyka dam, kobiet , twarzy, fatałaszków itp. 






Dzbanek i mlecznik z Wawelu ręcznie malowane, zdobyte na targu staroci,piękna zieleń z motywem złotych liści.

 

Pozdrawiam cieplutko Jasmin

sobota, 28 lutego 2026

Pudełka na farby w koronkach

W dniach gdy zima ponownie zaatakowała , czekając na wiosnę poszalałam . Właściwie to oszalałam, bo gdyby ktoś zaglądnął prze dziurkę od klucza zobaczyłby w pokoju zwanym szumnie "pracownią" hałdy różnych rzeczy.Właścicielki czyli "Mła" nie było widać spod materiałów, pudełek , pudełeczek i śmieci.

Wiosny na zewnątrz nie było widać, ale w mojej głowie się zaległa co uzewnętrzniło się w przesuwaniu mebli , przewieszaniu obrazków, zakupie jeszcze jednego regału, pudeł i ich obklejaniu,itp. Ileż to ja rzeczy wyrzuciłam , bo ile preparaty i farby mogą czekać na decupażowanie z mojej strony, zbiesiły się i już, poszło do kosza. Przy okazji odnalazły się zguby, a jakie było ze strony "Mła"zdziwienia z posiadania rzeczy o których nie miała pojęcia, albo w demencji starczej o nich zapomniała. No..............posegregowane, poskładane, trzeba jeszcze dopieścić i można będzie z przyjemnością "tworzyć" wielkie "dzieła". 

Pierwszymi z nich są stare pudełka pełne akrylowych farb, musiały być ozdobione coby nie straszyły na półce. I tu porządki się przydały, znalazły się bowiem stare papiery ryżowe, klej i lakier , pasta do  szablonu, zachomikowana farba kredowa tylko różowa i odnowiłam dawną miłość do decupażu. Dodałam koronkę z konturówki, malowaną metodą ,którą ostatnimi czasy się nauczyłam czyli "kropkowaniem" i mam śliczne pudełka na farby, aż miło do nich zaglądać.

Reasumując , czasami szaleństwo się opłaca.

 







 

Pozdrawiam cieplutko 

Jasmin