wtorek, 3 lutego 2026

Targi książki i Fantazja część II



Dzisiaj będzie jeden z zaległych postów.

 W grudniu , jak co roku odbywają się we Wrocławiu Targi Dobrej Książki w Hali Stulecia i oczywiście tak jak w poprzednim roku musiałam tam być.Niesamowita ilość wydawców, pełen oczopląs, gdyby nie karteczka na której wypisałam sobie co chciałabym kupić , z targów wyjechałabym ciężarówką.Razem z córcią jesteśmy zakręcone czytelniczo i nie lubimy rozstawać się ze swoimi książkami, więc biblioteka rośnie w oczach, to nie wpłynęło na hamulec. Poczułyśmy zew i zapolowałyśmy na dobre książki z przyjemnością, opuszczając Halę targałyśmy trzy pełne torby. Jak widać jest co czytać, dodając , że kupiłam też książki dla wnuczki, a których na tej kupce nie ma.

 

Ponoć jeśli posiadasz bibliotekę i ogród jesteś w posiadaniu wszystkiego i ja się tak czuję.

 
Książki które kupiłam na targach aktualnie pochłaniam , a dzisiaj będą książki z fantastyki które przeczytałam.
Wiem , że wiele osób nie lubi tego typu książek, ale ja tak.W związku z tym , że na tym blogu podróżuję razem ze swoimi zainteresowaniami to będzie i fantastyka. 
 
A kto czyta fantastykę?
Gatunek ten przyciąga osoby o rozwiniętej wyobraźni, miłośników światów magii, smoków,  dla których jest to sposób na redukcję stresu, zapewnia chwilową ucieczkę, uwolnienie.
 Coś w tym jest, ponieważ czytanie fantastyki wymaga odrobiny wyobraźni, aby się w nią zaangażować, aby móc wejść w wymyślony świat i po nim wędrować.Mnie wyobraźni nie brakuje i gdzieś tam pod podszewką mam jeszcze cząstkę dziecka, które czasem się odzywa i szuka baśni dla dorosłych.

 Brandon Sanderson i jego trylogia "Z mgły zrodzony"

Ziemia jest pokryta popiołem, a w nocy panuje tajemnicza mgła. Rządzi Ostatni Imperator, a społeczeństwo podzielone jest na szlachtę i ciemiężonych skaa. 

Magowie (allomanci) połykają i „spalają” metale, co daje im nadludzkie zdolności, takie jak zwiększona siła, manipulacja emocjami czy umiejętność latania.Główna bohaterka, Vin, odkrywa swoje potężne zdolności, ucząc się allomancji (magii metali) pod okiem mistrza, Kelsiera.Kelsier zbiera ekipę, by dokonać niemożliwego: obalić rządy absolutne Ostatniego Imperatora.

Książka o walce z opresją, o lojalności, zdradzie, przyjaźni, oraz odkrywanie własnej tożsamości.

Książka bardzo wciągająca, czyta się bardzo dobrze ,


 James Islington i jego trylogia "Cień utraconego świata"

Świat, w którym magia jest oczywista, niczym istnienie dobra i zła. I podobnie jak zło, do cna znienawidzona.
Oto świat, który za chwilę przestanie istnieć. Z północy nadciąga zagłada, a jedyne, co może stawić jej czoła to właśnie wzgardzona i osłabiona magia.
Młody Davian wyrusza w niebezpieczną podróż na północ. U boku ma przyjaciela a za plecami zostawia zniszczenie, śmierć i grozę. Mimo strachu, każdego dnia wędruje dalej, wszak od powodzenia jego misji zależą losy świata. No, chyba, że jego misja polega na czymś zupełnie innym, niż sądzi i właściwie został wysłany na śmierć.
Może też być tak, że przyjaciel, który dzielnie kroczy u jego boku jest tak naprawdę kimś zupełnie innym, dawny wybawca poświęci go bez mrugnięcia okiem a bohatersko uratowany dzieciak okaże się silniejszy, niż cała drużyna wybawców. Może też być zupełnie inaczej.

W tej historii prawda splata się z kłamstwem, stare długi ratują życie a zdrajca zasłania zdradzonego własną piersią. 

Fragmentami książka bardzo trudna , wymagająca uwagi. 


"Czas Żniw" autorstwa Samanthy Shannon to  powieść przedstawiająca Londyn pod rządami totalitarnego Sajonu w 2059 roku. Główna bohaterka, Paige Mahoney, jest „śniącym wędrowcem” (jasnowidzem), a jasnowidzenie jest nielegalne i karane śmiercią.Paige Mahoney pracuje w podziemiu przestępczym, wykorzystując swoje umiejętności do włamywania się do umysłów. Po schwytaniu, Paige trafia do Oksfordu, tajnej kolonii karnej rządzonej przez inną rasę (Refaitów) gdzie pod okiem Naczelnika (Refaita) musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości.Powieść o walce o wolność, magii, zdradzie i przetrwaniu. Następnych części nie opisuję. Czytałam z przyjemnością.Czekam na dalszą część.



Neal Shusterman "Kosiarze"i dalsze części 

Świat bez głodu, bez chorób, bez wojen i biedy. Ludzkość pokonała nawet śmierć. O zakończeniu czyjegoś życia mogą zadecydować jedynie kosiarze. To oni kontrolują wielkość populacji.

Dwoje nastolatków Citra i Rowan rozpoczyna szkolenie na kosiarzy. Choć żadne z nich tego nie chce, będą musieli opanować trudną sztukę „zbierania życia”, ryzykując to, co mają najcenniejsze. Za idealny świat trzeba bowiem zapłacić wysoką cenę…  filozoficzne dylematy o moralności oraz wartką akcję. To porywająca opowieść o moralności i cenie nieśmiertelności.Powieść zmusza do refleksji nad wartością życia, ludzkimi słabościami i etyką, a wpisy z dzienników kosiarzy na początku rozdziałów dodają głębi.

Ta książka dała mi dużo do myślenia, do zastanowienia się nad życiem, polecam. 


"Dwór cierni i róż" Sarah.J.Maas  to intensywny romans inspirowany "Piękną i Bestią", mroczne elementy, satysfakcjonujące budowanie napięcia i emocji,duże skupienie na erotyce,  wciągające "czytadło" oparte na znanych motywach, oferujące intensywne emocje i świat, od którego trudno się oderwać,  to świetny wybór dla fanów romansu zwłaszcza jeśli lubią adaptacje baśni i intensywne emocje, lekkie i przyjemne.

Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin
 

 


środa, 21 stycznia 2026

Kolor na palecie z gliny

 
Czy można  bawić się gliną? A jednocześnie  ulepić coś pożytecznego ? Mnie się udało. Inspirację zaczerpnęłam w sieci, ale zrobiłam po swojemu.  Ulepiłam "ala"plastry i kubeczek, taki zestaw do malowania farbami. 
Kubeczek na wodę ma wywijane brzegi , to miejsce na pędzelek,można go używać osobno, paleta ma wgłębienia na farbki i miejsce na pędzelki. Całość pokryta białym szkliwem i granatową Angobą, podoba mi się efekt postarzania powstałe po wypaleniu nie do końca ukończonego projektu. Paletę wypróbowałam przy malowaniu obrazka na szkle, projekt sprawdził się doskonale.
 

Od kuchni

Zdjęcie projektu z surowej gliny, a następny po wypaleniu ze szkliwem. 



Pozdrawiam cieplutko

 Jasmin


środa, 14 stycznia 2026

Winnica

 

Pierwszy wpis w tym roku będzie o hafcie , w końcu to najwięcej uwagi skupiam na nim, choć ostatnio chwalę się innymi robótkami. Może to nie jest haft zimowy i będzie raczej jesiennie , ale na pewno jest to haft na zimę , jest dość obszerny, sporo krzyżyków i kolorów , więc pewnie ukończę go na wiosnę. Wprawdzie śpieszyłam się aby zdążyć na imieniny mego syna, ale chyba jest to niemożliwe. 

Chciałam zrobić niespodziankę, to musiała być tematyka Prowansji, a najbardziej  tematyka winnic,  które chętnie zwiedza i opisuje na swojej stronie mój syn Maciek. Układa swoje podróże tak by zwiedzać nieoczywiste zakątki Europy, takie gdzie nie ma natłoku turystów, są to podróże dalekie, ale też bardzo bliskie, umieszcza przepiękne zdjęcia , podaje w szczegółach informacje potrzebne do zaplanowania wypadu np. z dziećmi.

  Polecam zaglądnąć tam, zwłaszcza tym, którzy lubią  wycieczki po Europie,  a nie lubią tłoku, albo ci którzy mają małe dzieci i chcą im coś ciekawego pokazać , kliknij TU


 



Ja też mam swoją winnicę składającą się z dwóch krzewów z których w tym roku zebrałam kilogramy czerwonych winogron, przerabiając na nalewkę , sok i winogrona we własnej zalewie.

  Buffetta Mantovana - włoskie ciasto z winogronami 

odkryte w tym roku, gościło na moim stole, oto przepis;

400g winogron

350g mąki pszennej

100g cukru

100g rozpuszczonego masła

16g proszku do pieczenia

4 jajka

100ml mleka

szczypta soli, cukier puder

Połowę winogron obtaczać w mące. Miksujemy jajka z cukrem, dodajemy mleko, rozpuszczone masło, stopniowo mąkę z proszkiem. Do ciasta dodajemy winogrona obtaczane mąką, mieszamy. Ciasto dajemy do formy 20-22cm na wierzch dajemy pozostały winogrona. Pieczemy około 40-50 min w 180 stopni. 

Pozdrawiam cieplutko 

Jasmin


środa, 31 grudnia 2025

Słomiana gwiazda

 

 O, tak. Byłam przed świętami na jeszcze jednych warsztatach, tym razem poszłam na nie z ciekawości, chciałam zobaczyć jak łączy się elementy ze słomy. Moja przeszłość silnie zakorzeniona w folklorze odzywa się od czasu do czasu, podziwiam i nie zapominam. 

Na warsztatach nauczyłam się jak uzyskać słomki ze zboża, nadające się do dalszej obróbki i oczywiście jak je połączyć aby złożyć gwiazdę. Otrzymałam kolorową bibułę na wynos i bibułkowe pompony robiłam już w domu.

 Właściwie chciałam zrobić gwiazdę jednokolorową , ale zanim się do pomponów zabrałam poszperałam troszkę w interneciku o dekoracjach ze słomy w dawnych czasach.

 Już teraz wiem , że ta różnorodność kolorystyczna, ta feeria barw w dekoracjach chałup, kwiatów, pająków itd. to nic innego jak zapewnienie sobie szczęścia, im więcej kolorów tym go jest więcej.Tak więc moja gwiazda jest kolorowa, ma tyle braw ile miałam kolorów bibuły i wisi sobie w oknie , mam cichą  nadzieję , że ściągnie do naszego domu troszkę szczęścia, odrobinkę, nie jestem pazerna, ale bardzo go potrzebujemy.

Poza tym elementy dekoracji takie jak ta gwiazda jakimś sposobem dociera do mojego serca potęgując moje  wspomnienia z obchodzenia Świąt Bożegonarodzenia w chałupie u mojej babci Pauliny na wsi . Nie pamiętam dokładnie choinki, ale spanie na słomie pamiętam bardzo dobrze. Ze względu na brak miejsca Dziadek przynosił snopki słomy i kładł na podłogę i cała dziatwa spała na takim posłaniu , ale to była radocha, och..............cudne wspomnienia.


 Symbolika słomianej gwiazdy

Słomiana gwiazda w tradycji ludowej to symbol światła, nadziei, urodzaju i pomyślności,  szczęścia, prawdy, snów i dążenia do celu, a także stanowi amulet ochronny, odwiecznie związany z obrzędami bożonarodzeniowymi – jako
Gwiazda Betlejemska, prowadząca do Dzieciątka, i Gwiazda Kolędnicza, oznajmiająca radość i dobre wieści. Wykonana z naturalnej słomy, symbolizowała prostotę i wspólnotę, a jej geometryczne kształty, często zdobione, przynosiły domownikom spokój i szczęście na Nowy Rok. 

Tradycja ozdób ze słomy narodziła się ze znacznie starszej tradycji znanej jako „Wspomnienie Ptaków” . Rolnicy błogosławili swoje zwierzęta porządną porcją paszy, ale zatrzymywali ostatni snop, aby wykonać ozdoby, często używane na zewnątrz. Mieli nadzieję, że ptaki i inne zwierzęta zjedzą słomkę i zostaną pobłogosławione.

"O gwiazdeczko, coś błyszczała,
Gdym ja ujrzał świat,
Czemuż to tak gwiazdko mała,
Twój promyczek zbladł?
Czemuż mi już tak nie płoniesz?
Jak w dziecinnych dniach,
Gdym na matki igrał łonie,
W malowanych snach."

kolęda 


 

Życzę wam radości, która dostrzega
piękno małych rzeczy...
Nadziei , która nie gaśnie,
kiedy marzenia wydaja się zbyt dalekie.
Pokoju , który koi , kiedy wszystko wyprowadza z równowagi.
Wiary, która daje oparcie
kiedy bezradność przerasta ...

 Szczęśliwego Nowego Roku  !!!
Jasmin
 


sobota, 27 grudnia 2025

Zabawa gliną

 

Chyba trochę zbzikowałam, bo stałam się zachłanna na nowe bodźce w dziedzinie robótek wszelakich. Obojętnie jaka to technika, chcę się jej uczyć, próbować swoich sił ,zawsze chciałam to robić, ale jakoś tak mi życie przeszło na spełnianiu oczekiwań innych, a swoje stawiałam na końcu kolejki. I tak mnie dopadła jesień życia, sama nie wiem czemu tak szybko, więc  teraz chcę robić to co sprawia mi przyjemność i zapisałam się na następne warsztaty, tym razem ceramiczne. 

W zabawie gliną trzeba się ubrudzić i uruchomić wielką wyobraźnię i jeszcze większą cierpliwość. Jestem w tej dyscyplinie jeszcze bardzo niewprawna, ale z zacięciem małego dziecka lepiącego ludziki z plasteliny, z językiem na brodzie ugniatam glinę;

 Najpierw trzeba ulepić, potem wygładzić, potem wysuszyć , potem wypala się w piecu, potem nakłada się szkliwo, potem czeka się na drugi wypał, a potem modli się żeby wyszło i nie popękało..................ufff ...............i nigdy nie przewidzisz efektu końcowego, to zawsze jest niespodzianka.

 Mały "ala koszyczek" to moje pierwsze dzieło,  bardzo się cieszyłam z tego maleństwa. Potem była bardzo ozdobna choinka , niestety popękała. Druga o bardzo prostej formie , z dziurkami na światełka wyszła i mam ją teraz do dekoracji jak widać na zdjęciu. Choinka jest pokryta szkliwem Angoba ziołowa zieleń ,matowy czubek jest pokryty szkliwem, którego nazwy nie pamiętam. Niestety szkliwa to dla mnie fatamorgana , nie ogarniam, polegam na podpowiedzi naszej mistrzyni, której tłumaczę co chciałabym uzyskać.

 Już myślę o tym co tu by ulepić na następnych zajęciach.



Od kuchni

Na pierwszym zdjęciu koszyczek pokryty szkliwem przed wypaleniem, a na drugim  efekt końcowy. Jak widzicie, szkliwa mają zupełnie inne kolory przy malowaniu w porównaniu z efektem po wypaleniu i jak to się w tym odnaleźć ?

 

Pozdrawiam cieplutko 

Jasmin


 

środa, 24 grudnia 2025

Bombki kropkami malowane

 

Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, 
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, 
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny 
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie. 
 
 ~C.K.Norwid, Opłatek




Życzę wszystkim moim gościom, koleżankom i znajomym z  blogowego świata,  wytchnienia, spokoju, nadziei, szczęścia i ciepła rodzinnego jakie niesie ze sobą czas Bożego Narodzenia .


 

niedziela, 30 listopada 2025

Koronki malowane kropką

Rok temu zapisałam się w moim gminnym ośrodku na zajęcia "Igłą malowane", początkowo myślałam , że to dotyczy haftu, potem okazało się , że to malowanie konturówką , można też malować igłą jak ktoś woli. 

Polubiłam te zajęcia, często dekorujemy przedmioty wzorem wiszeńskim  czego stara się nas nauczyć nasz mentor Ryszard Glegoła , ale ja jak zwykle chodzę swoimi drogami, już tak mam. Uwielbiam malować koronki, więc przy każdej okazji dobrowolnego dekorowania przedmiotu, myśli i ręka sama przechyla się w tę stronę, mało tego, zaraz zastanawiam się gdzie zastosować te moje malunki. Ostatnimi czasy dostałam do dekoracji pudełeczko , bombkę i małą deseczkę. Bawiłam się więc malowaniem wymyślonych przeze mnie koronek, kropkując namiętnie.

 

 
Zastanawiałam się i główkowałam nad zastosowaniem małej deseczki i namalowałam na niej czarne tło i wachlarz. Przykleiłam wachlarz do zeszytu posiadającego grubą czarną okładkę, doczepiłam chwościk i mam piękną okładkę zeszytu na moje projekty.

Pudełko malowałam bez umiaru, zachłannie, jakbym nie mogła przestać.


 

Bombkowanie rozpoczęłam dekorowaniem czarnej szklanej bombki, mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kilka bombek namalować.



 

Pozdrawiam cieplutko 

Jasmin