Od kuchni, jak to ja sobie ochoczo malowałam.
sobota, 14 lutego 2026
Na szkle malowane
wtorek, 3 lutego 2026
Targi książki i Fantazja część II
Dzisiaj będzie jeden z zaległych postów.
W grudniu , jak co roku odbywają się we Wrocławiu Targi Dobrej Książki w Hali Stulecia i oczywiście tak jak w poprzednim roku musiałam tam być.Niesamowita ilość wydawców, pełen oczopląs, gdyby nie karteczka na której wypisałam sobie co chciałabym kupić , z targów wyjechałabym ciężarówką.Razem z córcią jesteśmy zakręcone czytelniczo i nie lubimy rozstawać się ze swoimi książkami, więc biblioteka rośnie w oczach, to nie wpłynęło na hamulec. Poczułyśmy zew i zapolowałyśmy na dobre książki z przyjemnością, opuszczając Halę targałyśmy trzy pełne torby. Jak widać jest co czytać, dodając , że kupiłam też książki dla wnuczki, a których na tej kupce nie ma.
Brandon Sanderson i jego trylogia "Z mgły zrodzony"
Ziemia jest pokryta popiołem, a w nocy panuje tajemnicza mgła. Rządzi Ostatni Imperator, a społeczeństwo podzielone jest na szlachtę i ciemiężonych skaa.
Magowie (allomanci) połykają i „spalają” metale, co daje im nadludzkie zdolności, takie jak zwiększona siła, manipulacja emocjami czy umiejętność latania.Główna bohaterka, Vin, odkrywa swoje potężne zdolności, ucząc się allomancji (magii metali) pod okiem mistrza, Kelsiera. Kelsier zbiera ekipę, by dokonać niemożliwego: obalić rządy absolutne Ostatniego Imperatora.
Książka o walce z opresją, o lojalności, zdradzie, przyjaźni, oraz odkrywanie własnej tożsamości.
Książka bardzo wciągająca, czyta się bardzo dobrze ,
James Islington i jego trylogia "Cień utraconego świata"
Świat, w którym magia jest oczywista, niczym istnienie dobra i zła. I podobnie jak zło, do cna znienawidzona.
Oto
świat, który za chwilę przestanie istnieć. Z północy nadciąga zagłada, a
jedyne, co może stawić jej czoła to właśnie wzgardzona i osłabiona
magia.
Młody Davian wyrusza w niebezpieczną podróż na północ. U boku
ma przyjaciela a za plecami zostawia zniszczenie, śmierć i grozę. Mimo
strachu, każdego dnia wędruje dalej, wszak od powodzenia jego misji
zależą losy świata. No, chyba, że jego misja polega na czymś zupełnie
innym, niż sądzi i właściwie został wysłany na śmierć.
Może też
być tak, że przyjaciel, który dzielnie kroczy u jego boku jest tak
naprawdę kimś zupełnie innym, dawny wybawca poświęci go bez mrugnięcia
okiem a bohatersko uratowany dzieciak okaże się silniejszy, niż cała
drużyna wybawców. Może też być zupełnie inaczej.
W tej historii prawda splata się z kłamstwem, stare długi ratują życie a zdrajca zasłania zdradzonego własną piersią.
Fragmentami książka bardzo trudna , wymagająca uwagi.
Neal Shusterman "Kosiarze"i dalsze części
Świat bez głodu, bez chorób, bez wojen i biedy. Ludzkość pokonała nawet
śmierć. O zakończeniu czyjegoś życia mogą zadecydować jedynie kosiarze.
To oni kontrolują wielkość populacji.
Dwoje nastolatków Citra i
Rowan rozpoczyna szkolenie na kosiarzy. Choć żadne z nich tego nie chce,
będą musieli opanować trudną sztukę „zbierania życia”, ryzykując to, co
mają najcenniejsze. Za idealny świat trzeba bowiem zapłacić wysoką
cenę… filozoficzne dylematy o moralności oraz wartką akcję. To porywająca opowieść o moralności i cenie nieśmiertelności. Powieść
zmusza do refleksji nad wartością życia, ludzkimi słabościami i etyką, a
wpisy z dzienników kosiarzy na początku rozdziałów dodają głębi.
Ta książka dała mi dużo do myślenia, do zastanowienia się nad życiem, polecam.
"Dwór cierni i róż" Sarah.J.Maas to intensywny romans inspirowany "Piękną i Bestią", mroczne elementy, satysfakcjonujące budowanie napięcia i emocji,duże skupienie na erotyce, wciągające "czytadło" oparte na znanych motywach, oferujące intensywne emocje i świat, od którego trudno się oderwać, to świetny wybór dla fanów romansu zwłaszcza jeśli lubią adaptacje baśni i intensywne emocje, lekkie i przyjemne.
środa, 21 stycznia 2026
Kolor na palecie z gliny
środa, 14 stycznia 2026
Winnica
Chciałam zrobić niespodziankę, to musiała być tematyka Prowansji, a najbardziej tematyka winnic, które chętnie zwiedza i opisuje na swojej stronie mój syn Maciek. Układa swoje podróże tak by zwiedzać nieoczywiste zakątki Europy, takie gdzie nie ma natłoku turystów, są to podróże dalekie, ale też bardzo bliskie, umieszcza przepiękne zdjęcia , podaje w szczegółach informacje potrzebne do zaplanowania wypadu np. z dziećmi.
Polecam zaglądnąć tam, zwłaszcza tym, którzy lubią wycieczki po Europie, a nie lubią tłoku, albo ci którzy mają małe dzieci i chcą im coś ciekawego pokazać , kliknij TU
Ja też mam swoją winnicę składającą się z dwóch krzewów z których w tym roku zebrałam kilogramy czerwonych winogron, przerabiając na nalewkę , sok i winogrona we własnej zalewie.
Buffetta Mantovana - włoskie ciasto z winogronami
odkryte w tym roku, gościło na moim stole, oto przepis;
400g winogron
350g mąki pszennej
100g cukru
100g rozpuszczonego masła
16g proszku do pieczenia
4 jajka
100ml mleka
szczypta soli, cukier puder
Połowę winogron obtaczać w mące. Miksujemy jajka z cukrem, dodajemy mleko, rozpuszczone masło, stopniowo mąkę z proszkiem. Do ciasta dodajemy winogrona obtaczane mąką, mieszamy. Ciasto dajemy do formy 20-22cm na wierzch dajemy pozostały winogrona. Pieczemy około 40-50 min w 180 stopni.
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
środa, 31 grudnia 2025
Słomiana gwiazda
O, tak. Byłam przed świętami na jeszcze jednych warsztatach, tym razem poszłam na nie z ciekawości, chciałam zobaczyć jak łączy się elementy ze słomy. Moja przeszłość silnie zakorzeniona w folklorze odzywa się od czasu do czasu, podziwiam i nie zapominam.
Na warsztatach nauczyłam się jak uzyskać słomki ze zboża, nadające się do dalszej obróbki i oczywiście jak je połączyć aby złożyć gwiazdę. Otrzymałam kolorową bibułę na wynos i bibułkowe pompony robiłam już w domu.
Właściwie chciałam zrobić gwiazdę jednokolorową , ale zanim się do pomponów zabrałam poszperałam troszkę w interneciku o dekoracjach ze słomy w dawnych czasach.
Już teraz wiem , że ta różnorodność kolorystyczna, ta feeria barw w dekoracjach chałup, kwiatów, pająków itd. to nic innego jak zapewnienie sobie szczęścia, im więcej kolorów tym go jest więcej.Tak więc moja gwiazda jest kolorowa, ma tyle braw ile miałam kolorów bibuły i wisi sobie w oknie , mam cichą nadzieję , że ściągnie do naszego domu troszkę szczęścia, odrobinkę, nie jestem pazerna, ale bardzo go potrzebujemy.
Poza tym elementy dekoracji takie jak ta gwiazda jakimś sposobem dociera do mojego serca potęgując moje wspomnienia z obchodzenia Świąt Bożegonarodzenia w chałupie u mojej babci Pauliny na wsi . Nie pamiętam dokładnie choinki, ale spanie na słomie pamiętam bardzo dobrze. Ze względu na brak miejsca Dziadek przynosił snopki słomy i kładł na podłogę i cała dziatwa spała na takim posłaniu , ale to była radocha, och..............cudne wspomnienia.
Tradycja ozdób ze słomy narodziła się ze znacznie starszej tradycji znanej jako „Wspomnienie Ptaków” . Rolnicy błogosławili swoje zwierzęta porządną porcją paszy, ale zatrzymywali ostatni snop, aby wykonać ozdoby, często używane na zewnątrz. Mieli nadzieję, że ptaki i inne zwierzęta zjedzą słomkę i zostaną pobłogosławione.
"O gwiazdeczko, coś błyszczała,
Gdym ja ujrzał świat,
Czemuż to tak gwiazdko mała,
Twój promyczek zbladł?
Czemuż mi już tak nie płoniesz?
Jak w dziecinnych dniach,
Gdym na matki igrał łonie,
W malowanych snach."
kolęda
sobota, 27 grudnia 2025
Zabawa gliną
Chyba trochę zbzikowałam, bo stałam się zachłanna na nowe bodźce w dziedzinie robótek wszelakich. Obojętnie jaka to technika, chcę się jej uczyć, próbować swoich sił ,zawsze chciałam to robić, ale jakoś tak mi życie przeszło na spełnianiu oczekiwań innych, a swoje stawiałam na końcu kolejki. I tak mnie dopadła jesień życia, sama nie wiem czemu tak szybko, więc teraz chcę robić to co sprawia mi przyjemność i zapisałam się na następne warsztaty, tym razem ceramiczne.
W zabawie gliną trzeba się ubrudzić i uruchomić wielką wyobraźnię i jeszcze większą cierpliwość. Jestem w tej dyscyplinie jeszcze bardzo niewprawna, ale z zacięciem małego dziecka lepiącego ludziki z plasteliny, z językiem na brodzie ugniatam glinę;
Najpierw trzeba ulepić, potem wygładzić, potem wysuszyć , potem wypala się w piecu, potem nakłada się szkliwo, potem czeka się na drugi wypał, a potem modli się żeby wyszło i nie popękało..................ufff ...............i nigdy nie przewidzisz efektu końcowego, to zawsze jest niespodzianka.
Mały "ala koszyczek" to moje pierwsze dzieło, bardzo się cieszyłam z tego maleństwa. Potem była bardzo ozdobna choinka , niestety popękała. Druga o bardzo prostej formie , z dziurkami na światełka wyszła i mam ją teraz do dekoracji jak widać na zdjęciu. Choinka jest pokryta szkliwem Angoba ziołowa zieleń ,matowy czubek jest pokryty szkliwem, którego nazwy nie pamiętam. Niestety szkliwa to dla mnie fatamorgana , nie ogarniam, polegam na podpowiedzi naszej mistrzyni, której tłumaczę co chciałabym uzyskać.
Już myślę o tym co tu by ulepić na następnych zajęciach.
Od kuchni
Na pierwszym zdjęciu koszyczek pokryty szkliwem przed wypaleniem, a na drugim efekt końcowy. Jak widzicie, szkliwa mają zupełnie inne kolory przy malowaniu w porównaniu z efektem po wypaleniu i jak to się w tym odnaleźć ?
Choinka w stanie surowym, po pierwszym wypaleniu,a w woreczku angoba ziołowa zieleń jeszcze w proszku, ta która dała efekt matowego mchu.
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin
środa, 24 grudnia 2025
Bombki kropkami malowane
Życzę wszystkim moim gościom, koleżankom i znajomym z blogowego świata, wytchnienia, spokoju, nadziei, szczęścia i ciepła rodzinnego jakie niesie ze sobą czas Bożego Narodzenia .



















































