Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

czwartek, 10 czerwca 2010

Ściereczki z damusiami


Nie krzyżykami ale ściegiem za igłą , koślawym troszkę, powstały ściereczki z damusiami. I niech nikogo nie zmyli to że umieściłam damusie, to naprawdę ściereczki kuchenne, taki mój kaprys. Resztka płótna , trzy kolory nitek i koroneczka bawełniana. Marzyłaby się koronka ręcznie robiona ale szydełkiem nie umiem machać, może innym razem.


Przygotowuję się do małej metamorfozy w kuchni, więc powstają małe drobiazgi, nawet do decu powoli wracam, ale to innym razem.


19 komentarzy:

  1. Sciereczki przesliczne, koronka nadaje im romantycznosci.
    Wyszyte damulki swietne, ja tez zapieram sie za wyszywanie takim sciegiem ale nigdy tego nie robilam.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne ściereczki,fajny pomysł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam staranność krochmalenia i prasowania. Moja mama od zawsze wpajała we mnie dbałość o wygląd serwetek, ściereczek ..... Serwetki z haftem musiały być prasowane na lewej stronie i na miękkim podkładzie by nadać wypukłość haftowi. Dzisiaj mało kto używa krochmalenia, a jak widać na załączonym przykładzie warto, warto.
    Powtórzę się, że podziwiam zaprawdę tę staranność i dbałość o szczegół. :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. "Koślawy haft" powiadasz?..coś Ty, wyszło ślicznie, naprawdę podobają mi się te ściereczki..bardzo:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. w którym miejscu są koślawe? chyba w wyobraźni twórcy tylko:) ślicznie wyszły!

    OdpowiedzUsuń
  6. Perfekcyjne w każdym calu, jak zawsze! A do tego niesamowitej urody!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to mozna nawet zwyklej sciereczce dodac uroku, teraz pewnie kazdy bedzie mial ochote do wycierania naczyn :) A ja mysle ze takich cudow to szkoda "brac do roboty" niech upiekszaja kuchnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna każda jedna. Ten "redwork" lub "bluework" z angielska rzecz biorąc, łazi za mną od dawna. A najbardziej to makatka do kuchni. Dziekuję Jaśminku za przypomnienie. Ja bym takich pięknych ściereczek nie tknęła. One tylko do podziwiania powinny służyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekne, ale szkoda takich używać ;) Chyba że one tak tylko dla ozdoby ;) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. no wlasnie, ja chyba bym nie uzywala, haftowalam reczniki i tylko sobie wisialy,na ozdobe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, ale nie waż się ich użyć w praktyce:) szkoda by było !

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę sobie że skoro zabraniacie to będą sobie wisiały aż do momentu kiedy to któryś z domowników nimi czegoś nie wytrze, ha,ha. ale czyste suche naczynia można wycierać, nic więcej.
    Dziękuje serdecznie za komentarze i dzięki nim zapaliłam się do pracy, może jeszcze coś powstanie w tym stylu.
    Milenko ja już miałam wyszytą makatkę , potem przerobiłam na serwetkę , może pokażę następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
  13. prześliczne są i takie delikatne :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne :) jak zresztą wszystkie Twoje prace i pomysły. Już się nie mogę doczekać następnych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne ściereczki.
    delikatne z nutą romantyzmu, a scieg wcale nie koślawy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Milutko tu, przycupnę sobie.Mozna? Ściereczki są przepiękne, delikatne, kobiece. Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  17. ...oh... lubię takie kuchenne dodatki. Urzekające :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dopiero dzisiaj zobaczyłam te ściereczki. Niezmiernie stylowe. Bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń