Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

niedziela, 7 września 2014

Moje wakacyjne wędrowanie cz. I

Miasteczko galicyjskie
Doczekawszy się urlopu, a właściwie jego dłuższej części, pognałam przed siebie, jak wyrwany z klatki zwierz potrzebowałam powietrza i przestrzeni. Korzystając z uprzejmości mojej swasi skierowałam pierwsze kroki do Łącka, gdzie dołączyć do nas miały dzieci. Ale o tym potem.
Tym czasem , po drodze zawsze mijamy Nowy Sącz, po lewej stronie widzę z okna samochodu wieżę ratusza miasteczka galicyjskiego, które zostało niedawno dołączone do istniejącego Skansenu .Jakoś nigdy nie miałam czasu tam wdepnąć, choć trasę tą przemierzałam dziesiątki razy. 
Niedopuszczalny błąd.................nadrobiliśmy , zwiedziliśmy i skansen, i miasteczko. Nie chciałabym nikogo zanudzać opowieściami, najlepiej zobaczyć wszystko samemu. Ja poczyniłam starania i skomasowałam zdjęcia w postaci kartek, na których są migawki z tego urokliwego  miejsca. A że mnie ciekawią raczej detale , takie też umieściłam poniżej.

Zaczarowany super market sprzed wielu lat, nie można oczu oderwać.
Wieś urocza, wieś spokojna
Okna dworu z tiulową firanką, okna chałupy z papierową koronką, suszą się zioła, pierzyny się wietrzą.
Dzbanek , pod ściereczką może być zsiadłe mleko, piękny kolorowy fajans, szafka z hafcikiem, malowidła na drewnie z kościółka.
Wszechobecne święte obrazy malowane na szkle, litografie itp. udekorowane gałązkami jedliny i kwiatami z bibuły, ach, ileż w tym niepowtarzalnego uroku i ciepła.
Takim to sposobem wracam w to moje stare miejsce blogowe po wakacyjnej przerwie, dziękując za to, że do mnie jeszcze zaglądacie. Pozdrawiam cieplutko. 

Zielona lipka 

- ludowa piosenka, myślę że dobrze pasuje  do klimatu pogranicza i różnych , splatających się ze sobą kultur.


Z tamtej strony jeziora 
Stoi lipka zielona 
A na tej lipce, na tej zieloniutkiej 
Trzej ptaszkowie śpiewają 

Nie byli to ptaszkowie 
Tylko trzej braciszkowie 
Co się spierali  o jedną dziewczynę 
Który z nich ją dostanie 

 Jeden mówi: „Tyś moja”
 Drugi mówi: „Jak Bóg da”
 A trzeci mówi: „Moja najmilejsza,
 Czemuś mi tak smutna?”

 „Jakże nie mam smutna być?
 Za starego każą iść 
Czasu  niewiele Jeszcze dwie niedziele 
mogę miły z Tobą być!”

 Z tamtej strony jeziora 
Stoi lipka zielona 
A na tej lipie, na tej zieloniutkiej 
Trzej ptaszkowie śpiewają

7 komentarzy:

  1. Ale sprawiłaś mi przyjemność przenosząc mnie w miejsca, których z różnych powodów nie widziałam niestety. Szczególnie piosenką, którą nucili moi rodzice.Właśnie z tamtąd pochodzili. Niestety nie ma ich już z nami. Dziękuję:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne są te nasze sielskie krainy. Fajnie, że je pokazałaś. Czekamy na resztę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie wdepnęłam latem, kiedy to odwiedziłam Nowy Sącz po raz drugi w swoim życiu. Piękny rynek i kościoły. Na Twoich zdjęciach najbardziej podobają mi się wietrzące się piernany. W żadnym skansenie tego nie widziałam.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekny skansen, piekne zdjecia ,czasy naszych dziatkow co za czasy .Czekamy na dalsze zdjecia.
    Pozdrawiam Ula z Gor Blekitnych

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłaś w Nowym Sączu... ;-)
    Od 2 lat tu mieszkam i bardzo lubię odwiedzać Miasteczko. zawsze gdy przyjeżdża ktoś z daleka zaprowadzany jest w pierwszej kolejności właśnie tam;-)
    Piękne zdjęcia nam pokazałaś

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam, i skansenie i miasteczku. Bardzo mi się podobało. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne miejsce! Uwielbiam takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń