Zapach Jaśminu to świat widziany moimi oczami, pełen kolorowej bajki, pachnący jaśminem i ulotnością . To moje pasje, inspiracje, echa minionych epok, zachwyty nad pięknem natury, mistyką gór. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez kolory farb , przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami, pędzlem i farbami świat pełen kolorów, kwiatów , dam i koronek.
Zapraszam

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Lniana koszulka na koszyk


 Dzisiaj wróciłam z krótkiego urlopu, kilka dni spędziłam u dzieci we Wrocławiu, ale o tym może innym razem, muszę odespać ten intensywnie spędzony czas. Ze względu na zmęczenie materiału, czyli mnie, pisać za dużo nie będę, mając jednak przygotowane zdjęcia do następnego postu wrzucam go dzisiaj, a o podróży coś przygotuję na następny raz. 

 Pokazałam wam metamorfozę przedpokoju, czas więc na lnianą koszulkę na kosz.
 Przy każdym remoncie zawsze jest coś do wymiany, coś do dekoracji lub coś co kiedyś się miało zrobić, ale zawsze czasu zabrakło. Remont wyzwala u mnie kreatywność i chęć uzupełnienia braku. Tak właśnie było z koszem, który od dawna skrywa małą kolekcję kopyt szewskich. 

 Postanowiłam uszyć koszulkę dla tej kolekcji, jednocześnie chciałam wykonać tło dla kopytek. Trudność polegała na dwóch uchwytach , które posiada kosz, a które przy szyciu trzeba ominąć. Od czego jest kreatywność , przemyślałam jak tego dokonać. Postawiłam na zgrzebny stary  len ręcznie tkany  i na model , który często stosuje się do szycia okrągłych poszewek na poduszki. Lniana koszulka jest suto marszczona, zawiązana sznurkiem na koszu, dno podwójne, wypchane miękkim dopełniaczem. 

Tak wystrojony kosz zdobi przedpokój, a kopytka śpią na mięciutkiej podusi otulone koszulką. 
Wena, pomysł, odpowiedni materiał i  chwila pracy powoduje to, że otaczamy się pięknymi detalami, czego i wam życzę.


Pozdrawiam Jasmin

11 komentarzy:

  1. Pięknie wygląda. Len to len.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne rozwiazanie ...podziwiam Ula z G.B

    OdpowiedzUsuń
  3. "Postawiłam na zgrzebny stary len ręcznie tkany ..." - no po prostu bułka z masłem, każdy ma taki len w zasięgu ręki, hi, hi. Świetna robota. Mała rzecz a cieszy.

    PS1. Akurat jestem w posiadaniu takiego ręcznie tkanego lnu, cieńszego i grubszego, nawet ręcznie obrzucane brzegi ma, ale to cała historia, dlatego uśmiałam się podwójnie.

    PS2. Dziękuję za komplementy odnośnie sesji w WC.

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały pomysł! kopyta również przepiękne, zwłaszcza te w pawie pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. takie drobiazgi cieszą najbardziej :)

    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  6. ... i gotowe !!! Bardzo ładnie to wygląda !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. A u Ciebie zawsze tak milo pieknie i przytulnie.Tyle nowosci i pieknych prac.Pozdrawiam pieknie.

    OdpowiedzUsuń
  8. co za pomysłowość, ale pomysł to nie wszystko - wykonanie też się liczy, a to jest fantastyczne!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń