Wiecie jak to jest ; jak ktoś ma miękkie serce, to ma twardą ......., nie odmawia i z językiem na brodzie , nie śpiąc za dużo, stara się wszystkich zadowolić dookoła, a sam rozczochrany , nie ogolony (oczywiście że owłosienie tu i tam odrasta), czyli zaniedbany totalnie brnie dalej i dalej. Maluje, klei, lakieruje, goni do pracy, sprząta , klei, lakieruje, sprząta, piecze pierniki, lakieruje, goni do pracy, ozdabia pierniki,lakieruje, sprząta itd.a i tak wszystkich nie zadowoli. Jedno uda się zrobić , dla drugiego zabraknie czasu, więc ktoś się pogniewa, albo fuknie nosem. Kobieto !!!!! opamiętaj się, zdawało mi się że słyszę w swojej głowie, człowieku daj na luz słyszałam nadal, no i zahamowałam paląc podeszwy. Luzik, trudno, nie wszyscy doczekają się tego czego by chcieli, ludź też ma prawo się wyspać, ma prawo zaliczyć fryzjera, ma prawo bawić się przy dekorowaniu pierniczków i wypić spokojnie kawę, myśląc przy niej o nadchodzących świętach. A niezadowoleni mają dwa wyjścia , albo uzbroić się w cierpliwość i kiedyś ona zaowocuje, albo samemu zacząć działać i uczepić się myśli o tym że robótki ręczne są pożyteczne, na pewno bardziej niż pilot do telewizora w ręku i marudzenie że ja tak nie potrafię, albo nie mam cierpliwości, można samemu wykonać to co się chce.
No to tyle wymądrzania, włączam pełny luz , mam zamiar rozkoszować się przygotowaniami do świąt bez wariactwa, czego i wam życzę.
Rzutem na taśmę wykonałam kuferek na biżuterię dla młodej damy, córki mojej koleżanki z pracy. Mam nadzieję że ten prezent-niespodzianka pod choinkę ucieszy obdarowaną. Koleżanka będąc w odwiedzinach w moich skromnych progach i zobaczywszy mój kuferek szyciowy , nie chciała słyszeć o innym motywie .
I tak to kuferek otrzymał motyw pochodzący ze znanego obrazu Emile Vernon, nie wiem pod jakim tytułem, ale ja go kiedyś nazwałam "Trzy siostry". Niezaprzeczalnie te trzy dziewczynki są przeurocze.
W środku kuferka małe "pele mele".
Emile Vernon i jej przeurocze dziewczynki w obrazach.








































