Idąc wczoraj na nocny dyżur zmokłam okropnie, padał deszcz, przez całą noc sypał śnieg i znowu rano odkopywaliśmy się spod śniegu. Zima sobie ze mnie drwi, chyba zemściła się za poprzedni wpis pełen zielonej trawy. Ale jak wyszłam z oddziału na powrót zachwyciłam się zimowym krajobrazem, bieluchnym , niczym jeszcze nie skażonym, bo to niedzielny ranek i wszyscy jeszcze smacznie spali. Takie poranki uwielbiam, biały puch i cisza uśpionego miasta.
Nawet nasz poczciwy Szwejk spał pod pierzynką śniegową.
Zdjątka pochodzą ze spaceru mojego Miśka, uszedł sobie poczciwina z domku abym mogła się wyspać, inaczej włączyłby telewizor i olimpiada nie dałaby mi spać. A tak ku zdrowotności przespacerował się , podziwiał widoki i z humorem wrócił do domu na kawę.
Kra na Sanie już niewielka ale każdy chyba słyszał o wędkarzu dryfującym na krze i naszym dzielnym strażaku który go uratował a sam dopiero dochodzi do siebie po ciężkim urazie spowodowanym przez lód.
Bardzo przeżywaliśmy jego operacje, to kolega mojego Miśka a ja z jego żoną pracowałam. Już jest lepiej.
Piękny jest Przemyśl pod tą pierzynką....A w Toruniu chlapa :-((((
OdpowiedzUsuńSliczne zimowe widoki, przy takich zdjeciach to nawet za wiosna tak bardzo sie nie teskni...
OdpowiedzUsuńA o strazaku, ktory uratowal zycie wedkarzowi slyszelismy nawet w Wiedniu (skad pisze). Zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia i wszelkiej pomyslnosci za tak wielka odwage i serce...:)
Pięknie jest w Przemyślu( nigdy tam nie byłam).A w Kaliszu dzisiaj było wiosennie , słonko świeciło i powoli zamieniało grudy brudnego śniegu w brudne kałuże:( Tak , że u Ciebie zdecydowanie ładniej:)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńprzekaż jego rodzinie pozdrowienia, podziwia go cała Polska, a my trzymamy kciuki za jego zdrowie!
OdpowiedzUsuńmiasto jak wiersz sypiący śniegiem i magią, dlatego śnieg lubię - nawet jak jest go za dużo i za długo, mam dość obłych, byle jakich zim :( co nie znaczy, że nie wyczekuję wiosny coraz goręcej, coraz łapczywiej
Przemyśl dorobił się kilku śmiesznych pomyłek językowych: ktoś kiedyś dostał kartę z tego miasta ze słowami "Przemyśl to... ładnie miasto" a przeczytał "przemyśl to" i nie doczytał, a myślał o zaręczynach. I ja teraz podobnie złapałam się, że czekam na post o przemyśleniach :) a Szwejka zazdraszaczam kocham go miłością prostą i nostalgiczną.
U Nas na zachodzie świeci słońce i śniegi topnieja. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie za dobre słowa pod adresem strażaka.
OdpowiedzUsuńAniu Przemyśl to stary gród i nazwa pchodzi od księcia Przemysława a nie od słowa przemyśl to, ale tak się kojarzy.
Jaśminku wiem o tym, ale skojarzenia nie chodzą po historii, ale po literkach :)
OdpowiedzUsuńPrzemyśl zwiedzałam przed kilkoma laty, przy okazji pobytu wielkanocnego w Krasiczynie. Urokliwe miasto. Obfotografowałam zachowane judaika. Pozdrawiam, Ola - Bobe Majse
OdpowiedzUsuń