W poprzednim blogu rozpoczęłam serię opisu książeczek robótkowych, przeniosę więc to co już zaczęłam i będę co jakiś czas kontynuować ten temat.
Pewnie wiele osób tę książkę posiada ale obiecałam pisać o książkach robótkowych znajdujących się w moich zbiorach, więc to czynię. Uważam że jest bardzo dobrze napisana, mieści wiele ilustracji, wzorów, kurs czytelny, dodatkowo zamieszczono informację jak podmalowywać wstążeczki i materiał na którym można wyszywać kompozycje, warta więc kupienia. Można się z niej wiele nauczyć - polecam.
Odwiedzając ukraiński bazarek trafiłam na perełeczkę w postaci obrusika wyszytego haftem wstążeczkowym. A że jestem nim oczarowana, sama osobiście nie mam czasu zabrać się za owy haft, kupiłam obrusik za jedyne 30 zł, jedyne bo jak pomyślę ile czasu zajęło by mi wyszycie, szydełko , szycie to cena wydaje się bardzo atrakcyjna.
A to prace które kiedyś popełniłam tym haftem, malutkie ci one ale akurat na początek, ciągle mam nadzieję że uda mi się zająć tą techniką na poważnie.
Kosmetyczka dla pewnej damy, uszyta z kawałka dżinsu ze starych spodni, dziewczynka to decu na tkaninie obszyta kołnierzykiem z dziecięcej starej sukieneczki z hafcikiem, haft wstążeczkowy, parę perełek i zamknięty obraz.
I ulubiony kształt, igielnik uszyty kiedyś na wymiankę forumową z wykorzystaniem haftu wstążeczkowego.