niedziela, 23 maja 2010

Misiek fotografuje


Cudna pogoda dzisiaj mnie zaskoczyła, wykorzystaliśmy ją na odwiedziny w naszym kochanym arboretum, spacerowałam z moim synciem i prowadziliśmy rozmowy a Misiek polował z aparatem. Fotografia całkowicie go pochłonęła. Ciągle nie umiem pojąć tych różnych obiektywów, ustawiania, po każdej nauce w tydzień zapominam jak się robi zdjęcia np. zbliżeń .
A tutaj rezultaty fotografii Miśka, mnie te zdjęcia szalenie się podobają, jestem pod wrażeniem, może nie jestem obiektywna? Spojrzenie na przyrodę z tak bliska jest fascynujące .



piątek, 21 maja 2010

Matka Boga c.d


Zatkało mnie totalnie, oczywiście blogowo, postanowiłam jednak się odezwać aby dać znać że żyję i mam się dobrze. A to zdjęcie na dowód że do was na blogi zaglądam, nic nie piszę bo zajęta jestem wyszywaniem Ikony. Pochłonęła mi mój wolny czas co do minuty. Lubię takie wieczory kiedy mogę buszować po blogach, nie przeszkadzając sobie w wyszywaniu.


Myślę że połowę mam już za sobą,  pozostała mi głowa Matki Boskiej i aureola z metalicznych nici, no i oczywiście tło którego nie cierpię wyszywać.


Jak przy tle polegnę to może powstanie coś zupełnie innego, coś w innej technice, ale póki co haftuję.
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za waszą obecność.
 

poniedziałek, 17 maja 2010

Komplet kuchenny


Picie kawy to delektowanie się jej smakiem, lubię kawę ekspresso z pianką i śmietanką, zainwestowałam w ekspresik do kawy, przed zrobieniem kawy mielę ziarna by uzyskać niepowtarzalny aromat i zapach. Budzi mnie ze snu, tak jak dzisiaj po nocnym dyżurze kiedy snuję się  jak zombi po mieszkaniu, tak jak dzisiaj gdy pada deszcz i nie wiem co ze sobą zrobić. Nad pachnącą kawą siedziałam oglądając Awatara, pewnie że to nie kino ale zawsze coś, spodobał mi się bajkowy świat, cud wyobraźni.


Komplecik który zrobiłam sobie dość niedawno, puszka na kawę w ziarnach, puszka na cukier, tak , oczywiście że  słodzę, nie pozbawiam się energii. oraz deseczka niezapominajka tzn. na kartki z zapiskami czego w domu brakuje i co mój Misiek ma kupić. Nie lubię być zaskakiwana pytaniem, bo wtedy zupełnie nie wiem co odpowiedzieć względem zakupów, to takie przyziemne kto by spamiętał.


Miłego wieczoru życzę , dziękuję za liczne odwiedziny i pozostawione komentarze.
 

niedziela, 16 maja 2010

Dmuchawce


Dmuchawce w fotografii znalezionej w sieci, przepiękne ujęcia.

Kto by przypuszczał, że park szpitalny może być kopalnią inspiracji, a jednak. Często zdarza się tak że wracając z pracy, zachwycam się czymś co inni idąc tą samą drogą ignorują. Może to wynika z tego że gdy opuszczam mury szpitala świat ukazuje swoje inne oblicze, często zmęczona problemami innych jestem szczęśliwa że mogę cieszyć się życiem w pełni i oczy zauważają szczegóły tego życia. Wczoraj zachwyciłam się dmuchawcami, z nieskoszonej jeszcze trawy unosiły swoje łebki jak czupryna Jimi Hendrixa tyle tylko że posiwiała, wiatr je targał wyrywając im włosy i unosił w siną dal .Puch wirował w powietrzu w zwariowanym tańcu.Dziś pewnie utraciły resztkę owłosienia w strugach deszczu.

 
Przypomniałam sobie o ubranku z lnu które kiedyś sobie uszyłam i wyszyłam wcale nie krzyżykami tylko haftem płaskim, schowałam go w szafie, niestety nie mieszczę się w nim , a szkoda, było to dawno jakieś 10 kg wstecz kiedy byłam młoda i piękna, nie wiem po co chomikuję takie rzeczy ale trudno mi się z nimi rozstawać.



I trochę inspiracji


Dmuchawce są piękne, nieprawdaż ?
P.s. ukończyłam w końcu praktykę , skończyła się huśtawka pomiędzy dwoma szpitalami, nareszcie się wyspałam . Mam głód robótek i mam nadzieję że zacznę działać w tym kierunku.

wtorek, 11 maja 2010

Alfabet w ramie



Zmobilizowałam się do oprawienia mojego alfabetu, w realu wygląda ładniej ale trudno zrobić ładne zdjęcie jak obrazek długi i za szybką, wprawdzie szybki miało nie być ale nie bardzo chciał się naciągnąć więc jest jednak za szkłem. Rozmiar obrazka z ramą wynosi 52 x 23 cm, wyszyty na panamie, dodatkowo pojawiły się perełki i wstążeczka. Ogólnie jestem zadowolona.


Pracuję obecnie nad ikoną , myślę że w najbliższym czasie pokażę postępy, nie mogę się skupić na innych pracach tylko w wolnej chwili dziubię ikonę.
Ślicznie dziękuję za komentarze i pozdrawiam cieplutko.



niedziela, 9 maja 2010

Zapach bzu


I znów w moim domu zapachniał bez.


I znów na moim stole zagościł obrusik w kiść bzu.


Pomimo deszczu, kocham czas kiedy pachną bzy.


Pozdrawiam wszystkich cieplutko i dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. 


czwartek, 6 maja 2010

Haft wstążeczkowy


W poprzednim blogu rozpoczęłam serię opisu książeczek robótkowych, przeniosę więc to co już zaczęłam i będę co jakiś czas kontynuować ten temat.


Pewnie wiele osób tę książkę posiada ale obiecałam pisać o książkach robótkowych znajdujących się w moich zbiorach, więc to czynię. Uważam że jest bardzo dobrze napisana, mieści wiele ilustracji, wzorów, kurs czytelny, dodatkowo zamieszczono informację jak podmalowywać wstążeczki i materiał na którym można wyszywać kompozycje, warta więc kupienia. Można się z niej wiele nauczyć - polecam.


Odwiedzając ukraiński bazarek trafiłam na perełeczkę w postaci obrusika wyszytego haftem wstążeczkowym. A że jestem nim oczarowana, sama osobiście nie mam czasu zabrać się za owy haft, kupiłam obrusik za jedyne 30 zł, jedyne bo jak pomyślę ile czasu zajęło by mi wyszycie, szydełko , szycie to cena wydaje się bardzo atrakcyjna.


A to prace które kiedyś popełniłam tym haftem, malutkie ci one ale akurat na początek, ciągle mam nadzieję że uda mi się zająć tą techniką na poważnie.

 
Kosmetyczka dla pewnej damy, uszyta z kawałka dżinsu ze starych spodni, dziewczynka to decu na tkaninie obszyta kołnierzykiem z dziecięcej starej sukieneczki z hafcikiem, haft wstążeczkowy, parę perełek i zamknięty obraz.


I ulubiony kształt, igielnik uszyty kiedyś na wymiankę forumową z wykorzystaniem haftu wstążeczkowego.

środa, 5 maja 2010

Klimaty Zdzisława Beksińskiego


Wpis przeniesiony z 27.04.2009r

Zdzisław Beksiński malarz, rzeźbiarz, fotografik i rysownik do 1977r ściśle związany z Sanokiem , miastem do którego mam bardzo blisko. Po jego tragicznej śmierci całe zbiory przeszły na własność Muzeum w Sanoku i tak od 2005r wybierałam się usilnie do ich obejrzenia. Niestety wybierałam się jak sójka za morze, a może stety bo wystawa jego obrazów przyjechała do mnie i nie mogłam jej opuścić. Poniżej jest kilka zdjęć prac Beksińskiego które udało mi się zrobić w Muzeum. Jestem bardzo szczęśliwa że mogłam z bliska je obejrzeć choć nie ukrywam wywołały u mnie sprzeczne uczucia. Mieszkając w dużym mieście pewnie namiętnie błądziłabym po galeriach a tak mam tylko czasami okazję do zasmakowania takiego luksusu jak oglądanie prac z bliska.


Recenzji nie będzie, jako laik nie śmiałabym tego czynić ale moje własne odczucia mogę w skrócie przedstawić. Malarstwo fantastyczne, wizjonerskie, pełne grozy , śmierci i umierania, wręcz katastroficzne czasami, powiedziałabym jak z koszmarów schizofrenika. Przytłaczające ale jednocześnie niesamowite, zwłaszcza to jak Beksiński umiał te wizje namalować, kreski , detale i wprowadzenie koloru w mrok, nie mogłam się nagapić. To trzeba samemu zobaczyć. Oczywiście zdaję sobie sprawę że nie każdego ten rodzaj malarstwa ujmuje ale chciałam się z wami podzielić cząstką duszy niespełnionej artystki .
Jakby ktoś był jednak zainteresowany to podaję link do galerii Zdzisława Beksińskiego ( a czy wiecie że on projektował autobusy w Fabryce Sanockiej?) 


A tu składanka zdjęć mojego rodzimego Muzeum, bardzo nowoczesny gmach , nowo otwarty. Jest przepiękny z wewnątrz ale z zewnątrz przypomina olbrzymi bunkier i jego wybudowanie w środku starego miasta wywołało sprzeczne uczucia u mieszkańców.

wtorek, 4 maja 2010

Igielnik kwiatek - kursik


Witam, chciałabym się usprawiedliwić za moją nieobecność ale właściwie to nie będę, każda z nas w życiu ma takie momenty gdzie niektóre sprawy codzienne są ważniejsze od naszych kochanych blogów, for itp. Jestem w tej chwili uwięźnięta pomiędzy dyżurami nocnymi, praktyką w innym szpitalu a spaniem, bo przecież kiedyś spać muszę. Będę wpadać do naszego światka jak tylko czas mi pozwoli, z tego też tytułu pomyślałam że poprzenoszę niektóre tematy z poprzedniego bloga , może się to komuś do czegoś przyda, a niektóre bo ja tego potrzebuję. Muszę kiedyś mój I blog zamknąć więc szkoda mi utracić niektóre wpisy.

Igielnik kwiatek - kursik


Mam nadzieję że z tego kursiku dużo osób skorzystało , wpis został zrobiony  5.10.2008r a więc już dawno, taki kształt można wykorzystywać nie tylko na igielnik ale też do ozdoby tak jak to robi Llooka.


Rysujemy na materiale dwa kółka i wycinamy zostawiając zapas na zszycie. Wyszywamy motyw na jednym z nich.


Następnie zszywamy oba kółeczka razem po lewej stronie , zostawiając niewielki otwór . 


Teraz wypychamy pianką , watoliną itp. i zszywamy otwór.


Dzielimy sobie na osiem części i szyjemy  grubymi nićmi lekko ściskając formujemy kwiatek.
Poduszeczka na szpilki w kształcie kwiatka gotowa, w mojej użyłam haftu wstążeczkowego ale może być to dowolny motyw lub same perełki.


Miłej zabawy.

poniedziałek, 3 maja 2010

Konwaliowo


Konwalia

delikatna biała dama..............
gdy w ogrodzie o poranku
do słońca dzwoneczki wznosi
mokra od kropelek rosy
wprost o pocałunki prosi

autor nn