Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy papierem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy papierem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Book Nook - Magiczny świat

 
Pamiętacie jak w tamtym roku pokazywałam Book Nook z miasteczkiem TU? W tym roku dostałam w prezencie następny, ale tym razem magiczny, to "Magic Pharmacist". Magiczne laboratorium czarownicy, bawiłam się jak mała dziewczynka składaniem małych elementów i tak wydaje mi się , że był łatwiejszy do złożenia od poprzedniego.
 Moja wnuczka przychodzi do biblioteki i włącza światełko obserwując detale magicznej przestrzeni, widzę jak się jej oczy świecą odkrywając magiczny świat. 
Z resztą sama lubię tam zaglądać, może nigdy nie wyrosłam z dziecięcej wyobraźni i wrażliwości. Co tam , czy staremu nie można się pobawić?
 








 
Od kuchni - elementy przed złożeniem.





Oświetlenie na baterię


 
Pozdrawiam cieplutko , dziękując za życzenia świąteczne
Jasmin
 

 

piątek, 2 stycznia 2015

Egoizm , domek i gwiazda, czyli miszmasz.


 Sterałam się pracą przed świętami , na święta i po świętach , przyszedł wiec czas na dzień lenistwa,tym bardziej ,że jestem po nocnym dyżurze. Dzień lenistwa postanowiłam spędzić przed komputerkiem , korzystam więc pisząc ten post. Ostatnio mało piszę o tym co mnie boli, co dotyka ,ale dzisiaj będzie.
      Egoizm rozumiany jest przez różnych ludzi różnie, dla mnie egoizm to pojęcie, które zakłada, że działania jednostki są motywowane wyłącznie jej własnym interesem.Wiem , że w dzisiejszym świecie egoizmu jest co nie miara, niestety ja starej daty konserwa jestem. Nie powiem, czasami włączam asertywność w życiu , inaczej zdeptana bym była do postaci delikatnego pergaminu i rozsypałabym się w puch. Jednak przekładam dobro innego człowieka nad swoje, jeśli tylko ta postawa nie wyrządza mi wielu szkód. 
A czemu o tym piszę? ..........bo egoistyczna postawa pewnej koleżanki z pracy wywróciła plany bożonarodzeniowe nie jednej z nas.Co tu dużo gadać,kilka dni przed świętami zadzwoniła, że ma zwolnienie lekarskie do końca roku i tyle. Próbowałyśmy się z nią skontaktować i dowiedzieć , co takiego strasznego się wydarzyło, że nie będzie mogła przyjść choć na jeden dyżur świąteczny, niestety nie odbierała telefonów. Z tego co wiem, nie działo się u niej nic nadzwyczajnego. Grafik został wywrócony do góry nogami, w ostatniej chwili oddziałowa łatała dziury, niektóre ze łzami w oczach dowiadywały się ,że ze świąt niewiele zostanie, a mnie trafił "piorun". Do tej pory wszystkie starałyśmy się nie robić takich numerów innym, wyjątek stanowiła złamana noga, 45 stopni gorączki i siły wyższe, które nie pozwalały doczołgać się do pracy. Wiadomo - pracujemy zmianowo, wiadomo - dyżury świąteczne musimy mieć, ale istnieje niepisana zasada - staramy się w święta do pracy za wszelką cenę dotrzeć, aby nie psuć świąt innym , którzy za nas muszą się stawić.Niestety nasza nowa koleżanka postanowiła być sprytniejsza, mieć dwa tygodnie wolnego. A co ją obchodziło, że musiałam przyjść przed świętami w poniedziałek na cały dzień, we wtorek na noc, w wigilię, czyli środę na noc , a przy tym przygotować święta dla rodziny, w sumie nie spałam dwie doby z przerwą na krótką drzemkę miedzy barszczem a pierogami, bo zrobiło mi się niedobrze ze zmęczenia. A co ją obchodziło ,że dziewczyna która ma trójkę małych dzieci musiała przyjść na Wigilię na noc, potem drugi dzień świąt na cały dzień i następnie w sobotę na cały dzień,  itd. I wczoraj jakby nic się nie stało wróciła do pracy bez słowa przepraszam. To się nazywa dbać o swój czubek nosa. 
Zdenerwowałam się zmianą grafiku, jakoś przeżyłam, ale wczorajsze jej "jakgdybyinic" wyprowadziło mnie z równowagi. I znowu stwierdzam , że choć już stara jestem i powinnam mieć doświadczenie życiowe pokaźne i z tego doświadczenia wyciągnięte wnioski, które powinnam wdrażać w życie, to ja uparcie trwam przy swoim , moja naiwność i wiara w człowieka powaliłaby górę lodową.
Czas na zmiany, czas na asertywność, ale czy mi się to uda? 


 Tak po za tym ,to na święta gościłam dzieci i rodziców, którzy na co dzień są daleko, co mnie bardzo uszczęśliwiło i goiło moją duszę.
 Mam nadzieję, że spędziliście te dni wyjątkowo, w spokoju i w domu. Chcę podziękować za wszystkie życzenia jakie otrzymałam, dziękuję za pamięć. 


 Po świątecznie na zdjęciach domek na herbatkę i małe serduszko. Przykład mojej radosnej twórczości.
 Użyłam szarej farby kredowej , która pozostała mi z malowania mebli. Złapałam za pędzelek i namalowałam na domku koronkę i dachówki na daszku. Na pudełeczku nakleiłam perły, a falbanka to pierwsze próby namalowania imitacji tiulowej koronki, potraktowałam to jako wprawkę i dobrą zabawę.


 Od dawna chciałam wykonać coś z papieru , ale dopiero w tym roku urzeczywistniłam swój zamiar. Muszę przyznać ,że to świetna zabawa, a do wykonania tej gwiazdy podarłam moją starą książkę "Pana Tadeusza" , na którym pozostały ślady oznaczonych tekstów , które będąc w szkole uczyłam się na pamięć. Zaznaczam, że w domu pozostał jeszcze jeden egzemplarz tej książki. 


 Na ścianie gwiazda prezentuje się elegancko i chyba pozostanie na dłużej, przecież środek można wymienić, zamiast gwiazdki mogą być kwiaty? czy "cóś".