Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 czerwca 2024

Wołanie - człowiek za burtą

 

Och! Zawieruszyłam się na długo, zgubiłam ścieżkę do bloga, jak ją odnalazłam to nie wiedziałam  jak zacząć nią podążać , czy od początku , czy od końca, czy opisać przygody które mnie spotkały gdy ją szukałam? Nie ważne , nie będę się cofać. Zacznę od chwili obecnej . Jestem szczęśliwą emerytką na pełny etat, zrezygnowałam z dorabiania, miałam dość. Chcę nauczyć się odpoczywać, bo jak dotychczas nie bardzo mi to wychodziło.

W ramach relaksu i rehabilitacji oka posłużyłam się nieskomplikowanym wzorem , nie ma tu przejść kolorów, żadnych niuansów. Taka nie moja bajka, ale jeśli chodzi o tematykę, to jak najbardziej, bajka z damą to tygryski lubią najbardziej, a dama wg rysunku Harrisona Fichera to jest kwintesencja tematu dam .

Tytuł haftu brzmi " Come On In " , ja jednak wolę nazwać go "Wołanie", może być wołaniem o pomoc, a może zachęta do wspólnej kąpieli, interpretacja dowolna.

Oprawiłam moją damę retro w owalną ramkę, oczywiście też retro, wyszperaną na starociach , która jest z lat dwudziestych-trzydziestych XX wieku. Pewnikiem za tą ramkę mogłabym  dostać niezłą kasę, ale nie będę się jej tak łatwo pozbywać, jest piękna .






Obrazek dekoruje moją łazienkę. Na tle granatowej ściany prezentuje się ciekawie, jak na niego patrzę mam wrażenie, że siedzę w kajucie statku, a przez bulaj widzę kobietę za burtą wołającą o pomoc.

Harrison Ficher i moja dama w rysunku

 
Moda plażowa -  Harrison Ficher (1877r-1934r)
 


Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin
 

 

niedziela, 6 marca 2016

Następny haft Toile de Jouy


Następny hafcik do niciarki jest już gotowy, dziewczyna z koszem pełnym polnych kwiatów, ptaszki, płotek , ot sielski obrazek. 
Jeszcze was pomęczę tym tematem nie jeden raz, bo zapowiada się, że takich hafcików będzie więcej.

sobota, 14 listopada 2015

Jesienne damy


Mały przerywnik - damy i jesień w malarstwie. 


I jedno małe pytanie - czy ktoś wie czemu na zakładkach zaprzyjaźnionych blogów nie wyświetla się obrazek z mojego posta, tylko znaczek, coś nie tak z ustawieniem? proszę o podpowiedź.

wtorek, 17 lutego 2015

W poszukiwaniu koloru III - podobieństwa

U góry polskie stroje ludowe krzczonowskie, spódnice kolorowe z naszytymi różnobarwnymi tasiemkami, a poniżej kolorowe spódnice meksykańskiego zespołu.

W poszukiwaniu koloru dobrnęłam przez Fridę do Meksyku, przeglądałam folklor meksykański i nie tylko ,doszłam do wielu fajnych wniosków. Folklor na całym świecie kocha kolor, wiele elementów ma wspólnych, trzeba się tylko dobrze przyglądnąć strojom ludowym, deseniom, doborem kolorystycznym itp. Postarałam się na zdjęciach pokazać podobieństwa.

To taka moja mała zabawa, fanaberia, przerywnik i próba w odnalezieniu inspiracji do moich robótek.
Nie traktować tego dosłownie i poważnie, to tylko zabawa kolorem.


Tkaniny Ameryki Południowej po lewej i nasze rodzime pasiaki łowickie,burza koloru.


 Pasiak łowicki i nowoczesne wykorzystanie wycinanek łowickich. 


    Produkty lokalne i wykorzystanie koloru w wyrobach Ameryki Południowej.


 Święte obrazy w zestawieniu z bibułkowymi kolorowymi kwiatami po lewej i meksykański święty obraz udekorowany w kwiaty po prawej.
Haft w  róże łowickie po lewej  i haft meksykański po prawej.


Niebieski dom Fridy i niebieska polska chata .

sobota, 14 lutego 2015

W poszukiwaniu koloru II - zainspirowani Fridą Kahlo


Tak jak obiecałam poprzednio, będzie dużo, dużo koloru. Pisałam w poście poniżej , że patrząc na kuferek, który wykonałam, przyszły mi na myśl skojarzenia ze stylem Fridy Kahlo, nie mogłam się uwolnić od tych myśli. Troszkę pobuszowałam w interneciku i wrzuciłam kilka kombinacji i inspiracji , które opierają się na stylu jaki sobą prezentowała Frida. 
 Tą meksykańską malarkę każdy dobrze zna, większość spotkała na swojej drodze jej sztukę, malarstwo, mnie osobiście fascynuje jej historia życia, odwaga bycia sobą, oryginalność. Jej sztuka posiada bardzo wiele nawiązań do kultury meksykańskiej i indiańskiej. Z tego powodu często bywa określana jako sztuka naiwna (prymitywizm) bądź folkowa, nierzadko również jako surrealistyczna. Jej ubiór, jej fryzura zapożyczona z kultury ludowej, przepiękna biżuteria - wystarczy zobaczyć jej fotografie, aby rzuciła się ona nam w oczy, wszystko razem tworzy oryginalny , fascynujący obraz, nie sposób przejść obojętnie, bez względu na to czy nam się to podoba , czy nie.       
       Wielu kreatorów mody pochyliło się nad Fridą , poszukałam  stylizacji, w których najbardziej fascynuje mnie dobór koloru i faktur, zapraszam do oglądania inspiracji " fridowskich" i do polubienia koloru w dobie, gdzie wszystko jest białe i tak strasznie ułożone, może trochę szaleństwa trzeba wprowadzić w życie, aby je mocno poczuć.


Patrząc na ten obraz nie macie wrażenia, że został zainspirowany moim kuferkiem? ha,ha.... Naprawdę to pierwszy był kuferek ,a potem odnalazłam ten obraz. 
Ciekawie w życiu się plecie, człowiek jest taką istotą ,która jest niesamowicie kreatywna, więc w różnych głowach, w różnym miejscu, o różnym czasie powstają podobne pomysły, podobne kolory użyte , niezależnie od siebie, nie wiedząc o sobie zupełnie nic, aż któregoś razu łapiemy się na tym, że nie tylko my jesteśmy tacy genialni, inni już to przed nami wymyślili.Prawda? nie macie czasami takiego wrażenia? 

czwartek, 5 czerwca 2014

Damy R.R.V.Wichera


Dalszy ciąg nastąpił właśnie, muszę przyznać, że ciężko znaleźć coś ciekawego o R.R.V.Wichera, pomimo, że jego ilustracji jest mnóstwo i każda z nas dobrze zna wiele z nich, nie zdając sobie nawet sprawy, że to on jest ich autorem. Przy okazji poszukiwań wpadły mi w ręce następne ilustracje i tak powiększył się mój folder , jest on moim ulubionym. A co znalazłam? Kilka słów dosłownie;
Raimund Ritter von Brennerstein Wichera (Austrian, 1862-1925), słynny portrecista, ilustrator i mistrz krajobrazu. Studiował malarstwo w Wiedniu. Żona zainspirowała go do namalowania  wielu portretów kobiet. Powstało też mnóstwo kartek z życzeniami na których widnieją rysunki tego autora.
Zrobiłam więc miszmasz z niektórych ilustracji, taki mały przekrój jego twórczości. 


sobota, 8 marca 2014

Cud ją stworzył


 Cud ją stworzył, a grzech opętał
 - jest więc odtąd po dziś dzień raz grzeszna,  a raz święta,


 zdradliwa i wierna, dobra i zła,
daje rozkosz i rozpacz, przez nią uśmiech i łza.


Jest jak gołąb i żmija, jest jak piołun i miód,
 jest jak anioł i demon, jest jak upiór i cud.


I szczyt nad chmurami i przepaść bez dna,
jest początkiem i końcem -


Kobieta... Taka jak ja...

autor niestety nieznany

niedziela, 12 stycznia 2014

Zimowe upadki


 Wpis ten powstał w nawiązaniu do poprzedniego postu, w którym przedstawiłam hafcik " Damusie w sportach zimowych" i chcę go dedykować wszystkim dziewczątkom , starszym i młodszym , które uprawiają sporty zimowe, jedną nawet osobiście znam, a upadki na nartach nie są jej obce. Maju to min.dla ciebie.


 Będąc jesienią w Zakopanem, w dzień gdy potwornie padał deszcz, nie omieszkałam odwiedzić parę wystaw. Jedna szczególnie mnie zainteresowała, ta która tyczyła się Dam , jak wiadomo temat bliski sercu.
Przedstawiała " Stylowe upadki"; to cykl sympatycznych wypadków które kończą się dobrze, ilustracje zamieszczane na okładkach znanych czasopism np.Vogue, Judge, La Vie Parisienne itp. 


 "Wszystkie te pozornie przypadkowe lub niezamierzone upadki kończą się dobrze, ale w konsekwencji odsłaniają  udo, biust , pośladki. Są to więc sytuacje o wydźwięku komicznym, z delikatnym podtekstem erotycznym, niewinne w treści, lecz nawet dzisiaj lekko prude. Zdjęcia te należy postrzegać z humorem poprzez wyraźny fil rouge, lekki, z przymrużeniem oka , ale nie wulgarny. " cytat z wystawy.
Powyższe ilustracje to zdjęcia z wystawy.


 Pozostałe ilustracje pochodzą z moich osobistych zbiorów, okładki czasopisma La vie Parisienne to moje ulubione, zbieram namiętnie .


 A jak wam się spodoba, to może coś jeszcze w tej tematyce napiszę i zilustruję. Temat dam jest bardzo szeroki , moje zainteresowanie minionymi latami nie mija, fascynacja trwa. 

wtorek, 14 lutego 2012

Miłość nie jedno ma imię...



Flirt jest niby jedwabna tkanina
przetykana złotem,
delikatna jak babie lato.
Ale miłość jest jak len,
co nigdy się nie zedrze.
Przez całe życie
można ją szorować, zaszywać i łatać -
i z każdym mijającym rokiem
będzie piękniejsza.

Pam Brown



Z każdym dniem kocham cię bardziej;
bardziej dzisiaj niż wczoraj,
lecz dzisiaj mniej niż jutro.

Rosemonde Gerard



.....myśli spokojne dwojga zakochanych
dotykają się wzajemnie tak daleko
jak ptaki co gnieżdżą się w swym cieple
poznasz je po ich śmiechu
lecz do siebie
mówią przez swą samotność
jeśli nie są razem
mogą marzyć
by siedzieć razem w spokoju
by owijać się wzajem łagodnością


Hugh Prather
                                                                                                  

Niech młodzi tworzą swe miłosne pieśni.
I tak nic nie wiedzą o tym.
Niech oglądają się w lustrach czyichś oczu.
Niech wrzeszczą i wyjękują pragnienia swe
do mikrofonów. Niech się wykrzyczą.
Nam wystarczy szept.

George Bruce

czwartek, 19 stycznia 2012

Koszyk na chleb i moja fascynacja malarstwem holenderskim



W wakacje na Sabaciku w Okunince powstał koszyczek na chleb, dopiero niedawno wylakierowałam go do końca lakierem matowym i jest w użytkowaniu codziennym. Trudno robiło się zdjęcia , dzisiaj ponuro a koszyczek w ciemnej tonacji, nie wiem czy udało mi się uchwycić cieniowania na słojach, mam nadzieję że tak. Sam motyw to obraz typu bukietowego taki jak w malarstwie holenderskim , niestety nie wiem czyjego jest autorstwa. Próbowałam delikatnie wycieniować przechodząc na boki , tak by środek i boki koszyczka tworzyły całość, tworzyły obraz.









Przy okazji której dotychczas nie miałam pochwalę się i powiem że od kilku miesięcy odkąd otrzymałam zakwas od Myszy vel Penelopy ,w moim domu pieczemy chleb, a właściwie ten obowiązek przejął z wielką przyjemnością Misiek i otrzymał berło domowego wypiekacza chleba , wychodzi mu on po mistrzowsku.
Myszko jeszcze raz dziękuję.



Moja inspiracja do stworzenia nietuzinkowego koszyka na chleb.



Od dawna zafascynowana byłam pięknymi bukietami i martwą naturą które powstały dawno temu dzięki talentowi  holenderskich malarzy XVII w. i nie tylko. Ciemne tło z którego wyłaniają się kwiaty, owoce i inne przedmioty oświetlone światłem. Namalowane  wręcz z namaszczeniem szczegóły, tak jakby botanik maczał w tym palce, krople wody , owady, można bez końca przypatrywać się różom, tulipanom i innym kwiatom, piękne. A że ze mnie chomik to przez wiele lat nazbierało się w moim folderze przykładów bukieciarstwa z tamtej epoki i skusiłam się umieścić jeden z nich na przedmiocie.
Często jest tak że fascynacje malarstwem przekładają się na moje prace, czasami jest to jakiś impuls, jakiś szczegół, jakiś obraz i w głowie rodzą się nowe pomysły.



Wielu jest przedstawicieli tego kierunku w malarstwie, ja dzisiaj wybrałam Rachel Ruysch, kierowałam się kilkoma kryteriami ; zachwyciły mnie jej kompozycje, podziwiam jej kunszt , wiem że zdobyła wielki szacunek i sukces jako kobieta w czasach gdy nie łatwo było nią być. Mając dziesięcioro dzieci znalazła czas by poświęcić się swojej pasji i do tego z sukcesem. Podziwiam takie kobiety. Wkleiłam kilka obrazów jej autorstwa.