czwartek, 21 kwietnia 2011

Koronkowe jajka i stokrotki w obiektywie



Nie będzie jajeczek decu w tym roku, nie ma co się rozwodzić dlaczego, nie mam wiele miejsca w małym mieszkanku, nie mam ogródka, wszystko razem spowodowało to że zamieniłam nie na tak. W wazie posadziłam stokrotki białoróżowe ,to moja namiastka ogródka, jednocześnie zastępuje bukiet na stole, nikt tej dekoracji nie będzie przestawiał i to jest plus. W piętnaście minut powstały jajeczka; styropianowe jajka udekorowałam koronką, perełkami i pasmanterią, wbiłam drucik w jajko i w ziemię wokół stokrotek, jest więc akcent wielkanocny. Takim to sposobem wybrnęłam z trudnej sytuacji obracając wszystko na pozytywną stronę.











Znalazłam parę chwil aby przetestować nowy obiektyw Miśka i pobawiliśmy się zdjęciami stokrotek i starych jajeczek decu..












środa, 13 kwietnia 2011

Doniczki na szybko




Podejrzewam że jak większość pań spędzam czas na sprzątaniu i wiosennych porządkach. W każdym bądź razie ja wpadłam w szał sprzątania po zapuszczeniu chałupy i tak wczoraj zabrałam się za kuchnię. Umyłam okna i zobaczyłam koszmar na własne oczy, nareszcie przejrzałam, odzyskałam ostrość widzenia. Moje biedne kwiatki, nie przesadzone, podlewane " jak sobie o tym pańcia przypomniała", szczepki pięknie wyrosły wołają o nowy dom. A tu doniczek brak, pędzę do piwnicy i jakieś odnajduję. Zapominam o szafkach kuchennych i z silnymi wyrzutami sumienia zabieram się za odnawianie doniczek.
Biała farba jest u mnie zawsze pod ręką, więc najprościej i szybko jest sięgnięcie za metodę obciapania wszystkiego co możliwe białą farbą, chyba jeszcze nikt prostszej techniki nie wymyślił.
Na jednej doniczce znalazł się szablon w kwiatki, na drugiej napis przypominacz, inną najpierw pokryłam pastą strukturalną, a dwie , kiedyś pięknie przyozdobione kwiatami zamalowałam bielą farbą, pozostały tylko spękania po crackle, potem jeszcze przelakierowałam dla utrwalenia farby i przesadziłam kwiatki. I tak na szybko odświeżyłam parapet kuchenny. Z czystym sumieniem poszłam spać.



Niestety te doniczki poniżej zostały pomalowane, pozostało po nich tylko wspomnienie, papier ryżowy tak wyblakł przez lata że został tylko cytrynowo-seledynowy ślad po różach, teraz na doniczkach utrzymał się tylko crackle i widoczne są spękania, nawet to ciekawie wygląda. Cóż na inne ozdabianie zabrakło jak zwykle czasu.
A takie były piękne .

piątek, 8 kwietnia 2011

Wróżka spełniająca marzenia


Z archiwum X

Ponieważ jest już wiosna i moje serce napełnia się nową nadzieją na dobre chwile, wstawiłam obraz wróżki spełniającej marzenia. Wystarczy tylko wypowiedzieć je głośno i za sprawą czarodziejskiej różdżki zaraz się spełni, spróbujcie sami. No chyba że akurat wróżka zajęta jest własnymi myślami, więc trzeba chwilę poczekać na spełnienie marzenia, już taka ona jest, czasami trochę się  droczy i dąsa.





Obraz wyszywałam  na aidzie nr 14 o błękitnym kolorze, obraz jest duży bo z ramą ma 56x46cm, ale wyszywałam go z wielką przyjemnością, mam nadzieję że z taką samą przyjemnością będzie oglądany.
A tutaj troszkę szczegółu dla tych którzy by chcieli takową wróżkę posiadać na własność i ją sobie wyszyć.







wtorek, 5 kwietnia 2011

Inspiracje gazetowe




Kamień  spadł mi z serca - zdałam egzamin i zakończyłam kurs, nareszcie czuję się wolna i gotowa do podjęcia pracy nad nowymi projektami , robótki na mnie czekają. A tymczasem dzisiaj dałam sobie wieczór na odpoczynek i pełen relaks. Wyciągnęłam stare gazety robótkowe i wertuję je przy kawusi.
Czy pamiętacie stare wydania Vereny? pamiętam uczucie kiedy udało mi się zdobyć egzemplarz , jak pięknie wydane, ile projektów mieścił, ile inspiracji. Jak na ówczesne czasy to były rarytasy, lubię do nich wracać i do pojedynczych egzemplarzy Rakam i do Susanny. Żałuję że teraz niektórych tytułów nie ma a niektóre jakościowo nie umywają się do starych wydań. Mało projektów za wielką cenę , jednocześnie w moim wypadku mało dostępne.
Chciałam się z wami podzielić niektórymi inspiracjami z owych gazet, obrazujących styl który preferuję, przy odrobinie czasu wolnego zapraszam do degustacji.













piątek, 1 kwietnia 2011

Talerz "haftowany" w richelieu - malowane na szkle



Szklany talerz "wyhaftowany" farbką w kwiaty haftem richelieu. Posłużyłam się wzorem narysowanym do haftu tą techniką, podkładając go pod talerz. Malowałam farbką transparentną do szkła Vetro , kontury i przęsełka narysowałam konturówką. To moja pierwsza próba, myślę że drugim razem popełnię mniej błędów.



Dawno już temu zainspirowana zostałam przez prace Syli, jeszcze na forum Kaiem-u, ale jak dotychczas odkładałam na potem. Prace Sylwi są cudne , poznałam ją kiedyś osobiście na Sabaciku i do dziś cieszę się z tego spotkania, jest bardzo kreatywną i uzdolnioną plastycznie dziewczyną, byłam pod wrażeniem (nadal jestem) jej prac, jej jajek itp. Jeżeli ją jeszcze nie znacie wstąpcie na jej blog do galerii, można oszaleć ze szczęścia przy oglądaniu samych śliczności.
Teraz potrzebowałam prezentu , więc zrobiłam ten talerzyk, nie bardzo wiedziałam jak to się robi, sama wydedukowałam co i jak. Talerz robi się  szybko , czas zależy od schnięcia farby, niestety farbka ta schła ponad dobę. Przy innej farbie zapewne wystarczyłoby jedno popołudnie.

czwartek, 31 marca 2011

Haft biały


Wracam do opisywania swoich książeczek robótkowych, dzisiaj "Haft biały" autorstwa Denise Tran . Jest to niewielka pozycja , 30 kartek, jest tam opis różnego rodzaj haftu białego . Jest ich kilka : haft angielski, madera, renesansowy, Richelieu, szwajcarski, wenecki i wypukły. Troszkę techniki ale niewiele i kilka wzorów do przekalkowania. Na pewno  nie jest to podręcznik do nauki haftu białego, ale typowa książka na półkę i już. Szkoda , chętnie łyknęłabym tajniki np. haftu szwajcarskiego.
Jestem oczarowana tego typu haftem ale w ciągu swego prawie półwiecznego życia nigdy nie udało mi się do niego zasiąść i spróbować, czego niezmiernie żałuję.
Oczywiście jak każdy 100% chomik mam w swoich zbiorach zdjęcia prac, przepięknych, oczy można wypatrzeć delektując się wszystkimi szczegółami i podziwiać precyzję haftu.
Zamieściłam troszkę inspiracji sieciowych, jeżeli ktoś ciekawy to proszę spojrzeć na galerię i nacieszyć oko, zapraszam









środa, 30 marca 2011

Biało- czarny deser z truskawkami




Troszkę przewrotnie zatytułowałam wpis, to nie jest przepis dla żarłoków, hm, a może jednak? Może dla tych którzy żarłocznie potrzebują coś robić, gonią za nowymi bodźcami do życia i oddychania tak jak ja. Tak, robótki wszelakie to dla mnie jak wspaniały deser, po obfitym obiedzie całego dnia , w znikomych chwilach wolnych od obżarstwa dnia codziennego , gdy moje ciało jest zmęczone spożywaniem dań które serwuje nam nieustannie życie, lubię zasiąść do deseru i kontemplować smak ciszy, zapach farb ,rozpływać się w miękkości materiałów i nici, powoli go spożywam, wręcz z namaszczeniem, to czas tylko dla mnie. Chciałabym aby deser podawano częściej i abym mogła mieć czas w spokoju go smakować.
Czasami chowam go na potem , odkładam na pojutrze i znowu do niego wracam.
Tym razem jest to biel i czerń , panująca naprzemiennie. Maluję talerzyk białą farbą i konturówką i wyszywam czarny monogram, uciekam od strachu który panuje w moim sercu od kilku dni, strachu o bardzo bliską mi osobę, może dlatego te kolory. Mam tylko nadzieję że wszystko się dobrze ułoży i będę mogła  cieszyć się wiosną.




Chciałam podziękować i ślicznie się ukłonić za wpisy pod poprzednim postem, wpisy liczne i bardzo miłe dla mojego ucha i oka. Chciałam też powitać osoby nowe na moim blogu , bynajmniej pierwszy raz coś do mnie napisały z czego się bardzo cieszę i zapraszam ponownie.

sobota, 26 marca 2011

Dziewczyna z gęsią - obraz



Portret "Dziewczyny z gęsią " ukończyłam.
Całą oprawę tego obrazka miałam w głowie wymyśloną , trzeba było tylko to zrealizować. Pomyślałam - rama musi być prosta, musi identyfikować się z klimatem biednej wsi, dla tego mocno ją sfatygowałam, odrapałam. Passe-partout miało dodawać uroku, lekkości.  W mojej wyobraźni dziewczyna jest ubrana w perkalową spódniczkę, może w sukienkę, prostą w łososiową łączkę tak jak jej kubraczek i do tej spódniczki miało nawiązywać pass-partout. Wybrałam się na buszowanie w szmatach na wagę, udało się i znalazłam idealną tkaninę. Wycięłam z tektury passe-partout i okleiłam tkaniną w łososiowe kwiaty. Wydaje mi się że uzyskałam zamierzony efekt.



Obrazek wyszywany jest na płótnie, nićmi firmy DMC.
 Kolorów nie ma wiele , około 19 pasm muliny potrzebnych do wyszycia tego obrazka.



wtorek, 22 marca 2011

Doniczka w kropki



Otrzymałam od Miśka piękne dzwoneczki, tak na poprawę mojego humoru , oczywiście w kolorze fioletu. Niestety nie miałam doniczki aby ten kwiatek wyeksponować na stole. I tak zmotywował mnie niechcący do wyciągnięcia farb i lakierów. Powstała w szybkim tempie doniczka w małe fioletowe kropeczki. Dzwoneczki pięknie się prezentują w świetle wiosennego słońca.



Stara doniczka wyciągnięta z czeluści piwnicznej , pomalowana została na biało, kropeczki malowałam pędzelkiem, nie są idealne ale to też ma swój urok. Kwiatek ma teraz odpowiednią oprawę i cieszy oczy.I takim to sposobem można w krótkim czasie coś zmienić w naszym otoczeniu, mała rzecz a cieszy.





Jednocześnie robię ramę do haftu , "Dziewczyna z gęsią "została ukończona , muszę ją jakoś oprawić, więc bawię się obecnie w farbowanie i szlifowanie ramy. Mam też na tapecie stary zegar , rozebrany, trzeba go odnowić. Mam nadzieję że przy okazji otwarcia warsztatu powstaną i inne rzeczy, może powrócę do decu.



Inspiracja kropkowa