Ostatnimi czasy moje robótki można nazwać wielkimi robotami, bo właściwie to malowałam głównie meble tj.to łóżko i szafkę nocną w pokoju mojej córci ( szafka nie ma jeszcze uchwytów).
Wielkie roboty tyczą się też szycia, bo jak nazwać taką kołdrę na łóżko? Wielka ta kołdra, kwadraty 30x30cm, ciężko mi było pikować, pod maszyną ledwo zmieściłam tę ilość materiału.Udało się jednak uszyć i kołdra przykrywa duże łóżko.
Kołdra składa się z elementów, które łączy kolor szary, na szczęście bawełny w kolorach szarości nie brakuje, wręcz jest jej nadmiar , trudno się zdecydować , które motywy kupić.
W przepastnej szafie leżały sobie na poczesnym miejscu kawałki bawełny w motywy aborygeńskie . Przysłała mi je kiedyś moja przyjaciółka Ula, która mieszka w Australii. Były tak cudne , że szkoda mi było ich ruszyć, aż do teraz.
Klaudyna lubi motywy etno, postanowiłam uszyć do jej pokoju poduszki dekoracyjne i padło na aborygeńskie kupony, (wprawdzie ten środkowy chętnie użyłabym na rolety do jej pokoju , ale było go za mało).
Poduszki są proste i cudne , jak trzy obrazy. Zdjęcia nie ukazują dokładnie koloru i motywów, ale możecie mi wierzyć na słowo , że jest się czym zachwycać.
To oryginalne poduchy , ja osobiście nigdy nie spotkałam się z bawełną z takim nadrukiem. Jestem dozgonnie wdzięczna Uli za taki wspaniały prezent,Uleczko jeszcze raz wielkie buziaki ślę.
Od kuchni.
To są szare kupony materiału, który użyłam na kołdrę.
Poniżej kupony bawełny z moich poduszek , wyglądają jak obrazy namalowane przez aborygenów malarstwem kropkowym, charakterystycznym dla tej nacji.
Inspiracja