Czasami człowiek ma bardzo przyziemne marzenia, które przez lata nie mogą się spełnić z różnych przyczyn. Ja marzyłam o domku ogrodnika, chciałam by zastąpił drewutnię, która praktycznie służyła za składowisko śmieci i rzeczy różnego rodzaju, a mnie doprowadzał ten bałagan do szewskiej pasji. I co - doczekałam się, mam, Misiek zbudował mi domek z tego co w tej drewutni znalazł, domek z odzysku, a ja sobie go pomalowałam i ozdobiłam. Nie mogło zabraknąć firanki namalowanej pisakiem , parapeciku z kwiatami i latarenką.
Ale to nie wszystko, z drzwi po remoncie Misiek zrobił mi stanowisko do przesadzania kwiatów i teraz mam mały kącik ogrodniczy.
Moja stara drewutnia poszła w niepamięć. A wy też macie takie małe marzenia..........
Pozdrawiam cieplutko
Jasmin




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz