wtorek, 24 września 2024

Ogród w krzyżykach i naturze



 Powódź ostatnio zdominowała moje życie. Po pierwsze, obrazy  zniszczeń  przerażały, potem czekaliśmy na wielką wodę we Wrocławiu . Mieszkam blisko Widawy i jej ujścia do Odry i bardzo baliśmy się decyzji puszczenia części wody przez Widawę. Na nasze szczęście obyło się bez tego problemu, ale cofkę z Odry mamy pod naszą wsią, rozlała się w jeziora, ale nam nie zagrażała. Można było odetchnąć z ulgą.Więc dzisiaj na spokojnie mogę zrobić wpis.

Zakończyłam mały haft, który zatytułowałam "Leniwe lato w ogrodzie". Leniwe , bo haft rzeczywiście bardzo leniwie haftowałam, powoluśku, nieśpieszno.

Wzór zaczerpnęłam z puli wzorów Pauli Vaughans pod nazwą "Bouquets & Blossoms" w przekładzie "Bukiety i kwiaty" wydrukowanych dawno temu, a niedawno je znowu odkryłam. Mój haft nazywał się Just-Picked Jonquils czyli "Właśnie zerwane żonkile".

Haft leniwy, ale ja nie leniłam się wcale, ciągle coś ulepszam  w swoim ogrodzie. Dziś zapraszam was na spacer do mojego mini sadu i mini warzywniaczka. Mam niewiele miejsca , gdzie świeci ciągle słońce, raczej ogród mam zacieniony,więc wykorzystałam tą niewielką przestrzeń , a jak to zrobiłam zobaczcie sami. Brzeg sadu obsadziłam trawami, hortensjami, lawendą i jeżówkami. Odcięłam sad od reszty ogrodu ścieżką,wysypaną kamieniami,  prowadzi do mini warzywniaka i za cisy, gdzie mam kompostownik.




Misiek na moją prośbę zbudował domek dla pszczółek w kształcie ula.


Ze starej beczki na wodę , która popękała w zimie, zrobiłam wielką donicę, wkopałam ją w ziemię i posiałam nasturcję i nagietek.


Na wiosnę po nagłych przymrozkach winogron zmarzł, myślałam , że już po nim, ale po przycięciu pięknie odbił i obdarował nas dorodnymi jagodami.

A tak dwa lata temu rozpoczęłam pracę nad mini sadem, to poszczególne kroki, teraz jest pięknie, a jak doczekam wiosny postaram się go jeszcze ulepszyć.


Ścieżka prowadzi do mini warzywniaka, składającego się z trzech skrzyń na zieleninę.



  Ta szałwia zawsze zachwyca mnie swoją obfitością liści.

 

Dziękuję ślicznie za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko, zwłaszcza tych którzy borykają się ze skutkami powodzi jak i tych co czekają na wielką wodę.

Jasmin


 

piątek, 13 września 2024

Leśny zakątek

 

Lato przemija, wakacyjne wyjazdy przeminęły, czas powrotów.

Od czerwca jestem wolnym człowiekiem, postanowiłam spróbować zajmować się tylko tym na co miałam właśnie w danej chwili ochotę ,wyspać się do woli, wynudzić się , nauczyć się odpoczywać , odciąć się . Pierwszy raz w życiu zajęłam się sobą, na ile to możliwe.Robótki właściwie zarzuciłam, tylko jeden mały haft powoli snuł się na tamborku przez całe lato. 

Tylko jedna rzecz mnie pochłonęła dogłębnie - ogród. Ryłam ziemię jak kret, sadziłam, przekształcałam , cięłam, sprzątałam i nie mogłam przestać. Dobrze , że pod koniec lata wyjechałam nad morze , bo bym z ogrodu nie wyszła. Czas powoli wracać do rzeczywistości, a przy okazji do bloga.

To kawałek mojego ogrodu , który nazwałam leśnym zakątkiem. Zakątek obsadzony przez sąsiadów drzewami, zacieniony, dobry na altanę i odpoczynek przed słońcem. Świetnie się tu odpoczywa, wdychając cudowny zapach sosen.
 









Pozdrawiam cieplutko i pędzę nadrobić zaległości na zaprzyjaźnionych  blogach

Jasmin

wtorek, 4 czerwca 2024

Wołanie - człowiek za burtą

 

Och! Zawieruszyłam się na długo, zgubiłam ścieżkę do bloga, jak ją odnalazłam to nie wiedziałam  jak zacząć nią podążać , czy od początku , czy od końca, czy opisać przygody które mnie spotkały gdy ją szukałam? Nie ważne , nie będę się cofać. Zacznę od chwili obecnej . Jestem szczęśliwą emerytką na pełny etat, zrezygnowałam z dorabiania, miałam dość. Chcę nauczyć się odpoczywać, bo jak dotychczas nie bardzo mi to wychodziło.

W ramach relaksu i rehabilitacji oka posłużyłam się nieskomplikowanym wzorem , nie ma tu przejść kolorów, żadnych niuansów. Taka nie moja bajka, ale jeśli chodzi o tematykę, to jak najbardziej, bajka z damą to tygryski lubią najbardziej, a dama wg rysunku Harrisona Fichera to jest kwintesencja tematu dam .

Tytuł haftu brzmi " Come On In " , ja jednak wolę nazwać go "Wołanie", może być wołaniem o pomoc, a może zachęta do wspólnej kąpieli, interpretacja dowolna.

Oprawiłam moją damę retro w owalną ramkę, oczywiście też retro, wyszperaną na starociach , która jest z lat dwudziestych-trzydziestych XX wieku. Pewnikiem za tą ramkę mogłabym  dostać niezłą kasę, ale nie będę się jej tak łatwo pozbywać, jest piękna .






Obrazek dekoruje moją łazienkę. Na tle granatowej ściany prezentuje się ciekawie, jak na niego patrzę mam wrażenie, że siedzę w kajucie statku, a przez bulaj widzę kobietę za burtą wołającą o pomoc.

Harrison Ficher i moja dama w rysunku

 
Moda plażowa -  Harrison Ficher (1877r-1934r)
 


Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin
 

 

środa, 17 kwietnia 2024

BOOK NOOK - odnaleźć spokój


 

 Jak odnaleźć spokój? 

Przez przypadek znalazłam zajecie , które przez swoją precyzję wykonania zajęło mi myśli , kiedy czekałam na trudny zabieg. Pod choinkę otrzymałam w prezencie BOOK NOOK do złożenia z bardzo malutkich elementów. Mój BOOK NOOK przedstawia w miniaturze francuskie miasteczko Colmar, miasteczko pełne kolorowych kamieniczek, kanałów, kawiarenek, miasteczko , które odwiedziły moje dzieci , zachwycone nim sprezentowały mi miniaturkę.Wielkość po złożeniu BOOKa to duża książka, dlatego też znalazło się między moimi ulubionymi książkami w bibliotece. Przepięknie wygląda wieczorem, gdy się go podświetli, ponieważ ma wkomponowany żyrandol świecący na baterię, taka cudna ozdoba biblioteki.Nabrałam chęci do składania, klejenia tych małych elemencików i myślę, że jeszcze się kiedyś pobawię następnym BOOK-iem

W moim miasteczku są kamieniczki z kawiarenką na pomoście, z cukierenką , z szyldami, oknami z fruwającymi firankami w oknach, roślinnością na parapetach i nie tylko , w kanale przycumowała łódka z kwiatkami.Zapraszam do spaceru po mini miasteczku Colmar.









Od kuchni.



W mojej bibliotece.


Kupiłam dawno temu taki stoliczek, który pomalowałam, a Misiek zainstalował żarówkę , teraz służy za stojak pod kwiatek, a jednocześnie może być lampą nadając wieczorem klimat w bibliotece.


Pozdrawiam cieplutko 
Jasmin
 

 

sobota, 30 marca 2024

Zając dżentelmen



 Witam serdecznie po długiej przerwie. Długo by opowiadać, ale w skrócie powiem tylko , że przeszłam trudną operację. Zajęło mi dłuższą chwilę dojście do równowagi fizycznej ,ale też psychicznej. Nie miałam ochoty ani na blogowanie,  ani na robótki , tym bardziej, że nerw wzrokowy musiał dojść do jako takiej sprawności . 

Zająca wyszyłam w ostatnich dniach, nawet się wstrzelił w dni wielkanocne, ale ma on inne przeznaczenie , a jakie to mam nadzieję wkrótce się wyjaśni.


Jak widać w tym roku jajek nie wysiedziałam, choć mam pozaczynane gęsie wydmuszki, będą dekorowane w innym czasie. Natomiast zachciało mi się upiec ciastka w kształcie jajek, a to znaczy, że jestem na dobrej drodze w zdrowieniu, bo ja kucharka nie jestem żadna, ale jak jestem szczęśliwa to lubię piec.

Wielkanocne ciasteczka z kremem " Lemon Curd "

Przepisy na ciasteczka i krem zaczerpnęłam z Domowych Wypieków

Krem to moje odkrycie i na pewno będę go częściej robić, stosując do innych wypieków , cytrynowe niebo w gębie, że się tak wyrażę.

Krem "Lemon Curd"

 

Wesołych Świąt Wielkanocnych! 

Niech te dni będą dla Was pełne ciepła i życzliwości.